kino, teatr, muzyka

Łódź

Gitara w filharmonii - światowa premiera w wielkim stylu

Alexandra Kozowicz
27.10.2011 , aktualizacja: 27.10.2011 16:07
A A A Drukuj
Łukasz Kuropaczewski Fot. Tomasz Kaminski / AG Łukasz Kuropaczewski
Paryż, Tokio, Nowy Jork...Łódź. Rodzinne miasto Aleksandra Tansmana, było świadkiem światowego prawykonania utworu wybitnego kompozytora urodzonego w Łodzi. Utworu, którego mogliśmy nigdy nie usłyszeć.
Łukasz Kuropaczewski
Fot. Tomasz Kaminski / AG
Łukasz Kuropaczewski
Agnieszka Duczmal
Fot. Małgorzata Kujawka / AG
Agnieszka Duczmal
Aleksander Tansman i Julien Duvivier, 1943, USA
Fot. paryskie archiwum Tansmana
Aleksander Tansman i Julien Duvivier, 1943, USA
Aleksander Tansman i Andres Segovia
Fot. paryskie archiwum Tansmana
Aleksander Tansman i Andres Segovia
Koncert "Hommage a Manuel de Falla" na gitarę i orkiestrę kameralną powstał na początku 1954 r. Kompozytor przesłał oryginał partytury hiszpańskiemu guru światowej gitarystyki Andrésowi Segovii, ale poczta zagubiła przesyłkę. Aleksander Tansman odtworzył z pamięci całą partyturę i dodał jedną część, opartą na motywach ludowej muzyki hiszpańskiej "Nana". Utwór czekał na premierę 57 lat, przechowywany w archiwum Tansmana i Segovii.

Kompozycje Tansmana, już za jego życia cieszyły się ogromną popularnością i uznaniem. Jego utwory wykonywano na scenach niemal wszystkich kontynentów. To jedyny tak płodny kompozytor polski, którego zróżnicowana twórczość zdobyła uznanie na całym świecie. Tymczasem w Polsce niewiele wiemy o jego życiu i twórczości. Niektórzy wypominają Tansmanowi decyzję o emigracji, na którą zdecydował się w już w latach 20. Sam kompozytor mimo, że był "obywatelem świata", przyjacielem Charliego Chaplina, George'a Gershwina czy Alberta Einsteina zawsze podkreślał swoje polskie korzenie i czuł się Polakiem. Przed Łodzią stoi więc ważne zadanie propagowania jego twórczości. Koncert w Filharmonii Łódzkiej (26 października) pokazał, że muzykę Tansmana można przybliżać z niezwykłą klasą, zaangażowaniem i kreatywnością.

Gitara w filharmonii nikogo dziś nie zaskakuje, choć nieczęsto mamy okazję wysłuchać gitarowych recitali na najwyższym poziomie. Muzyczną jakość zagwarantował w pierwszej części wieczoru Waldemar Gromolak. Jego niezwykła wyobraźnia muzyczna i gra pełna polotu imponowała zwłaszcza w wykonaniu "Cavatiny" - utworu Tansmana, który na stałe wszedł do kanonu muzyki gitarowej XX wieku. Subtelna gra być może nie docierała do dalszych zakątków sali koncertowej FŁ, ale wszyscy którzy ją słyszeli musieli być wzruszeni.

Po przerwie pojawiła się na scenie znakomita polska dyrygentka Agnieszka Duczmal wraz z Orkiestrą Kameralną Polskiego Radia "Amadeus". Jedna z najlepszych polskich orkiestr kameralnych prowadzona przez artystkę o ogromnej klasie i nienagannym smaku muzycznym gwarantowała najwyższy poziom wykonawstwa. Przepiękne, neoklasyczne "Variations dur un theme de Frescobalsi" na orkiestrę smyczkową Tansmana budziły zachwyt dbałością o najdrobniejsze szczegóły i wysmakowanymi nastrojami każdej z wariacji.

Wszyscy z niecierpliwością czekali jednak na najważniejszy punkt programu, czyli transmitowaną na żywo przez Program Drugi Polskiego Radia światową premierę utworu "Hommage a Manuel de Falla" na gitarę i orkiestrę kameralną. Solistą był Łukasz Kuropaczewski - najmłodszy laureat Międzynarodowego Konkursu Indywidualności Muzycznych im. Aleksandra Tansmana (w 1996 roku zdobył trzecie miejsce). Ta wysmakowana kompozycja, zinstrumentalizowana w zeszłym roku przez Angela Gilardina, pozbawiona jest pustej wirtuozerii i taniej efektywności. Kuropaczewski zagrał ją fenomenalnie - z ogromną dbałością o dźwięk i precyzję wykonawczą, którą przykuł uwagę słuchaczy od pierwszej do ostatniej nuty. W twórczości Tansmana kryje się potencjał, który wyzwala się ze zdwojoną siłą w interpretacjach muzyków o wyrazistej osobowości. W wykonaniu Kuropaczewskiego usłyszeliśmy także (na bis) utwór Izaaka Albeniza "Asturias".

Programowy finał koncertu, czyli Divertimento na orkiestrę smyczkową Mikołaja Góreckiego, syna słynnego twórcy "Symfonii pieśni żałosnych", także miał w środę swoją - tym razem tylko łódzką - premierę. Na zakończenie wieczoru do publiczności zwróciła się Agnieszka Duczmal, zapowiadając na bis trzecią część koncertu na orkiestrę smyczkową Grażyny Bacewicz. Ten niezwykle spójny koncert z pewnością zapadał słuchaczom w pamięć. Podobnie jak zaprezentowana w wielkim stylu muzyczna sylwetka najwybitniejszego łódzkiego kompozytora.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się