kino, teatr, muzyka

Katowice

Kino za kratkami. Reżyser i aktorka w areszcie

Iwona Sobczyk
06.02.2012 , aktualizacja: 06.02.2012 23:17
A A A Drukuj
Adam Sikora i Barbara Lubos-Święs spotkali się z osadzonymi w Areszcie Śledczym w Katowicach Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Adam Sikora i Barbara Lubos-Święs spotkali się z osadzonymi w Areszcie Śledczym w Katowicach
"Ewa" Adama Sikory i Ingmara Villqista zdobyła nagrody na kilku polskich festiwalach filmowych, a teraz zyskała nową grupę fanów - w katowickim areszcie śledczym.
Adam Sikora i Barbara Lubos-Święs spotkali się z osadzonymi w Areszcie Śledczym w Katowicach
Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja
Adam Sikora i Barbara Lubos-Święs spotkali się z osadzonymi w Areszcie Śledczym w Katowicach
Adam Sikora i Barbara Lubos-Święs spotkali się z osadzonymi w Areszcie Śledczym w Katowicach
Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja
Adam Sikora i Barbara Lubos-Święs spotkali się z osadzonymi w Areszcie Śledczym w Katowicach
To miejsce zwykle nie kojarzy się z kulturą, ale areszt w Katowicach pod tym względem jest wyjątkowy. Grały tu np. Świetliki i Czesław Mozil, poeci i pisarze czytali swoje utwory, a Mirosław Neinert, szef Korezu, pokazał monodram. Na pomysł zaproszenia Sikory wpadł Wojciech Brzoska, tutejszy wychowawca kulturalno-oświatowy.

Znakomity operator przywiózł ze sobą swój film "Ewa", który reżyserował razem z Ingmarem Villqistem. We dwójkę napisali też do niego scenariusz. - Czy pokazywaliśmy go już w areszcie? Nie, oczywiście, że nie. Zazwyczaj pokazujemy go w kinach studyjnych - śmiała się Barbara Lubos-Święs, która razem z Sikorą zgodziła się spotkać z grupą kilkudziesięciu aresztantek. W "Ewie" zagrała Gizę, żonę górnika, który właśnie stracił pracę. Żeby ratować rodzinę od biedy, zatrudnia się w nocnym klubie jako prostytutka. Historia miała swój pierwowzór w rzeczywistości. - Kwestie społeczne to tylko punkt wyjścia. Chcieliśmy zrobić film o trudnej relacji między żoną a mężem, o miłości po prostu - mówił Sikora. Lubos-Święs, podpytywana przez aresztantki, opowiadała, że film był kręcony w prawdziwym nocnym klubie, a statystkami były jego pracownice. - Dla mnie to było naprawdę ekstremalne doświadczenie, ale to nie były wcale najtrudniejsze sceny. Najtrudniejsza była ta, w której wracam z pracy pijana i natykam się na swoją córkę. A grała ją w filmie moja prawdziwa córka! Czułam, że jest naprawdę przerażona tym, jak się zachowuję i jak wyglądam - opowiadała aktorka.



Podziel się