Owca propaguje wegetarianizm w galerii sztuki
15.01.2012
, aktualizacja: 15.01.2012 20:27
W 1974 r. Joseph Beuys spędził trzy dni w klatce z dzikim kojotem. W 1997 r. Piotr Lutyński zaprosił do udziału w wystawie stado kur. A w piątek (13 stycznia) gwiazdą wernisażu w Atlasie Sztuki była owca Melania.
ZOBACZ TAKŻE
- Czworonogi Abakanowicz w Europejskim Parku Rzeźby (18-01-12, 18:08)
- Chudnięcie jest dla dżentelmena, a tycie dla świni (16-01-12, 18:10)
- Dzieła sztuki za 40 tys. zł sprzedane w dwie godziny (14-01-12, 21:23)
- W parku w Pabianicach staną rzeźby Abakanowicz (14-01-12, 15:00)
- Naprawa kultury i przemysły kreatywne. Działanie czy gadanie? (10-01-12, 07:00)
Melania ma osiem lat i mieszka w łódzkim zoo (numer katalogowy 90/70). Publiczny występ w Atlasie Sztuki nie był dla Melanii nowością, jest weteranką bożonarodzeniowej szopki.
Owca wzięła udział w projekcie łódzkich artystów Tatiany Czekalskiej i Leszka Golca. Wystawa "Contract Killer" opowiada o stworzeniach, które powinny mieć takie samo prawo do życia jak ludzie. Czekalska: - "Contract Killer" oznacza "płatnego mordercę". Według badań WHO, Food Standard Agency i WCRF najczęstszą przyczyną śmierci człowieka jest jedzenie mięsa. Gdybyśmy postanowili zjeść Melanię, powstałby raban, wielu ludzi protestowałoby przeciw temu okrucieństwu. Ludzie zapominają, że codziennie zjadają kotlety robione z setek takich samych Melanii.
Melania prezentowana była publiczności przez cały weekend, dziś podczas warsztatów plastycznych w Atlasie Sztuki zobaczą ją najmłodsi łodzianie. Po zajęciach owca wróci do zoo. W galerii pozostanie po niej pamiątka - fotografia oraz film rejestrujący pobyt Melanii.
Czekalska i Golec od wielu lat bronią praw zwierząt. Są weganami, ich koty również jedzą wyłącznie wegetariańską karmę. Artyści nierzadko prowadzą tymczasowy dom dla bezpańskich zwierząt. Dlaczego postanowili zamknąć owcę w galerii? - Nieprzypadkowo wybraliśmy Melanię, która jest wychowana na butelce, lubi ludzi i jest przyjacielska. Jej opiekunowie zagwarantowali, że nie będzie się stresować - mówi Golec. W Atlasie Sztuki Melania miała do dyspozycji całą salę wystawienniczą, czyli 160 m kw. Przebywała w klimatyzowanym, odgrodzonym od widzów szybą pomieszczeniu. Przez cały czas towarzyszył jej opiekun, jedzenie przygotowywało zoo. A jednak Melania od czasu do czasu smutnie beczała. - Owce to zwierzęta towarzyskie i stadne. W galerii Melania jest sama, więc nawołuje swoje stado - tłumaczy Golec.
W drugiej sali wystawienniczej prezentowane są wielkoformatowe fotografie artystów. Zdjęcia utrzymane w ciemnej kolorystyce przedstawiają malownicze kościoły, cmentarze, łąki, strumyki i wąwozy. Najważniejszy jednak jest nie krajobraz, lecz maleńki - w niektórych ujęciach lewie dostrzegalny - biały punkt. To Wieloryb, kot Czekalskiej i Golca. Zwierzę na każdym z kadrów jest nieostre i rozmazane. Fotografie układają się w poetycką opowieść o żywym stworzeniu.
Rozmowa z Tatianą Czekalską i Leszkiem Golcem
Marta Pietrasik: Jedli państwo kiedykolwiek mięso?
Tatiana Czekalska: Jestem wegetarianką od urodzenia. Odkąd pamiętam wypluwałam mięso, więc rodzice przestali mi je podawać. Byli tolerancyjni w czasach, kiedy wegetarianizm nie był popularny. Wtedy jaroszem był ten, kto nie mógł jeść mięsa z powodu choroby.
Leszek Golec: Tatiana ma czystą kartę. Ja powoli dojrzewałem do tego kroku, aż w końcu zrozumiałem, że zabijanie jest wbrew naturze. Zwierzęta cierpią, poza tym mięso szkodzi zdrowiu.
To znaczy?
