Powiedz Yes, Yes, Yes i idź na koncert w Spodku

Marcin Babko
02.09.2009 , aktualizacja: 03.09.2009 15:26
A A A Drukuj
Legendarna grupa Yes wystąpi 30 października w katowickim Spodku. Nie będzie to jednak najlepszy skład w dziejach grupy - zabraknie m.in. wokalisty Jona Andersona
Steve Howe z Yes
Fot. ROBERT KLEIN AP
Steve Howe z Yes
Yes gra ponad 40 lat i wydał podobną liczbę płyt sprzedanych w niemal takiej samej liczbie milionów egzemplarzy. Każdy z jego członków to prawdziwa indywidualność - widać to po ich niezliczonych albumach solowych i rozmaitych projektach. Za oficjalny początek grupy uważa się 1 sierpnia 1968 roku, kiedy to wokalista Jon Anderson, basista Chris Squire i gitarzysta Peter Banks zaczęli grać razem. Wkrótce, dzięki ogłoszeniu w gazecie, dołączył do nich Bill Bruford (potem grał m.in. z King Crimson). W klasycznym, uważanym za najlepszy składzie był jeszcze multiinstrumentalista Rick Wakeman. Na początku lat 70. nagrali dwie znakomite płyty - "Fragile" i "Close To The Edge". Do dziś uważane są za arcydzieła muzyki progresywnej łączące rockową ekspresję z symfoniczną delikatnością i orkiestrowym rozmachem.

Późniejszy okres historii Yes to ciągłe zawirowania personalne, a także rozmaite, nie zawsze szczęśliwe pomysły muzyczne. Dość powiedzieć, że pod koniec lat 80. istniały dwa różne składy Yes, z czego drugi występował pod własnymi nazwiskami muzyków (Anderson - Bruford - Wakeman - Howe). Lata 80. to zresztą czas największych komercyjnych sukcesów grupy - krótkie i przystępne piosenki, jak wielki przebój "Owner Of The Lonely Heart", sprawiły, że ich płyty zaczęły kupować miliony.

Zespół grał już w Spodku. Jesienią 2001 wystąpił tam z 45-osobową orkiestrą symfoniczną i w klasycznym kwartecie: Jon Anderson, Steve Howe, Chris Squire i Alan White. Tym razem muzyków będzie pięciu. Anderson, Howe, Squire i White zaprosili do zespołu Olivera Wakemana, syna Ricka Wakemana, wieloletniego klawiszowca Yes. Ubiegłoroczną trasę z okazji 40-lecia zespołu przerwały jednak problemy z astmą Andersona. Lekarze zalecili mu co najmniej półroczną przerwę w śpiewaniu. Zespół nie chciał jednak czekać. Znalazł zastępcę dla wokalisty w osobie Kanadyjczyka Benoit Davida, znanego m.in. z progrockowej grupy Mistery i ruszył w świat.

- Nie chodzi o zastąpienie Jona Andersona: wszyscy wiemy, że to niemożliwe. Benoit to utalentowany śpiewak, razem z nim możemy oddać honor muzyce Yes i dać ją ludziom, którzy nie słyszeli nas od kilu lat - wyjaśnia Squire, życząc Andersonowi powrotu do zdrowia i zespołu. Tyle że zdrowy już wokalista niedawno zaczął grać koncerty solowe (pod koniec czerwca gościł w Warszawie), a Yes wciąż występuje z Davidem...

Koncerty Yes na trasie "In the Present Tour" cieszą się jednak sporym powodzeniem. Zespół wykonuje m.in. przeboje "Roundabout", "It Can Happen", "Owner of a Lonely Heart" czy "And You And I". Katowicki koncert 30 października będzie jedynym tegorocznym występem Yes w naszym kraju. Początek o godz. 20, bilety kosztują od 145 do 330 zł, w dniu koncertu od 155 do 350 zł.

Polecamy: Jean-Michel Jarre rozpali w marcu Spodek



Podziel się