Łódzka Płyta Roku? Dariusz Pawłowski stawia na Power Of Trinity
06.02.2012
, aktualizacja: 05.02.2012 20:32
Trwa plebiscyt "Gazety Co Jest Grane". Zapytaliśmy łódzkich dziennikarzy, który spośród artystów z województwa łódzkiego nagrał ich zdaniem najciekawszą płytę roku 2011. Jako last but not least typuje Dariusz Pawłowski, kierownik działu kultury i publicystyki "Polski Dziennika Łódzkiego"
ZOBACZ TAKŻE
- Łódzka Płyta Roku vs. psychodeliczna płyta chodnikowa (09-02-12, 13:00)
- Łódzka Płyta Roku: huczny finał 17 lutego. Musisz tam być! (06-02-12, 21:00)
- Łódzka Płyta Roku? Bartosz Godziński stawia na Almost Dead Celebrities (05-02-12, 20:00)
- Łódzka Płyta Roku 2011: z czego wybierzecie? Trzecia część listy (04-02-12, 00:00)
- Łódzka Płyta Roku 2011: z czego wybierzecie? Druga część listy (03-02-12, 21:04)
- Łódzka Płyta Roku? Emil Macherzyński stawia na Psychocukier (02-02-12, 15:39)
- Łódzka Płyta Roku? Tymoteusz Pasierbiak stawia na Izę lach i Dwa Sławy (01-02-12, 06:00)
- Łódzka Płyta Roku? Magdalena Stefańska stawia na The Washing Machine (31-01-12, 07:52)
- Łódzka Płyta Roku? Marcin R. Nowicki stawia na Cool Kids Of Death (30-01-12, 07:56)
- Łódzka Płyta Roku? Łukasz Iwasiński stawia na Almost Dead Celebrities i Chwasty (29-01-12, 08:01)
- Łódzka Płyta Roku? Marcin Tercjak stawia na CKOD i Power Of Trinity (28-01-12, 08:05)
- Łódzka Płyta Roku? Bartosz Lichawski stawia na Power Of Trinity (27-01-12, 08:09)
- Plebiscyt "Gazety Co Jest Grane" - wybieramy płytę roku (26-01-12, 16:53)
SERWISY
Łódzka płyta roku? Sytuacja łódzkiej kultury jest taka, że cieszyć się należy, iż w ogóle ukazują się płyty łódzkich artystów i już wkrótce po wydaniu nie stają się to płyty artystów warszawskich. Drugi powód do radości to to, że na liście ubiegłorocznych łódzkich płyt nie ma ewidentnych wpadek, albumów całkowicie kiepskich, niepotrzebnych, pustych. No i ostatnia sprawa to różnorodność tych wydawnictw, co dowodzi, że charakter Łodzi jest bogaty i nie ogranicza jej twórców do jednej stylistyki, jednego sposobu myślenia.
Decydując się jednak na trudny wybór jednego albumu, opowiadam się za "Loccomotiv" Power Of Trinity. Proces postępującej z każdym rokiem konsumpcji własnego ogona jest w polskiej muzyce (także łódzkiej) dość częsty, tymczasem Power Of Trinity to przykład pragnienia poszukiwań w muzyce, dążenia do rozwoju przy zachowaniu radości z muzykowania. Czysta szczerość, umiejętność selekcji dźwięków przy ich jednoczesnej obfitości, świeżość brzmienia i soczystość przekazu. "Loccomotiv" to album, który zachowuje witalność przy każdym przesłuchaniu i zachęca do odkrywania kolejnych powkładanych w niego poziomów.
Z płyt minionego roku bardzo lubię też "Bandycką duszę" Lecha Dyblika za doskonałą jedność artysty z wykonywanym materiałem, wyjątkowość i osobność.
Cenię również talent kompozytorski i aranżerski Pawła Ruraka-Sokala z Blue Cafe.
Dla mnie ubiegłoroczną płytą jest też "EL.P" L.Stadt. Krążek ukazał się co prawda w grudniu 2010 roku, ale tak naprawdę to w ubiegłym roku mieliśmy czas się w nim zasłuchać. A L.Stadt to dziś jedna z najciekawszych i najlepszych łódzkich grup, jeśli nie najciekawsza i najlepsza.
Ogłoszenie finałowej, wybranej przez nasze jury dziesiątki już 10 lutego. 11 lutego rusza głosowanie, które potrwa do 17 lutego. Rozstrzygnięcie podczas hucznej imprezy w Bagdad Cafe. Wstęp wolny!
Decydując się jednak na trudny wybór jednego albumu, opowiadam się za "Loccomotiv" Power Of Trinity. Proces postępującej z każdym rokiem konsumpcji własnego ogona jest w polskiej muzyce (także łódzkiej) dość częsty, tymczasem Power Of Trinity to przykład pragnienia poszukiwań w muzyce, dążenia do rozwoju przy zachowaniu radości z muzykowania. Czysta szczerość, umiejętność selekcji dźwięków przy ich jednoczesnej obfitości, świeżość brzmienia i soczystość przekazu. "Loccomotiv" to album, który zachowuje witalność przy każdym przesłuchaniu i zachęca do odkrywania kolejnych powkładanych w niego poziomów.
Z płyt minionego roku bardzo lubię też "Bandycką duszę" Lecha Dyblika za doskonałą jedność artysty z wykonywanym materiałem, wyjątkowość i osobność.
Cenię również talent kompozytorski i aranżerski Pawła Ruraka-Sokala z Blue Cafe.
Dla mnie ubiegłoroczną płytą jest też "EL.P" L.Stadt. Krążek ukazał się co prawda w grudniu 2010 roku, ale tak naprawdę to w ubiegłym roku mieliśmy czas się w nim zasłuchać. A L.Stadt to dziś jedna z najciekawszych i najlepszych łódzkich grup, jeśli nie najciekawsza i najlepsza.
Ogłoszenie finałowej, wybranej przez nasze jury dziesiątki już 10 lutego. 11 lutego rusza głosowanie, które potrwa do 17 lutego. Rozstrzygnięcie podczas hucznej imprezy w Bagdad Cafe. Wstęp wolny!