Golec: Nie ma istot, które chcą umierać. Zwierzęta to czują, zaczynają się stresować i w ich organizmie wytwarzają się toksyny, które ludzie potem zjadają. Ostatnio mówi się dużo o humanitarnym, ekologicznym zabijaniu, ale zabijanie na zawsze pozostanie zabijaniem. Dekalog mówi "Nie zabijaj", a nie - "Nie zabijaj ludzi".
Uważacie, ze Jezus Chrystus był wegetarianinem, mimo, że w Biblii możemy przeczytać o wielu przypadkach poświęcania i zabijania zwierząt.
Golec: Nie siedziałem przy stole na ostatniej wieczerzy, ale wierzę, że ktoś, kto kocha, kto jest uosobieniem mądrości, dobroci i współczucia, nie zabija. Żeby zrozumieć mistrza, świętego, trzeba być na jego poziomie. Nic więc dziwnego, że po śmierci Chrystusa, Mahometa czy Buddy, ich uczniowie zaledwie po paru tygodniach mówili już o czymś zupełnie innym. Nieopatrznie tłumaczyli ich słowa, tworzyli nowe. Prawda gdzieś umknęła.
Wierzą również państwo w reinkarnację.
Golec: Dusza jest wieczna, odradza się. Sposób w jaki żyjemy w jednym życiu, determinuje jakie ciało otrzymamy w następnym. Jeśli zachowujemy się jak zwierzęta - to właśnie one myślą o polowaniu i zabijaniu się - to tym będziemy w przyszłości.
Wielu ludzi uważa jednak, że mięso jest niezbędnym składnikiem diety człowieka - treściwym i dającym siłę.
Czekalska: Wystarczy się przyjrzeć piramidzie żywieniowej. Mięso lub zamienniki - tak jest właśnie napisane - znajduje się niemalże na jej szczycie. W produktach, które jemy znajduje się białko roślinne lub zwierzęce, z tą różnicą, że to pierwsze organizm lepiej przyswaja. Jedzenie mięsa nie jest koniecznością, a wyborem. Zabijanie z powodu smaku i przyzwyczajeń - czy to nie brzmi bez sensu?
Nie zabiją państwo nawet komarów.
Golec: Komar to jest kolejny nauczyciel, który uczy spokoju. Pracuję na wsi, dookoła domu są stawy, więc komarów jest nie mało. Mam słoik, w który je łapię i później wypuszczam. Wymaga to gimnastyki, ale nauczyłem się. Potrafię już chwytać je nawet w locie. Chciałbym, żebyśmy mieli tylko takie problemy.
Tatiana Czekalska i Leszek Golec "Contract Killer", Atlas Sztuki, ul. Piotrkowska 114/116, wystawa czynna do 4 marca: od wtorku do piątku w godz. 11-20, w sobotę i niedzielę w godz. 11-17; wstęp wolny
Owca wzięła udział w projekcie łódzkich artystów Tatiany Czekalskiej i Leszka Golca. Wystawa "Contract Killer" opowiada o stworzeniach, które powinny mieć takie samo prawo do życia jak ludzie. Czekalska: - "Contract Killer" oznacza "płatnego mordercę". Według badań WHO, Food Standard Agency i WCRF najczęstszą przyczyną śmierci człowieka jest jedzenie mięsa. Gdybyśmy postanowili zjeść Melanię, powstałby raban, wielu ludzi protestowałoby przeciw temu okrucieństwu. Ludzie zapominają, że codziennie zjadają kotlety robione z setek takich samych Melanii.
Melania prezentowana była publiczności przez cały weekend, dziś podczas warsztatów plastycznych w Atlasie Sztuki zobaczą ją najmłodsi łodzianie. Po zajęciach owca wróci do zoo. W galerii pozostanie po niej pamiątka - fotografia oraz film rejestrujący pobyt Melanii.
Czekalska i Golec od wielu lat bronią praw zwierząt. Są weganami, ich koty również jedzą wyłącznie wegetariańską karmę. Artyści nierzadko prowadzą tymczasowy dom dla bezpańskich zwierząt. Dlaczego postanowili zamknąć owcę w galerii? - Nieprzypadkowo wybraliśmy Melanię, która jest wychowana na butelce, lubi ludzi i jest przyjacielska. Jej opiekunowie zagwarantowali, że nie będzie się stresować - mówi Golec. W Atlasie Sztuki Melania miała do dyspozycji całą salę wystawienniczą, czyli 160 m kw. Przebywała w klimatyzowanym, odgrodzonym od widzów szybą pomieszczeniu. Przez cały czas towarzyszył jej opiekun, jedzenie przygotowywało zoo. A jednak Melania od czasu do czasu smutnie beczała. - Owce to zwierzęta towarzyskie i stadne. W galerii Melania jest sama, więc nawołuje swoje stado - tłumaczy Golec.
