Alexander Liebreich nowym dyrektorem artystycznym NOSPR-u. Chce być pierwszym z równych
Alexander Liebreich, dyrygent, dyrektor artystyczny NOSPR: - Myślę, że szukamy go każdego dnia (śmiech). Moja rola, jako dyrektora artystycznego, jest oczywiście ważna, ale sukces można osiągnąć tylko wspólnie z orkiestrą. Zawsze powtarzam, że najważniejsza jest muzyka. Najważniejsze są próby, dlatego nie mogę powiedzieć muzykom: przepraszam, ale mam teraz wywiad, próbę odbędziemy kiedy indziej. Tylko w ten sposób wytworzymy energię potrzebną orkiestrze, ale i dostrzegalną na zewnątrz przez słuchaczy i media. Poza tym katowicka orkiestra ma teraz doskonałe perspektywy w związku z budową nowej sali koncertowej.
Czy uważa pan, że dla dobrze przygotowanej orkiestry miejsce, w którym występuje, ma znaczenie?
- Oczywiście nie jest ono decydujące. W Monachium mamy na przykład fatalne warunki do prób. Gnieździmy się w sali, do której nie chciałby pan wejść. Ale orkiestra wchodzi potem na scenę doskonałej sali koncertowej i brzmi świetnie. Katowicka orkiestra ma taką salę, jaką ma. Mogłaby dysponować lepszą akustyką, ale zdarzają się sale z o wiele gorszą akustyką. Czasami trudne warunki pozwalają osiągnąć lepsze rezultaty.
Posiadanie nowej sali koncertowej ma większy wpływ na postrzeganie orkiestry z zewnątrz. Sala jest domem orkiestry i jej wizytówką. NOSPR jest wiodącą orkiestrą w Polsce, a jej obecna siedziba zdecydowanie nie jest wiodącą salą w Polsce.
Obejmie pan swoje stanowisko we wrześniu. Jak opisałby pan swoją rolę jako dyrektora artystycznego?
- Muszę mieć baczenie na to, co dzieje się w orkiestrze. Jednak wszyscy jesteśmy za nią odpowiedzialni. Dlatego określiłbym swoją rolę łacińskim zwrotem "primus inter pares" - "pierwszy pośród równych". Nasza odpowiedzialność jest podzielona. Uważam nawet, że odpowiedzialność orkiestry za samą siebie jest znacznie większa. Dyrygenci przychodzą i odchodzą, ale orkiestra trwa.
Oczywiście moim zadaniem jest sprowadzanie dobrych solistów i dyrygentów i to uważam za kluczowe. Tu mogą pomóc moje międzynarodowe kontakty. Rzecz jasna muszę ćwiczyć z orkiestrą, dbać o to, żeby wyjeżdżała na tournee i nagrywała, a nowa sala miała interesujący program. Musimy jako pierwsi wykonywać utwory znanych kompozytorów, aby przyciągać publiczność.
Myślę o orkiestrze w kontekście projektów, które chciałbym z nią wykonać. Przychodzę to ze swoją wizją i byłoby świetnie, gdyby udało się w Katowicach organizować np. koncerty operowe. Jednak postawa, aby zmieniać orkiestrę tylko dla samej zmiany, jest mi obca.
Alexander Liebreich poprowadzi NOSPR podczas piątkowego koncertu abonamentowego. W programie arcydzieła klasyków wiedeńskim, w tym VII Symfonia Beethovena. Koncert będzie transmitować Program Drugi Polskiego Radia
Alexander Liebreich
Ma 44 lata, pochodzi z Regensburgu. Po raz pierwszy poprowadził orkiestrę już jako 17-latek. Studiował romanistykę, muzykologię i dyrygenturę. Przepustką do kariery było dla niego zwycięstwo w Konkursie dla Młodych Dyrygentów im. Kiryła Kondraszyna w 1996 roku. Został asystentem Colina Davisa i Roberto Abbado w Bawarskiej Operze Państwowej. Potem pracował w Holenderskiej Radiowej Orkiestrze Filharmonicznej. W 2006 roku objął funkcję dyrektora artystycznego Monachijskiej Orkiestry Kameralnej, z którą nagrywał m.in. dla wytwórni ECM i Deutsche Grammophon oraz koncertował na najważniejszych festiwalach. Kierował też choćby Orkiestrą Symfoniczną BBC czy Filharmonikami Monachijskimi. Uczestnicząc w programie rządu niemieckiego występował z orkiestrą w Korei Północnej, wykonując tam po raz pierwszy VIII Symfonię Brucknera. Od 2008 roku jest jednym z doradców Instytutu Goethego.




