, ostatnia aktualizacja 2009-04-15 17:14:47.0
Na ścianach zdjęcia zespołu, plakaty koncertowe, koszulki, pamiątki i cytaty z piosenek. Klub dostał je od członków grupy, jej menedżera, członków forum internetowego i fanów. - Wiele z tych rzeczy należało do nas. Przynieśliśmy je do klubu - mówi menedżer Kuba Michniewicz. Bo w Kultowej na placu Miarki w Katowicach wszyscy są fanami Kultu.
Michniewicz słucha Kazika już ponad pół życia. Pochodzi z Żor, ale ostatnie 6 lat spędził w Poznaniu. Tam poznał Andrzej Ornafę i Robert Błochowiaka, którzy przed czterema laty założyli w Poznaniu klub Kultowa. A że Michniewicz zamierzał wrócić na Śląsk, taki sam postanowili zrobić razem w Katowicach.
Poznański klub czekał na odwiedziny Kazika kilka lat. Katowicki miał więcej szczęście: muzyk pojawił się w nim już dzień przed otwarciem (akurat grał w Mega Clubie koncert z grupą El Dupa). - Bardzo mu się spodobało, mówił, że nawet lepiej niż w Poznaniu - nie kryje dumy menedżer.
Kultowa podzielona jest na dwie sale - w każdej mieści się 100 osób, każda ma swój bar. Od poniedziałku do środy działa jedna, w czwartek dołącza druga. Tego dnia w klubie odbywają się darmowe koncerty lokalnych zespołów rockowych. W maju mają ruszyć cotygodniowe jam-sessions, wieczorki kabaretowe i tematyczne dla fanów konkretnych zespołów, a w weekend rockoteki.
Do Kultu nawiązuje nie tylko wystrój klubu i grana w nim muzyka (30 % rockowej playlisty to piosenki różnych projektów Kazika), ale też nazwy drinków. Menu wygląda jak okładka kompaktowego wydania pierwszej płyty zespołu. W środku drinki wzięte z tytułów piosenek: Krew Boga, Dom Wschodzącego Słońca, Parada Wspomnień, Czarne Słońca i inne.
Członkowie Kultu nie są udziałowcami klubów, ale Kazik zaprasza do nich na swoich koncertach. Katowicki założono w miejscu dotąd nieszczęśliwym: działające tu wcześniej kluby nie zdobyły popularności i właściciele szybko je zamykali. - Ale knajp rockowych w Katowicach jest mało. Ludzie do nas przychodzą. W weekendy bez rezerwacji trudno znaleźć miejsce - tryska optymizmem Michniewicz.
Warto posiedzieć tam do późna. - Co jakiś czas barman bije w dzwonek i każdemu siedzącemu przy barze stawia kolejkę. Można wejść na stół czy bar i potańczyć. Często sami tak robimy - dodaje.
Poznański klub czekał na odwiedziny Kazika kilka lat. Katowicki miał więcej szczęście: muzyk pojawił się w nim już dzień przed otwarciem (akurat grał w Mega Clubie koncert z grupą El Dupa). - Bardzo mu się spodobało, mówił, że nawet lepiej niż w Poznaniu - nie kryje dumy menedżer.
Kultowa podzielona jest na dwie sale - w każdej mieści się 100 osób, każda ma swój bar. Od poniedziałku do środy działa jedna, w czwartek dołącza druga. Tego dnia w klubie odbywają się darmowe koncerty lokalnych zespołów rockowych. W maju mają ruszyć cotygodniowe jam-sessions, wieczorki kabaretowe i tematyczne dla fanów konkretnych zespołów, a w weekend rockoteki.
Do Kultu nawiązuje nie tylko wystrój klubu i grana w nim muzyka (30 % rockowej playlisty to piosenki różnych projektów Kazika), ale też nazwy drinków. Menu wygląda jak okładka kompaktowego wydania pierwszej płyty zespołu. W środku drinki wzięte z tytułów piosenek: Krew Boga, Dom Wschodzącego Słońca, Parada Wspomnień, Czarne Słońca i inne.
Członkowie Kultu nie są udziałowcami klubów, ale Kazik zaprasza do nich na swoich koncertach. Katowicki założono w miejscu dotąd nieszczęśliwym: działające tu wcześniej kluby nie zdobyły popularności i właściciele szybko je zamykali. - Ale knajp rockowych w Katowicach jest mało. Ludzie do nas przychodzą. W weekendy bez rezerwacji trudno znaleźć miejsce - tryska optymizmem Michniewicz.
Warto posiedzieć tam do późna. - Co jakiś czas barman bije w dzwonek i każdemu siedzącemu przy barze stawia kolejkę. Można wejść na stół czy bar i potańczyć. Często sami tak robimy - dodaje.
Kultowa, Katowice, plac Miarki 6, otwarte codziennie od godz. 15 do ostatniego klienta
Ceny: piwo 5 i 6 zł, drinki od 7 zł