W drugiej sali wystawienniczej prezentowane są wielkoformatowe fotografie artystów. Zdjęcia utrzymane w ciemnej kolorystyce przedstawiają malownicze kościoły, cmentarze, łąki, strumyki i wąwozy. Najważniejszy jednak jest nie krajobraz, lecz maleńki - w niektórych ujęciach lewie dostrzegalny - biały punkt. To Wieloryb, kot Czekalskiej i Golca. Zwierzę na każdym z kadrów jest nieostre i rozmazane. Fotografie układają się w poetycką opowieść o żywym stworzeniu.
Rozmowa z Tatianą Czekalską i Leszkiem Golcem
Marta Pietrasik: Jedli państwo kiedykolwiek mięso?
Tatiana Czekalska: Jestem wegetarianką od urodzenia. Odkąd pamiętam wypluwałam mięso, więc rodzice przestali mi je podawać. Byli tolerancyjni w czasach, kiedy wegetarianizm nie był popularny. Wtedy jaroszem był ten, kto nie mógł jeść mięsa z powodu choroby.
Leszek Golec: Tatiana ma czystą kartę. Ja powoli dojrzewałem do tego kroku, aż w końcu zrozumiałem, że zabijanie jest wbrew naturze. Zwierzęta cierpią, poza tym mięso szkodzi zdrowiu.
To znaczy?
Golec: Nie ma istot, które chcą umierać. Zwierzęta to czują, zaczynają się stresować i w ich organizmie wytwarzają się toksyny, które ludzie potem zjadają. Ostatnio mówi się dużo o humanitarnym, ekologicznym zabijaniu, ale zabijanie na zawsze pozostanie zabijaniem. Dekalog mówi "Nie zabijaj", a nie - "Nie zabijaj ludzi".
Uważacie, ze Jezus Chrystus był wegetarianinem, mimo, że w Biblii możemy przeczytać o wielu przypadkach poświęcania i zabijania zwierząt.
Golec: Nie siedziałem przy stole na ostatniej wieczerzy, ale wierzę, że ktoś, kto kocha, kto jest uosobieniem mądrości, dobroci i współczucia, nie zabija. Żeby zrozumieć mistrza, świętego, trzeba być na jego poziomie. Nic więc dziwnego, że po śmierci Chrystusa, Mahometa czy Buddy, ich uczniowie zaledwie po paru tygodniach mówili już o czymś zupełnie innym. Nieopatrznie tłumaczyli ich słowa, tworzyli nowe. Prawda gdzieś umknęła.
Wierzą również państwo w reinkarnację.
Golec: Dusza jest wieczna, odradza się. Sposób w jaki żyjemy w jednym życiu, determinuje jakie ciało otrzymamy w następnym. Jeśli zachowujemy się jak zwierzęta - to właśnie one myślą o polowaniu i zabijaniu się - to tym będziemy w przyszłości.
Wielu ludzi uważa jednak, że mięso jest niezbędnym składnikiem diety człowieka - treściwym i dającym siłę.
Czekalska: Wystarczy się przyjrzeć piramidzie żywieniowej. Mięso lub zamienniki - tak jest właśnie napisane - znajduje się niemalże na jej szczycie. W produktach, które jemy znajduje się białko roślinne lub zwierzęce, z tą różnicą, że to pierwsze organizm lepiej przyswaja. Jedzenie mięsa nie jest koniecznością, a wyborem. Zabijanie z powodu smaku i przyzwyczajeń - czy to nie brzmi bez sensu?
Nie zabiją państwo nawet komarów.
Golec: Komar to jest kolejny nauczyciel, który uczy spokoju. Pracuję na wsi, dookoła domu są stawy, więc komarów jest nie mało. Mam słoik, w który je łapię i później wypuszczam. Wymaga to gimnastyki, ale nauczyłem się. Potrafię już chwytać je nawet w locie. Chciałbym, żebyśmy mieli tylko takie problemy.
Tatiana Czekalska i Leszek Golec "Contract Killer", Atlas Sztuki, ul. Piotrkowska 114/116, wystawa czynna do 4 marca: od wtorku do piątku w godz. 11-20, w sobotę i niedzielę w godz. 11-17; wstęp wolny




więcej zdjęć