kino, teatr, muzyka

Kraków

Muzyka Lennona w tarnowskim Marzeniu

Jerzy Armata
2010-12-14 , aktualizacja: 14.12.2010 11:28
A A A Drukuj
8 grudnia przypadła trzydziesta rocznica śmierci Johna Lennona. Gdyby żył, skończyłby w tym roku 70 lat, a zespół The Beatles - oczywiście, gdyby istniał - obchodziłby swoje półwiecze.
Koncert w tarnowskim kinie Marzenie
Fot. Paweł Topolski
Koncert w tarnowskim kinie Marzenie
Z tych okazji Tarnowskie Centrum Kultury przygotowało specjalny koncert zatytułowany "John Lennon 70-50-30". - To, co stało się w piątkowy wieczór w sali kina Marzenie, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Spełniło się jedno z największych moich marzeń. Koncert pamięci Johna Lennona naprawdę się wydarzył i był taki, jakim go sobie wymarzyłem - mówi Tomasz Kapturkiewicz, dyrektor Tarnowskiego Centrum Kultury, pomysłodawca i szef artystyczny jubileuszowego przedsięwzięcia.

Piosenki z repertuaru The Beatles i Johna Lennona zaśpiewali m.in. Ala Janosz, Piotr Cugowski, Gieno Loska, Paweł Mazur, Sławek Ramian i Piotr Kita, a w zespołach akompaniujących wokalistom zagrali m.in. Piotr Smoleń, Mariusz Dziekan, Bartłomiej Rojek, Bartek Miarka, Marek Popow, Adam Moszyński i Jerzy Kwinta.

- Podczas tego niezwykłego wieczoru ukułem nowe powiedzonko: "Chcesz zobaczyć, jak dobrych masz lokalnych artystów - zaproś gwiazdy!" Nie dlatego, że gwiazdy były blade, wręcz przeciwnie, ale dlatego, że kunszt Pawła Mazura (rewelacyjna gitara basowa i fantastyczny wokal), Piotra Smolenia (gitara), Mariusza Dziekana (keyboard) i Bartka Rojka (fantastycznie brzmiące bębny) powalał. Od początku tego projektu wiedziałem, że oparcie się na nich da gwarancję rzetelności i profesjonalizmu. Doskonale w koncert wpasował się także tarnowski pianista i wokalista Piotr Kita, któremu powierzyłem największe przeboje Lennona i piosenkę finałową, których wykonanie było tylko potwierdzeniem tego, jak świetnym dysponuje głosem - mówi Kapturkiewicz.

Tarnowski koncert poprowadził Piotr Metz, wielki miłośnik Beatlesów, redaktor naczelny "Machiny" i dziennikarz muzyczny radiowej "Trójki". Imponował wiedzą o Beatlesach, wzruszał niezwykłymi opowieściami o nich i o Lennonie, pokazywał niezwykle cenne pamiątki, jak choćby tę w postaci kartki pocztowej, którą dostał od samego Lennona na kilka miesięcy przed jego śmiercią. Wysłał do Lennona kilka zdań o tym, że słyszał, że ma zamiar nagrać nową płytę, powrócić na scenę po latach milczenia. Włożył do koperty kartę pocztową z własnym adresem i nakleił amerykańskie znaczki, które z trudem nabył u filatelisty (takie to były czasy). Kiedy już przestał czekać na odpowiedź, po dwóch miesiącach Mr Postman przyniósł mu list. To była znajomo wyglądająca kartka z napisem "Keep on rockin" i buźkami Lennona, Yoko i Seana, które wyrysował John. I jak powiedział Metz, prezentując tę pocztówkę na ekranie kina Marzenie: "tej maksymie staram się być wierny ".

Koncert zakończył się wspólnym wykonaniem piosenki "So this is Christmas. War is over", wyśpiewanej przez wszystkich artystów. Trwał 2 godziny i 40 min, a zakończyły go długie owacje na stojąco.

Podziel się