Helena: spóźnialstwo to najohydniejsza z jej wad
14.07.2010
, aktualizacja: 20.10.2009 15:24
Imię dostała po prababci, kiedyś go nie znosiła, ale teraz jest z niego bardzo dumna.
Opowiedz nam trochę o sobie. Jakie są twoje plany?
Mam 20 lat, w tej chwili uczę się w trzeciej klasie liceum dla dorosłych w I LO. Przede wszystkim marzę żeby zdać maturę, a potem chciałabym studiować filologię polską, tak jak moja mama. Oprócz nauki pracuję w sklepie z używaną odzieżą i to właśnie stamtąd głównie pochodzą moje stroje. Kiedy nie jestem uśmiechniętą panią sprzedawczynią, spotykam się z chłopakiem (który zresztą nazywa się tak, jak ja), pozuję do zdjęć, zwiedzam stare opuszczone budynki, czytam książki albo biegam do kin i teatrów.

Skąd czerpiesz inspiracje do swoich strojów?
Inspiracje czerpię z wielu źródeł, m.in. ze starych filmów albo fotografii. Najlepiej czuję się w klasycznej czerni, koronkach, perłach, złotej biżuterii. Uwielbiam styl flappers i pinup, kicz, modę od lat 20. po 80. Najważniejsze są dla mnie dodatki: okulary, paski, torebki, buty, apaszki i biżuteria.

Co jeszcze robisz żeby dobrze wyglądać?
Dużą wagę przywiązuję również do makijażu, jedynie z włosami praktycznie nic nie robię, poza ich myciem i czochraniem. Jak już wspominałam, większość moich ubrań pochodzi z lumpów, część z nich to retro, które wygrzebałam w szafie babci albo dostałam od przyjaciółki mamy. Średnio lubię czasy, w których żyję, przeraża mnie idąca naprzód technika i wiecznie biegnący gdzieś ludzie. I właśnie-nienawidzę się spieszyć.
Jeśli sądzisz, że fajnie się ubierasz, interesujesz się modą, prezentujesz oryginalny styl i masz odwagę pokazać się innym to wyślij swoje zdjęcia z krótkim opisem na adres: streetfashioninpoznan@wp.pl
Mam 20 lat, w tej chwili uczę się w trzeciej klasie liceum dla dorosłych w I LO. Przede wszystkim marzę żeby zdać maturę, a potem chciałabym studiować filologię polską, tak jak moja mama. Oprócz nauki pracuję w sklepie z używaną odzieżą i to właśnie stamtąd głównie pochodzą moje stroje. Kiedy nie jestem uśmiechniętą panią sprzedawczynią, spotykam się z chłopakiem (który zresztą nazywa się tak, jak ja), pozuję do zdjęć, zwiedzam stare opuszczone budynki, czytam książki albo biegam do kin i teatrów.

Skąd czerpiesz inspiracje do swoich strojów?
Inspiracje czerpię z wielu źródeł, m.in. ze starych filmów albo fotografii. Najlepiej czuję się w klasycznej czerni, koronkach, perłach, złotej biżuterii. Uwielbiam styl flappers i pinup, kicz, modę od lat 20. po 80. Najważniejsze są dla mnie dodatki: okulary, paski, torebki, buty, apaszki i biżuteria.

Co jeszcze robisz żeby dobrze wyglądać?
Dużą wagę przywiązuję również do makijażu, jedynie z włosami praktycznie nic nie robię, poza ich myciem i czochraniem. Jak już wspominałam, większość moich ubrań pochodzi z lumpów, część z nich to retro, które wygrzebałam w szafie babci albo dostałam od przyjaciółki mamy. Średnio lubię czasy, w których żyję, przeraża mnie idąca naprzód technika i wiecznie biegnący gdzieś ludzie. I właśnie-nienawidzę się spieszyć.
Jeśli sądzisz, że fajnie się ubierasz, interesujesz się modą, prezentujesz oryginalny styl i masz odwagę pokazać się innym to wyślij swoje zdjęcia z krótkim opisem na adres: streetfashioninpoznan@wp.pl

