Zaistniał na Off Festivalu, wraca z pierwszą płytą
2010-11-23
, aktualizacja: 23.11.2010 17:16
Janek Samołyk, młody songwriter z Wrocławia, zaczął karierę od konkursu debiutantów przed zeszłorocznym Off Festivalem. Teraz wraca na Górny Śląsk już z debiutancką płytą, którą zaprezentuje w środę w Chorzowie
Wrocławski autor piosenek kojarzony z nurtem indie pop. Kiedyś lider grupy The Ossis, od kilku lat prowadzi zespół, który firmuje własnym nazwiskiem. Ma już na koncie kilka sukcesów. Przed rokiem wygrał konkurs debiutów (zarówno głosami jury, jak publiczności) przed Off Festivalem 2009, a w tym roku został finalistą jarocińskiego Konkursu Młodych Zespołów i otrzymał Nagrodę Prezydenta Gdańska na 9. Festiwalu im. Grzegorza Ciechowskiego w Tczewie.
Nagrody zrobiły wrażenie na wytwórniach płytowych, ale ostatecznie wydawcą płyty zostało Polskie Radio. Album nazywa się "Wrocław", ale próżno szukać na nim logo miasta czy informacji o mecenacie. - Gdy ludzie z wytwórni poznali tytuł, to nawet starali się rozmawiać z miastem, ale jakoś nie było odzewu. Najważniejszym powodem jest piosenka "Wrocław". Nazwałem jej tytułem cały album, bo chciałem, żeby ludzie zwrócili na nią uwagę - wyjaśnia Samołyk.
Faktycznie - tytułowy utwór jest najlepszy z całej płyty, ale pozostałe piosenki również trzymają wysoki poziom. Słychać w nich różne inspiracje. - Ludzie mówią, że moje piosenki kojarzą im się z różnymi zespołami. Te skojarzenia zależne są od tego, czego sami słuchają. Jedni mówią, że "In The Name of Progression" brzmi jak Roger Waters albo Pink Floyd, inni że jak The Beatles albo Oasis. Ja mam nadzieję, że ten utwór jednak brzmi jak Janek Samołyk - mówi muzyk. Od zawsze najbardziej kręciła go muzyka brytyjska, dlatego na jego debiutanckiej płycie przeważają utwory anglojęzyczne.
- Pisząc piosenki, zaczynam od jakichś melodyjnych fragmentów, które zwykle śpiewam po angielsku. Ale wolę śpiewać po polsku, bo ludzie lepiej to odbierają, a kontakt z nimi daje największą radość - mówi.
Janek Samołyk z zespołem (Janek Samołyk - gitara, wokal, Przemek Mikołajczyk - klawisze, Tomek Mreńca - skrzypce, Michał Fischer - perkusja i Piotr Wojniusz - bas) zagra dziś na koncercie z cyklu "Inne Granie w ChCK". Będzie to śląska premiera jego debiutanckiej płyty "Wrocław". Zagrają także: Washing Machine i Oscar's House. Koncert w Chorzowskim Centrum Kultury (ul. Sienkiewicza 5) rozpocznie się godz. 19. Bilety kosztują tylko 5 zł.
Nagrody zrobiły wrażenie na wytwórniach płytowych, ale ostatecznie wydawcą płyty zostało Polskie Radio. Album nazywa się "Wrocław", ale próżno szukać na nim logo miasta czy informacji o mecenacie. - Gdy ludzie z wytwórni poznali tytuł, to nawet starali się rozmawiać z miastem, ale jakoś nie było odzewu. Najważniejszym powodem jest piosenka "Wrocław". Nazwałem jej tytułem cały album, bo chciałem, żeby ludzie zwrócili na nią uwagę - wyjaśnia Samołyk.
Faktycznie - tytułowy utwór jest najlepszy z całej płyty, ale pozostałe piosenki również trzymają wysoki poziom. Słychać w nich różne inspiracje. - Ludzie mówią, że moje piosenki kojarzą im się z różnymi zespołami. Te skojarzenia zależne są od tego, czego sami słuchają. Jedni mówią, że "In The Name of Progression" brzmi jak Roger Waters albo Pink Floyd, inni że jak The Beatles albo Oasis. Ja mam nadzieję, że ten utwór jednak brzmi jak Janek Samołyk - mówi muzyk. Od zawsze najbardziej kręciła go muzyka brytyjska, dlatego na jego debiutanckiej płycie przeważają utwory anglojęzyczne.
- Pisząc piosenki, zaczynam od jakichś melodyjnych fragmentów, które zwykle śpiewam po angielsku. Ale wolę śpiewać po polsku, bo ludzie lepiej to odbierają, a kontakt z nimi daje największą radość - mówi.
Janek Samołyk z zespołem (Janek Samołyk - gitara, wokal, Przemek Mikołajczyk - klawisze, Tomek Mreńca - skrzypce, Michał Fischer - perkusja i Piotr Wojniusz - bas) zagra dziś na koncercie z cyklu "Inne Granie w ChCK". Będzie to śląska premiera jego debiutanckiej płyty "Wrocław". Zagrają także: Washing Machine i Oscar's House. Koncert w Chorzowskim Centrum Kultury (ul. Sienkiewicza 5) rozpocznie się godz. 19. Bilety kosztują tylko 5 zł.
