kino, teatr, muzyka

Trójmiasto

Nowa trasa zespołu Karol Schwarz All Stars

Rozmawiał Przemysław Gulda
17.09.2011 , aktualizacja: 16.09.2011 19:40
A A A Drukuj
Trójmiejski muzyk, producent i wydawca, Karol Schwarz, nie ma czasu na nudę. Wyrusza na europejską trasę, zaraz potem wraca do przygotowań festiwalu muzycznego, w międzyczasie przygotowuje kolejne ciekawe wydawnictwa, które ujrzą światło dzienne z logo wytwórni, Nasiono Records, na okładce.
Karol Schwarz - muzyk, kompozytor, autor tekstów, producent muzyczny, twórca Nasiono Records, najprężniej rozwijającego się niezależnego wydawnictwa i organizatora koncertów,  promującego muzyków z Trójmiasta: w latach 2009 - 2011 pod egidą Nasiono Records wydano 15 płyt, zrealizowano 10 filmów i teledysków, zorganizowano wiele koncertów i tras koncertowych, m.in. w Niemczech i Szwajcarii. Karol Schwarz jako muzyk znany jest z działalności w zespołach Prawatt oraz Karol Schwarz All Stars.
Fot. Renata Dąbrowska / Agencja
Karol Schwarz - muzyk, kompozytor, autor tekstów, producent muzyczny, twórca Nasiono Records, najprężniej rozwijającego się niezależnego wydawnictwa i organizatora koncertów, promującego muzyków z Trójmiasta: w latach 2009 - 2011 pod egidą Nasiono Records wydano 15 płyt, zrealizowano 10 filmów i teledysków, zorganizowano wiele koncertów i tras koncertowych, m.in. w Niemczech i Szwajcarii. Karol Schwarz jako muzyk znany jest z działalności w zespołach Prawatt oraz Karol Schwarz All Stars.
Przemysław Gulda: Siedzisz na walizkach. Dokąd jedziesz?

Karol Schwarz: Na kilka koncertów w południowej Szwajcarii i Niemczech, m.in. w: Berlinie i Lipsku. Cała wycieczka trwać będzie kilka dni

"My" to znaczy kto dokładnie?

- To będzie zespół Karol Schwarz All Stars w swojej najnowszej odsłonie. Jakub Noga, grający na sitarze, Artur Bieszke, gitarzysta zespołu Marla Cinger, oraz Michał Miegoń z Kiev Office i Marla Cinger. Michał wystąpi też ze swoim nowym solowym projektem o nazwie Khad!Affi.

Jak wam się udało przygotować taką trasę?

- Rok temu odbyłem podobną trasę z zespołem Prawatt, bardzo udaną. W tym roku postanowiłem to wykonać z KSAS. Po pierwsze, jest to możliwe dzięki finansowemu wsparciu Instytutu Adama Mickiewicza, po drugie, dzięki zaangażowaniu naszych przyjaciół z tamtych stron: szwajcarskich rezydentów - Zibiego, Kuby Kristo, oraz Paula Ziolkowskiego i Constance Muller z Galerii D21 w Lipsku. To dla mnie trochę paradoksalna sytuacja, bo zajmuję się teraz wieloma sprawami, związanymi z wydawnictwem i festiwalem i mam coraz mniej czasu na granie w zespole. Zaraz wyjeżdżamy, a nie mieliśmy jeszcze nawet czasu, żeby zagrać porządną próbę. Ale nasza muzyka jest w dużej mierze oparta na improwizacji, mam zaufanie do kolegów. Chcemy zaprezentować trochę starszego materiału, ale i spróbować zagrać trochę nowych rzeczy. Mamy też plan rejestrować te koncerty - jestem przekonany, że ten materiał będzie można wykorzystać w przyszłości.

Wspomniałeś o festiwalu. Co to za impreza?

- To Ladies and Gentlemen We Are Floating in Space Festival, w skrócie SpaceFest!, który przygotowujemy już od jakiegoś czasu we współpracy z CSW Łaźnia. Impreza, która odbędzie się w grudniu poświęcona będzie takim gatunkom muzycznym jak shoegaze i space rock.

To nisza. Ważne gatunki, o których mało kto - poza wąskim środowiskiem fanów alternatywnego grania - w ogóle wie. Skąd ten pomysł?

- Dwie drogi. Poprosiłem jakiś czas temu Michała Miegonia, o nagrania młodych lokalnych zespołów. Okazało się, że część tego, co do mnie trafiło, to właśnie zespoły odwołujące się w jakiś sposób do tych dwóch gatunków. Pomyślałem, że warto by było zorganizować spotkanie tych młodych zespołów, z bardziej doświadczonymi przedstawicielami tego gatunku na lokalnej scenie (Klimt, KSAS). W międzyczasie okazało się, że Łaźnia przygotowuje wystawę Gilberta & George'a, której ma towarzyszyć spory projekt prezentujący alternatywną sztukę brytyjską zwany Brit Cult. Kuratorka z Łaźni, Ania Szynwelska, próbowała przygotować jakaś muzyczną odsłonę tej imprezy, dogadaliśmy się i okazało się, że pomysł SpaceFestu wzbogacony o udział brytyjskich muzyków shoegaze'owych idealnie będzie pasował do idei Brit Cultu. Dzięki tej współpracy i wsparciu m.in. British Council oraz Miasta Gdańska, projekt, który pierwotnie miał być lokalnym spotkaniem muzyków rozrósł się do imprezy międzynarodowej, z udziałem artystów zagranicznych. Fakt, że to niszowa muzyka, ale mam wrażenie, że ta impreza ma wielki potencjał. Moim punktem odniesienia jest Wrocław Industrial Festival - przegląd całkowicie niszowego gatunku, który po dziesięciu latach istnienia ściąga wielu fanów z całej Europy.

Już przy okazji pierwszej edycji udało wam się zaprosić do Gdańska kilka ikonicznych postaci tej sceny...

- To prawda. Specjalnymi festiwalowymi gośćmi będą dwaj muzycy zespołów niezwykle ważnych dla takiej stylistyki. Pierwszym z nich jest Raymond Dickaty, były muzyk Spiritualized, współpracujący m. innymi z Sonic Youth, Radiohead, Stereolab, a drugim - Simon Scott, perkusista Slowdive. Simon wygłosi wykład na temat historii Slowdive i shoegaze, zaprezentuje niepublikowane utwory i teledyski zespołu oraz zagra koncert ze swoim solowym projektem muzycznym. Ray wystąpi jako lider projektu Pure Phase Ensemble. Właśnie, jednym z punktów programu będą wspólne warsztaty dla których punktem wyjścia będzie słynna płyta zespołu Spiritualized "Pure Phase Tones for DJ's". Każdy z siedmiu utworów, które się na niej znalazły to jeden dźwięk z gamy, zagrany na syntezatorze z charakterystycznym dla tej grupy brzmieniem. Artyści, którzy trafią do składu powołanej specjalnie na tą okazję międzynarodowej grupy Pure Phase Ensemble wspólnie skomponują na tej podstawie siedem utworów. Chcemy je zagrać podczas festiwalu, a potem nagrać na płytę.

Podziel się

Jesteśmy na Facebooku