, ostatnia aktualizacja 2010-01-18 12:04:44.0
Pierwszy raz Martynę spotkałam w lipcu na 12 edycji Babiego Targu. Miała na sobie piękną kwiecistą sukienkę. Nic dziwnego ponieważ Martyna jest fanką kobiecego stylu.
Co lubisz nosić?
Założyłabym na siebie wszystko, co mi się podoba - chyba tak brzmi podstawowa zasada mojego stylu. Od małego jestem zupełnie wyzbyta modowych zahamowań. To nie wypada, tamto jest zbyt krótkie, odważne, dziwaczne, obcisłe, wydekoltowane - te zwroty nie występują w moim języku. Nawet jeżeli to jest gigantyczna kokarda, która sprawia, że wyglądam jak żywa reklama Disneylandu, to założę ją, jeżeli będę uważała, że jest ładna.
Co zakładasz najczęściej?
Uwielbiam wszelkiego rodzaju sukienki i to głównie one wypełniają moją szafę. Przyznaję się też do lekkiego zboczenia na punkcie wspomnianych kokardek.
Czy jest coś, czego absolutnie byś na siebie nie założyła?
Czego bym nigdy nie założyła? To naprawdę trudne! Oczywiście czegoś, co uznałabym za brzydkie. Może jednak ciuchów, które zniekształcałyby moją sylwetkę. Nie jestem też entuzjastką męskiego stylu, wolę bardziej kobiece zestawienia.
Jeśli sądzisz, że fajnie się ubierasz, interesujesz się modą, prezentujesz oryginalny styl i masz odwagę pokazać się innym to wyślij swoje zdjęcia z krótkim opisem na adres: streetfashioninpoznan@wp.pl
Założyłabym na siebie wszystko, co mi się podoba - chyba tak brzmi podstawowa zasada mojego stylu. Od małego jestem zupełnie wyzbyta modowych zahamowań. To nie wypada, tamto jest zbyt krótkie, odważne, dziwaczne, obcisłe, wydekoltowane - te zwroty nie występują w moim języku. Nawet jeżeli to jest gigantyczna kokarda, która sprawia, że wyglądam jak żywa reklama Disneylandu, to założę ją, jeżeli będę uważała, że jest ładna.
Co zakładasz najczęściej?
Uwielbiam wszelkiego rodzaju sukienki i to głównie one wypełniają moją szafę. Przyznaję się też do lekkiego zboczenia na punkcie wspomnianych kokardek.
Czy jest coś, czego absolutnie byś na siebie nie założyła?
Czego bym nigdy nie założyła? To naprawdę trudne! Oczywiście czegoś, co uznałabym za brzydkie. Może jednak ciuchów, które zniekształcałyby moją sylwetkę. Nie jestem też entuzjastką męskiego stylu, wolę bardziej kobiece zestawienia.
Jeśli sądzisz, że fajnie się ubierasz, interesujesz się modą, prezentujesz oryginalny styl i masz odwagę pokazać się innym to wyślij swoje zdjęcia z krótkim opisem na adres: streetfashioninpoznan@wp.pl
