Rusłana: Quasi "nazi" porządek musi być
10.07.2010
, aktualizacja: 19.07.2010 12:56
Z opisaniem stylu fotografowanej Rusłany miałby problem niejeden zaprawiony w bojach fashionista. - Łączę szafę babci z szafą chłopaka, często są to też ubrania jakby żywcem zdjęte z dobrej uczennicy małego amerykańskiego miasteczka. Moje rzeczy ocierają się wręcz o taki quasi "nazi" porządek - mówi Rusłana.
Rusłanę pociąga schludny, bardzo porządnicki wręcz wizerunek. - Przedziałek na boczku, przylizane włoski - mogłabym się tak czesać codziennie - opowiada. Ponadto nasza bohaterka bardzo ceni sobie projekty Proenzy Schouler, McQueena, Bottegi Venety (za prostotę połączoną z luksusem), Chloe (za nieco staroświecki rys) i Celine.
Pytana o inspiracje, wymienia ukochane Stany Zjednoczone z lat 50., muzykę, baśnie rosyjskie, podróże, a także swoją uczelnię (ASP), gdzie maluje, rzeźbi i projektuje, a także pracuje nad rozwojem młodego nurtu w sztuce, który zapoczątkowała jako jedna z pierwszych, wraz ze znajomymi ze Skandynawii.
- Co z tego wyjdzie? Czas pokaże. Andy Warhol też nie wiedział na początku, ze będzie tym Andym W. - dodaje Rusłana.
Płynnie mówi po rumuńsku, uczy się szwedzkiego, zbiera mydła z całego świata i wykonuje broszki, które noszą później jej znajomi. W ramach inspiracji obserwuje ulice miast południowej Ameryki i grzeczny look uczniów elitarnych amerykańskich szkół.
W stroju lubi podniesioną talię, sukienki baby doll, trapezowe spódniczki. To wszystko w barwach pasteli i czerni, ubiera się też w kobalt. Nienawidzi koloru bordowego.
- Podstawą mojej garderoby jest obecnie krótka spódniczka w kształcie litery A , koniecznie z kieszeniami, lekko usztywniana, taka słodycz w wydaniu Brigitte Bardot. Konieczne są też stylowe buty. Opcje mam zawsze trzy: albo białe tenisówki, albo męskie lakierki, albo mokasynki - na zdjęciach ma na sobie buty robione na miarę we włoskiej manufakturze.
Prowadzi dwa lifestylowe blogi: Milky Rose oraz Rush Roe.
Pytana o inspiracje, wymienia ukochane Stany Zjednoczone z lat 50., muzykę, baśnie rosyjskie, podróże, a także swoją uczelnię (ASP), gdzie maluje, rzeźbi i projektuje, a także pracuje nad rozwojem młodego nurtu w sztuce, który zapoczątkowała jako jedna z pierwszych, wraz ze znajomymi ze Skandynawii.
- Co z tego wyjdzie? Czas pokaże. Andy Warhol też nie wiedział na początku, ze będzie tym Andym W. - dodaje Rusłana.
Płynnie mówi po rumuńsku, uczy się szwedzkiego, zbiera mydła z całego świata i wykonuje broszki, które noszą później jej znajomi. W ramach inspiracji obserwuje ulice miast południowej Ameryki i grzeczny look uczniów elitarnych amerykańskich szkół.
W stroju lubi podniesioną talię, sukienki baby doll, trapezowe spódniczki. To wszystko w barwach pasteli i czerni, ubiera się też w kobalt. Nienawidzi koloru bordowego.
- Podstawą mojej garderoby jest obecnie krótka spódniczka w kształcie litery A , koniecznie z kieszeniami, lekko usztywniana, taka słodycz w wydaniu Brigitte Bardot. Konieczne są też stylowe buty. Opcje mam zawsze trzy: albo białe tenisówki, albo męskie lakierki, albo mokasynki - na zdjęciach ma na sobie buty robione na miarę we włoskiej manufakturze.
Prowadzi dwa lifestylowe blogi: Milky Rose oraz Rush Roe.
Polecamy: Modą bawię się od dziecka. Nie lubię grzecznych ubrań
-
masz problem
mohh
10.07.10, 19:45
pomoz sobie jakos, prosze. martwie sie.»
-
Rusłana: Quasi "nazi" porządek musi być
tcktck
10.07.10, 23:51
ale o co pani rusłanie z apsa chodzi z prawie nazizmem to nie pojmę»
-
Rusłana: Quasi "nazi" porządek musi być
adnauseam
30.07.10, 14:17
kurcze, tak jedziecie po jej blogach ze az tam zajrzalam.Macie racje.Spodziewalabym sie czegos wiecej po pani 'artystce', np dobrze wykonanych zdjec...a tam zdjecie z cyklu 'z raczki' »




więcej zdjęć