kino, teatr, muzyka

Poznań

Restauracja Monidło

MONIKA GÓRSKA
26.01.2012 , aktualizacja: 26.01.2012 21:08
A A A Drukuj
Wuj Mateusz, co upiekł kiedyś na ruszcie stek z polędwicy i do Ameryki pojechał, i wrócił, Margot, rodowita Ślązaczka patronka od zrazu po staropolsku, Ignacy - organista u Karmelitów, pani Ewa i Stanisław, smakosze carpaccia z polędwicy, psotnik Maciuś, stary Obrochta, co we świecie bywał i z C.K., armią Cesarza Austryji aż na Węgry zaszedł (z ziemniakami i zieloną sałatą), Ala Wincewiczówna z Nowogródka, co rękę szczęśliwą ma do lepienia kołdunów...
Jak na starej fotografii ożywają na kartach menu bohaterzy codziennych i niecodziennych dań podawanych ku uciesze gości w Monidle. Ożywają też miejsca z kulinarnych zawrotów głowy słynące. Chcecie zjeść tak jak kiedyś Smakoszu - albo w Kiekrzu pod Białym Żaglem? Poszukajcie w karcie potraw, które was tam zaprowadzą.

Restaurację Monidło znajdziecie nieco na uboczu kulinarnych szlaków przy ul. Matejki, vis - a -vis LO nr 2. Poznacie ją po monidle - podkolorowanym według dawnej modły zdjęciu rodziców właścicieli restauracji. Zamiast tradycyjnie nad małżeńskim łożem zawisło nad wejściem do restauracji, która i w środku wygląda jak na starej fotografii.

Dawne Monidło pełniło rolę "portretu dla ubogich", dzisiejsza restauracja jednak przemówi do tych nieco bardziej zamożnych.

Jestem reżyserem, więc kiedy oglądam nieruchome, a jeszcze bardziej, ruchome obrazy, jak kiedyś nazywano film, trudno mi zazwyczaj zobaczyć je i przeżyć jako spójną opowieść. Zamiast tego widzę elementy konstrukcji, odciski rzemieślnika, spoiwo poszczególnych scen. Dobry film jest dla mnie wtedy, kiedy mój analityk w głowie milknie, a ja zanurzam się i daję nieść prądowi filmowego opowiadania. Podobnie jest z dobrym daniem. Kiedy wszystkie elementy wzajemnie przenikają się i ubogacają, łącząc się w harmonijnym bukiet, mam poczucie, że obcuję z prawdziwą sztuką.

Tego właśnie doświadczyliśmy z Tymkiem w Monidle, gdzie polska tradycja wzbogacona jest śródziemnomorskimi wpływami.

Zamówiliśmy tutejsze hity - polędwiczki wieprzowe w sosie kurkowym i kaczkę. Tutejsza kaczka po wielkopolsku jest słynna, od czasu kiedy dwa lata temu "stanęła na podium" Ogólnopolskiego Festiwalu Dobrego Smaku. Podawana jest z drobnymi szagówkami na wyściółce korzennej modrej kapusty ze śliwkami. Ciemno - brunatną tonację nadaje potrawie gęsty sos o aromacie suszonych śliwek.

Nie jestem jakoś szczególnie amatorem klusek - ale w tych akompaniujących połówce kaczki, jak i polędwiczce wieprzowej, skąpanych w kurkowym sosie, nie znalazłam ani jednej fałszywej nuty. Mięso z sosem, sos z kluseczkami, kluseczki z warzywami, warzywa z mięsem tworzą tu niezapomniane rymy.

Moją szczególną uwagę zwróciły warzywa podawane z polędwiczkami. Na pozór nic nadzwyczajnego. Różyczki brokułów, kalafiora, wstęgi marchewki - ugotowane al dente i spowite mgiełką roztopionego masła. Nieczęsto spotyka się w polskiej kuchni takie "flirtujące" podejście do warzyw - krótko tylko zanurzanych we wrzącej, lekko osolonej i osłodzonej wodzie, dzięki czemu ocalone jest w nich to, co najlepsze - witaminy i aromaty.

"Pokaż mi, co jesz, a powiem, kim jesteś" dopomina się Brillant-Sauverin z kart menu Monidła. Pokaż mi, jakie danie serwujesz, a powiem ci, jaką restauracją jesteś - odpowiadamy. Choć w tym wypadku najlepiej się o tym po prostu przekonać samemu.



Zakątek Tymka

Pewnie wielu z was wie, co to monidło! Ja nie wiedziałem, więc poszedłem do restauracji Monidło i mówię wam - było warto się dowiedzieć. Pyszne dania takie jak polędwiczka z wieprzowiny oraz kurki w sosie śmietanowym albo "owocowa kaczka" - pieczona z jabłkami, a podawana z modrą kapustą ze śliwkami. Naprawdę mówię wam, było takie smaczne, że aż mógłbym tam codziennie chodzić codziennie, tylko na te dwa dania. Choć akurat kaczkę wolałbym bez gęstego sosu. Nazwa Monidło ma też inne znaczenie, ale dla mnie najważniejsze zostanie to: restauracja przy Matejki w Poznaniu.



wybrane z menu:

- żur po poznańsku z białą kiełbasą od masarza z Mosiny: 9 zł

- zraz po staropolsku, jak podawała Margot, rodowita Ślązaczka z kluskami śląskimi i modrą kapustą: 38 zł

- pieczona kaczka z jabłkami, szagówkami i modrą kapustą ze śliwkami: 58 zł

- sałata z wątróbkami drobiowymi, gruszkami i grzankami: 30 zł

- śniadanie polskie: 13 zł

- śniadanie nowojorskie: 19 zł

- obiad dla zapracowanych: 30 zł



*MONIKA GÓRSKA - założycielka Fabryki Opowieści (www.fabrykaopowiesci.pl), reżyser i scenarzysta, laureatka m.in. Grand Prix Circom i Golden Remi Award, autorka magazynów ze Skandynawii (TVP Polonia) i kulinarnego „Kolorem do smaku” (TVP1), wykładowca School of Form i trener storytellingu w prezentacji biznesowej

Podziel się