Ewa: Nie umiem i nie lubię nosić obcasów
04.03.2010
, aktualizacja: 05.03.2010 21:28
- Prawie zawsze chodzę w sukienkach. Uwielbiam koronki, kwiaty, zwiewne tkaniny i kolor ecru. Mój sposób ubierania nie zmienia się od paru lat, chociaż zima niestety mocno mnie ogranicza - mówi Ewa, studentka filmoznawstwa.
SERWISY
Nasza dzisiejsza bohaterka ma w szafie całą kolekcję kolorowych sukienek i spódnic, najczęściej kupowanych w lumpeksach, a często także w działach dziecięcych. Uwielbia rajstopy, najchętniej zakłada koronkowe i w kolorze ecru. Często nosi opaski, które robi z tasiemek kupowanych w pasmanteriach lub wycina je sobie z tkanin. Do pracy (robi bańki i sprzedaje kwiaty na Kazimierzu) zdarza jej się zakładać takie gadżety, jak błękitne koronkowe rękawiczki, białe koronkowe parasolki, weneckie maski z piórami czy kapelusze z woalką.
W swoich bańkowych pokazach - od wiosny będzie można zobaczyć ją na placu Marii Magdaleny - inspiruje się rusałkami, ilustracjami Arthura Rackhama i sztuką secesyjną.
Gust romantyczny. A co w takim razie jest w niej rozważnego? Nigdy nie nosi wysokich obcasów. - Nie umiem i nie lubię - stwierdza. Kultowym elementem garderoby są dla niej nieśmiertelne balerinki.
W swoich bańkowych pokazach - od wiosny będzie można zobaczyć ją na placu Marii Magdaleny - inspiruje się rusałkami, ilustracjami Arthura Rackhama i sztuką secesyjną.
Gust romantyczny. A co w takim razie jest w niej rozważnego? Nigdy nie nosi wysokich obcasów. - Nie umiem i nie lubię - stwierdza. Kultowym elementem garderoby są dla niej nieśmiertelne balerinki.
Polecamy: Lady Xcuzme zatrzęsie krakowskim światem mody




więcej zdjęć