kino, teatr, muzyka

Łódź

Gra wstępna na parkiecie - zdjęcia do filmu w Rajdowej

Dominika Kawczyńska
10.02.2012 , aktualizacja: 10.02.2012 16:14
A A A Drukuj
Lata 70. Dwoje ludzi tańczy tango. Są bohaterami etiudy Juliana Sojki, studenta Wydziału Operatorskiego łódzkiej Szkoły Filmowej. Ich tajemnicę można odkryć, oglądając trzyminutowy "Bal"
Julian Sojka kręci etiudę
Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta
Julian Sojka kręci etiudę "Bal" w restauracji Rajdowa
ZOBACZ TAKŻE
Dwa dni zdjęciowe w restauracji Rajdowa. Witolda gra Bogumił Antczak, aktor teatralny (łodzianie oglądali go na deskach "Jaracza" i Powszechnego) i filmowy, który współpracował m.in. z Andrzejem Wajdą, Władysławem Pasikowskim i Stanisławem Różewiczem. W rolę Zofii, jego tanecznej partnerki, wciela się Grażyna Suchocka. Ma na koncie pracę z Jackiem Bławutem, Piotrem Trzaskalskim czy Grzegorzem Królikiewiczem. - "Bal" to opowieść o starszych ludziach, którzy na przyjęciu w PRL-u wspominają czasy młodości - opowiada Jakub Michalski, kierownik planu. Tłumaczy, że Julian Sojka, który jest nie tylko autorem zdjęć, lecz także całej wizji, zestawi obrazy teraźniejszości i przeszłości.

- Punktem kulminacyjnym jest taniec, podczas którego dojrzali bohaterowie zamieniają się w młodych - opowiada Sojka, student drugiego roku łódzkiej Filmówki. - Dla mnie najważniejsza jest strona techniczna. Odtworzenie klimatu lat 70. za pomocą światła, ruchu kamery. Antczak zdradza, że etiuda ma pokazać człowieka w podeszłym wieku, ale sprawnego fizycznie. - Na okoliczność spotkania z kobietą bohater wraca do młodości - relacjonuje. - Nie jest powiedziane, czy to, co dzieje się na parkiecie, jest rzeczywistością, a może jedynie wizją. Ważne jest niedopowiedzenie. Ostatnie ujęcie sugeruje rezygnację, wycofanie się. Zdaniem Suchockiej w opowieści Sojki można odnaleźć metafory. - Każdy z nas czuje się 20-latkiem - mówi. - Wspomnienia są naszymi akumulatorami. Jeżeli po latach potrafimy czerpać ze związku to, co między nami było piękne, łatwiej przejdziemy przez kryzysy. Myślę, że będziemy mogli to wyczytać z tej etiudy. Widz wychwyci aluzję do przemijania. Aktorka, zapytana, kiedy ostatni raz tańczyła tango, z ożywieniem opowiada o kolegach, którzy rok temu zaprosili ją na dancing w byłym klubie garnizonowym. - Były panie w wieczorowych sukniach, które siedziały w dekoltach, i inne - w adidasach. Każdy tańczył, jak chciał. Bo w tangu nie chodzi o kroki, lecz o namiętność i walkę. Tango jest grą wstępną... Ten taniec przypomina norki ganiające się po drzewach w okresie godowym. Aktorska para zgodnie twierdzi, że grę uczuć pozostawi młodym tancerzom. - My jesteśmy już na etapie cudownego uspokojenia - puentuje Suchocka.

Pracę Julka Sojki będzie można obejrzeć we wrześniu na egzaminie w Szkole Filmowej. Opiekunami artystycznymi etiudy są Krzysztof Ptak (autor zdjęć do "Ediego", "Domu złego") i Józef Romasz (autor zdjęć do "Słonecznego zegara" czy "Rajskich klimatów").

Zobacz więcej na temat:

Podziel się