kino, teatr, muzyka

Poznań

3 kolory, cafe grill & restaurant

Monika Górska*
09.02.2012 , aktualizacja: 09.02.2012 16:39
A A A Drukuj
Pierwsza nam wpada w oko lekko pąsowa szynka. Marynowana w ziołach prowansalskich, czosnku, miodzie i goździkach. Chrupiąca na zewnątrz, soczysta wewnątrz, ładnie się komponuje z kremowym sosem czosnkowym
Żyj kolorowo - zachęcała kiedyś w rytmie swinga Ewa Bem. Paleta zimowych barw nad Maltą kołysze nasz wzrok gołębim odcieniem zamarzniętego jeziora, antracytem samotnych gałęzi, mleczną mgiełką otulająca panoramę miasta na horyzoncie. Wieże kościołów i ratusza opowiadają niebu historie dawnego Poznania, o każdej porze dnia inne, a przecież zawsze takie same.

Tego dnia jednak gama kolorów zimnych wymieszana jest w pełnej harmonii z kolorami ciepłymi. A to za sprawą biesiadnie obchodzonej zimowej edycji Dnia Smakosza, zorganizowanej dla poznaniaków przez smakowite trio: Restaurację Trzy Kolory, firmę cateringową ABC kuchni i Wino PG.

Zamiast na trybuny schodzimy krętymi schodami prosto do wioski góralskiej, gdzie górale przygrywają i serwują dania, a grzaniec leje się cynamonowym strumieniem. Za 40 zł można do woli popróbować smakołyków staropolskiej kuchni, portugalskiego wina i nalewek z Borów Tucholskich.

Nie możemy się doczekać pieczonego prosiaka, faszerowanego kaszą jaglaną z dodatkiem trawy żubrowej. Niestety. Przyjeżdżamy za późno i ze świnki nie zostało już ani kosteczki. Wygląda na to, że dużo straciliśmy.

Ale stoły nadal uginają się pod jedzeniem, a ognisko wciąż pali się na dziedzińcu. Skupione wokół niego dzieci, pieką ochoczo kiełbaski i oscypki. Grillowy dym nasącza paletę kolorów, podsycając marzenia o lecie i leniwym, niedzielnym po południu w gronie najbliższych.

Pierwsza nam wpada w oko lekko pąsowa szynka. Marynowana w ziołach prowansalskich, czosnku, miodzie i goździkach. Chrupiąca na zewnątrz, soczysta wewnątrz, ładnie się komponuje z kremowym sosem czosnkowym.

Nieco jaśniejsze w tonacji są siwe pierogi - giganty, przysypane lawiną płowych skwarek i cebulki. Nasycone pikantnym farszem mięsnym raz po raz przywołują nas do siebie. Staramy się nie ulec. W podobnej rozbielonej tonacji jest też żurek, nazwany szumnie królewskim. Wbrew swojej nazwie pasuje raczej do chłopskiej chaty, bo jest bardzo tłusty. Dużo w nim boczku, kiełbasy, jajka, ale zdecydowanie za mało kwasu.

Bardzo ciekawie prezentują się również odcienie brązów - brunatny bigos ze sporymi kawałami mięsa i kiełbasy, gotowany w kociołku nad ogniskiem, skąd jego dymny, przywędzony lekko smak. Albo fantazyjnie pokrojone w grube plastry gołąbki w rdzawym sosie pomidorowym, nieco zgaszone w smaku.

Ubrani na brązowo jako żywieccy górale kucharze z Restauracji Trzy Kolory nakładają nam na talerze kasztanowo-kremową zapiekankę farmerską. Mielona wołowina z ragout warzywnym (jak oni robią, że cukinia i marchewka się nie rozgotowały?), przykryta jest plastrami ziemniaków i roztopionym serem. Pożywna i rozgrzewająca - jak nasz bigos albo węgierskie leczo.

I jak tu jeszcze znaleźć odrobinę miejsca na bukiet kolorowych zimnych przystawek? Na przykład morelowy pasztet z łososia w cieście francuskim albo burgundowe roladki z soczystego rostbefu z nadzieniem sera camembert. Catering kuchni ABC miałam już okazję próbować na wielu imprezach i jestem jego wielkim fanem, ze względu na niebanalny smak, jak i artystyczne podanie. Tym razem nie rozniecił we mnie jakiegoś szczególnego żaru.

Nad tym wszystkim króluje bordo - ciemnoczerwony kolor wina z Bordeaux, choć w tym wypadku - z Portugalii. Wszystko to sprawia, że policzki i oczy płoną, uśmiechy na twarzach zgromadzonych tłumnie gości rozkwitają jak piwonie. Gdyby chcieć jednym kolorem określić wysokokaloryczną atmosferę zimowej edycji Dnia Smakosza 2012, byłby to na pewno kolor tango - odcień ciepłej i rudej czerwieni.

Fizycy mówią, że kolor nie istnieje. Jest tylko naszym subiektywnym wrażeniem. 3 kolory nad Maltą istnieją na pewno. I warto się o tym przekonać, spacerując nad jeziorem Maltańskim, nucąc piosenkę Ewy Bem

„Więc już od dziś do przodu żyj, żyj kolorowo marzenia najbarwniejsze miej. Do przodu żyj, a daję słowo napotkasz mnie na drodze swej. A ja już o to się postaram ze wszystkich sił, byś kolorowo żył, byś kolorowo żył...”

*MONIKA GÓRSKA - założycielka Fabryki Opowieści (www.fabrykaopowiesci.pl), reżyser i scenarzysta, laureatka m.in. Grand Prix Circom i Golden Remi Award, autorka magazynów ze Skandynawii (TVP Polonia) i kulinarnego Kolorem do smaku (TVP1), wykładowca storytellingu w School of Form i trener storytellingu w komunikacji biznesowej

Podziel się