Słowińska z Besterem na balu
2010-03-18
, aktualizacja: 18.03.2010 12:33
"Bal u Pana Boga" to intrygująco zapowiadający się koncert - spektakl z pieśniami "o śmierci i przemijaniu", jakie wykonają wspólnie Joanna Słowińska i Jarosław Bester.
W repertuarze wieczoru poza piosenką Jacka Kaczmarskiego, która dała tytuł całości, usłyszymy również utwory autorstwa m.in. Agnieszki Osieckiej, Wojciecha Młynarskiego, Ernesta Brylla, Zygmunta Koniecznego.
Słowińska i Bester to dwie bardzo znaczące postaci - nie tylko w perspektywie muzyki folkowej. Obydwoje związani z Krakowem we wspólnym projekcie spotykają się bodaj po raz pierwszy.
Słowińska nie przypadkiem nazywana bywa pierwszą damą polskiego folku. Nieraz już pokazywała jak wspaniale potrafi łączyć zachwyt ludowością z nowoczesną produkcją, tradycyjne tematy z ambitną muzyką pop. Potwierdzała to nie tylko jej znakomita płyta "Możesz być", która zdobyła tytuł Folkowego Fonogramu Roku 2007. Słuchacze pamiętają ją z zespołu Muzykanci, który współtworzyła wraz z mężem Janem Słowińskim oraz Alicją i Jackiem Hałasami. Słowińska znakomicie daje sobie jednak też radę jako liderka własnej formacji. Nie tylko w nurcie folkowym, ale śpiewając też piosenki Zygmunta Koniecznego, który również komponował dla niej zafascynowany siłą głosu i ekspresją. Rok temu dała świetny koncert podczas drugiej edycji Ethno Port Poznań.
Bester dał się poznać wielbicielom folku, ale i muzyki klezmerskiej, jazzu, improwizacji. Od kilkunastu już lat stoi na czele zespołu Cracow Klezmer Band, przemianowanego kilka lat temu na Bester Quartet. Członkowie Cracow Klezmer Band mieli szczęście zadebiutować dekadę temu w oficynie Tzadik. Zachwycili jej szefa - Johna Zorna, a wkrótce później też recenzentów i słuchaczy na całym niemal świecie, własną wizją muzyki klezmerskiej. Członkowie krakowskiej grupy potrafili ciekawie połączyć fascynację żydowską tradycją z wirtuozerskimi umiejętnościami i echami współczesnej kameralistyki. Pierwsze płyty " De Profundis", "The Warriors" oraz "Bereshit" zdefiniowały taki właśnie styl grupy i dały mu mocną pozycję na neoklezmerskiej scenie. Jak to bywa, po fakcie przyszło i uznanie w kraju.
Następne wydawnictwa Cracow Klezmer Band zawierały już kompozycje Zorna. Były to płyty "Sanatorium Under Sign of the Hourglass", inspirowane twórczością literacką Brunona Schulza oraz "Balan". Wreszcie po wydaniu koncertowej płyty "Remembrance" zespół zmienił nazwę. Bo też rzeczywiście klasycznej klezmerskiej muzyki, od której grupa wychodziła, niewiele na jej ostatnich płytach. I Słowińska, i Bester nie stronią od muzycznych wyzwań. Tym ciekawsze, jak zabrzmią w tym niecodziennym duecie.
Scena Na Piętrze, niedziela - 21 marca, godz. 20
Słowińska i Bester to dwie bardzo znaczące postaci - nie tylko w perspektywie muzyki folkowej. Obydwoje związani z Krakowem we wspólnym projekcie spotykają się bodaj po raz pierwszy.
Słowińska nie przypadkiem nazywana bywa pierwszą damą polskiego folku. Nieraz już pokazywała jak wspaniale potrafi łączyć zachwyt ludowością z nowoczesną produkcją, tradycyjne tematy z ambitną muzyką pop. Potwierdzała to nie tylko jej znakomita płyta "Możesz być", która zdobyła tytuł Folkowego Fonogramu Roku 2007. Słuchacze pamiętają ją z zespołu Muzykanci, który współtworzyła wraz z mężem Janem Słowińskim oraz Alicją i Jackiem Hałasami. Słowińska znakomicie daje sobie jednak też radę jako liderka własnej formacji. Nie tylko w nurcie folkowym, ale śpiewając też piosenki Zygmunta Koniecznego, który również komponował dla niej zafascynowany siłą głosu i ekspresją. Rok temu dała świetny koncert podczas drugiej edycji Ethno Port Poznań.
Bester dał się poznać wielbicielom folku, ale i muzyki klezmerskiej, jazzu, improwizacji. Od kilkunastu już lat stoi na czele zespołu Cracow Klezmer Band, przemianowanego kilka lat temu na Bester Quartet. Członkowie Cracow Klezmer Band mieli szczęście zadebiutować dekadę temu w oficynie Tzadik. Zachwycili jej szefa - Johna Zorna, a wkrótce później też recenzentów i słuchaczy na całym niemal świecie, własną wizją muzyki klezmerskiej. Członkowie krakowskiej grupy potrafili ciekawie połączyć fascynację żydowską tradycją z wirtuozerskimi umiejętnościami i echami współczesnej kameralistyki. Pierwsze płyty " De Profundis", "The Warriors" oraz "Bereshit" zdefiniowały taki właśnie styl grupy i dały mu mocną pozycję na neoklezmerskiej scenie. Jak to bywa, po fakcie przyszło i uznanie w kraju.
Następne wydawnictwa Cracow Klezmer Band zawierały już kompozycje Zorna. Były to płyty "Sanatorium Under Sign of the Hourglass", inspirowane twórczością literacką Brunona Schulza oraz "Balan". Wreszcie po wydaniu koncertowej płyty "Remembrance" zespół zmienił nazwę. Bo też rzeczywiście klasycznej klezmerskiej muzyki, od której grupa wychodziła, niewiele na jej ostatnich płytach. I Słowińska, i Bester nie stronią od muzycznych wyzwań. Tym ciekawsze, jak zabrzmią w tym niecodziennym duecie.
Scena Na Piętrze, niedziela - 21 marca, godz. 20


