Gra wstępna na parkiecie - zdjęcia do filmu w Rajdowej
10.02.2012
, aktualizacja: 10.02.2012 16:14
Lata 70. Dwoje ludzi tańczy tango. Są bohaterami etiudy Juliana Sojki, studenta Wydziału Operatorskiego łódzkiej Szkoły Filmowej. Ich tajemnicę można odkryć, oglądając trzyminutowy "Bal"
ZOBACZ TAKŻE
- Łodzianie wygrali konkurs TV na serial kryminalny (24-02-12, 15:04)
Dwa dni zdjęciowe w restauracji Rajdowa. Witolda gra Bogumił Antczak, aktor teatralny (łodzianie oglądali go na deskach "Jaracza" i Powszechnego) i filmowy, który współpracował m.in. z Andrzejem Wajdą, Władysławem Pasikowskim i Stanisławem Różewiczem. W rolę Zofii, jego tanecznej partnerki, wciela się Grażyna Suchocka. Ma na koncie pracę z Jackiem Bławutem, Piotrem Trzaskalskim czy Grzegorzem Królikiewiczem. - "Bal" to opowieść o starszych ludziach, którzy na przyjęciu w PRL-u wspominają czasy młodości - opowiada Jakub Michalski, kierownik planu. Tłumaczy, że Julian Sojka, który jest nie tylko autorem zdjęć, lecz także całej wizji, zestawi obrazy teraźniejszości i przeszłości.
- Punktem kulminacyjnym jest taniec, podczas którego dojrzali bohaterowie zamieniają się w młodych - opowiada Sojka, student drugiego roku łódzkiej Filmówki. - Dla mnie najważniejsza jest strona techniczna. Odtworzenie klimatu lat 70. za pomocą światła, ruchu kamery. Antczak zdradza, że etiuda ma pokazać człowieka w podeszłym wieku, ale sprawnego fizycznie. - Na okoliczność spotkania z kobietą bohater wraca do młodości - relacjonuje. - Nie jest powiedziane, czy to, co dzieje się na parkiecie, jest rzeczywistością, a może jedynie wizją. Ważne jest niedopowiedzenie. Ostatnie ujęcie sugeruje rezygnację, wycofanie się. Zdaniem Suchockiej w opowieści Sojki można odnaleźć metafory. - Każdy z nas czuje się 20-latkiem - mówi. - Wspomnienia są naszymi akumulatorami. Jeżeli po latach potrafimy czerpać ze związku to, co między nami było piękne, łatwiej przejdziemy przez kryzysy. Myślę, że będziemy mogli to wyczytać z tej etiudy. Widz wychwyci aluzję do przemijania. Aktorka, zapytana, kiedy ostatni raz tańczyła tango, z ożywieniem opowiada o kolegach, którzy rok temu zaprosili ją na dancing w byłym klubie garnizonowym. - Były panie w wieczorowych sukniach, które siedziały w dekoltach, i inne - w adidasach. Każdy tańczył, jak chciał. Bo w tangu nie chodzi o kroki, lecz o namiętność i walkę. Tango jest grą wstępną... Ten taniec przypomina norki ganiające się po drzewach w okresie godowym. Aktorska para zgodnie twierdzi, że grę uczuć pozostawi młodym tancerzom. - My jesteśmy już na etapie cudownego uspokojenia - puentuje Suchocka.
Pracę Julka Sojki będzie można obejrzeć we wrześniu na egzaminie w Szkole Filmowej. Opiekunami artystycznymi etiudy są Krzysztof Ptak (autor zdjęć do "Ediego", "Domu złego") i Józef Romasz (autor zdjęć do "Słonecznego zegara" czy "Rajskich klimatów").
- Punktem kulminacyjnym jest taniec, podczas którego dojrzali bohaterowie zamieniają się w młodych - opowiada Sojka, student drugiego roku łódzkiej Filmówki. - Dla mnie najważniejsza jest strona techniczna. Odtworzenie klimatu lat 70. za pomocą światła, ruchu kamery. Antczak zdradza, że etiuda ma pokazać człowieka w podeszłym wieku, ale sprawnego fizycznie. - Na okoliczność spotkania z kobietą bohater wraca do młodości - relacjonuje. - Nie jest powiedziane, czy to, co dzieje się na parkiecie, jest rzeczywistością, a może jedynie wizją. Ważne jest niedopowiedzenie. Ostatnie ujęcie sugeruje rezygnację, wycofanie się. Zdaniem Suchockiej w opowieści Sojki można odnaleźć metafory. - Każdy z nas czuje się 20-latkiem - mówi. - Wspomnienia są naszymi akumulatorami. Jeżeli po latach potrafimy czerpać ze związku to, co między nami było piękne, łatwiej przejdziemy przez kryzysy. Myślę, że będziemy mogli to wyczytać z tej etiudy. Widz wychwyci aluzję do przemijania. Aktorka, zapytana, kiedy ostatni raz tańczyła tango, z ożywieniem opowiada o kolegach, którzy rok temu zaprosili ją na dancing w byłym klubie garnizonowym. - Były panie w wieczorowych sukniach, które siedziały w dekoltach, i inne - w adidasach. Każdy tańczył, jak chciał. Bo w tangu nie chodzi o kroki, lecz o namiętność i walkę. Tango jest grą wstępną... Ten taniec przypomina norki ganiające się po drzewach w okresie godowym. Aktorska para zgodnie twierdzi, że grę uczuć pozostawi młodym tancerzom. - My jesteśmy już na etapie cudownego uspokojenia - puentuje Suchocka.
Pracę Julka Sojki będzie można obejrzeć we wrześniu na egzaminie w Szkole Filmowej. Opiekunami artystycznymi etiudy są Krzysztof Ptak (autor zdjęć do "Ediego", "Domu złego") i Józef Romasz (autor zdjęć do "Słonecznego zegara" czy "Rajskich klimatów").


