Festiwal Artloop: artystyczna pętla wokół kurortu
18.09.2011
, aktualizacja: 18.09.2011 16:55
Nowy sopocki festiwal Artloop udowodnił, że mieszkańcy Trójmiasta interesują się sztuką współczesną - zwłaszcza gdy artyści wychodzą do widzów, a ich projekty prezentowane są w nietypowej postaci i w nieoczywistych miejscach.
Festiwal Artloop to kolejna (po projektach "Crossactions: Urban Tales" i "OFF Centre/ Poza Centrum" odbywających się w ramach Otwartego Kurortu Kultury) impreza zrealizowana w ciągu ostatnich miesięcy przez Stowarzyszenie A KuKu Sztuka w Sopocie. Imprezę otworzył piątkowy koncert Sławka Jaskułkego - trójmiejska premiera jego projektu "Chopin na 5 fortepianów", łączącego muzykę polskiego kompozytora z jazzem. Koncert (którego współproducentem jest Instytut Adama Mickiewicza w Warszawie) miał swoją premierę na Wystawie Światowej "Expo 2010" w Szanghaju. Obok Jaskułke wzięli w nim udział Katarzyna Borek, jedna z najwybitniejszych naszych pianistek młodego pokolenia, laureatka kilku międzynarodowych konkursów pianistycznych oraz trójka młodych, ale już uznanych w świecie jazzu, pianistów: Piotr Wyleżoł, Paweł Kaczmarczyk i Joanna Duda. Od strony kompozytorskiej było to przedsięwzięcie niezwykle trudne; wykorzystanie pięciu fortepianów stwarza bowiem bardzo gęstą i jednolitą brzmieniowo, fakturę. Jaskułke nie sparafrazował jednak Chopina "w linii prostej", lecz wykorzystał go jako temat rozmowy pomiędzy znakomitymi muzykami prezentującymi odmienne światy: Katarzyną Borek - klasycznie interpretującą fragmenty kilku utworów wielkiego Fryderyka, a pozostałą czwórką artystów realizujących jazzowe impresje na ich temat. Momentami była to dyskusja, w której każda kolejna wypowiedź mocniej penetrowała temat, innym razem polemika różniących się w poglądach osób, a chwilami potężna grupa perfekcyjnie współgrających ze sobą głosów. Sławek Jaskułke dobrał sobie do projektu wyśmienitych muzyków. Dwie kobiety i trzech mężczyzn przez półtorej godziny oczarowywali widzów swoimi znakomitymi pianistycznymi umiejętnościami i wyjątkową muzykalnością.
Podczas festiwalu Artloop mieszkańcy Trójmiasta mieli również okazję przebywać w miejscach, które na co dzień są zarezerwowane dla artystów - ich pracowniach, galeriach i instytucjach kultury. W Państwowej Galerii Sztuki odbywały się projekcje filmów "Kinoinstalacja", w ramach której prezentowane były wideo-arty oraz dokumenty i fabuły związane ze sztuką współczesną. Projekcjom towarzyszyła wyjątkowo nieoficjalna atmosfera - można było je oglądać na leżąco, tak jak w zaciszu własnego domu. Filmy były także wyświetlane w plenerze - na skwerze Kuracyjnym i na placu Przyjaciół Sopotu. Tu też można było zobaczyć obiekty "White Cubes" i "Tetris" autorstwa Filipa Kozarskiego i Macieja Ryniewicza. Zbudowana z dużych styropianowych klocków konstrukcja miała symbolizować otwartość świata sztuki.
Swoje pracownie tworzyli dla widzów m.in. Henryk Cześnik, Maria Targońska, Grażyna Rigall czy Anna Reinert. Artyści witali każdego z gości, oprowadzali go po swojej pracowni i odpowiadali na wszystkie pytania. Była to jedna z nielicznych okazji do zobaczenia nigdzie niewystawianych prac oraz do rozmowy z twórcami w bardzo kameralnej atmosferze.
Festiwal Artloop dobrze wpisał się w nowy kierunek działań kulturalnych odbywających się w Sopocie i otwarcie się kurortu na sztukę współczesną. W przyszłości organizatorzy planują zorganizować festiwal jednocześnie w Sopocie i innym polskim mieście.
Podczas festiwalu Artloop mieszkańcy Trójmiasta mieli również okazję przebywać w miejscach, które na co dzień są zarezerwowane dla artystów - ich pracowniach, galeriach i instytucjach kultury. W Państwowej Galerii Sztuki odbywały się projekcje filmów "Kinoinstalacja", w ramach której prezentowane były wideo-arty oraz dokumenty i fabuły związane ze sztuką współczesną. Projekcjom towarzyszyła wyjątkowo nieoficjalna atmosfera - można było je oglądać na leżąco, tak jak w zaciszu własnego domu. Filmy były także wyświetlane w plenerze - na skwerze Kuracyjnym i na placu Przyjaciół Sopotu. Tu też można było zobaczyć obiekty "White Cubes" i "Tetris" autorstwa Filipa Kozarskiego i Macieja Ryniewicza. Zbudowana z dużych styropianowych klocków konstrukcja miała symbolizować otwartość świata sztuki.
Swoje pracownie tworzyli dla widzów m.in. Henryk Cześnik, Maria Targońska, Grażyna Rigall czy Anna Reinert. Artyści witali każdego z gości, oprowadzali go po swojej pracowni i odpowiadali na wszystkie pytania. Była to jedna z nielicznych okazji do zobaczenia nigdzie niewystawianych prac oraz do rozmowy z twórcami w bardzo kameralnej atmosferze.
Festiwal Artloop dobrze wpisał się w nowy kierunek działań kulturalnych odbywających się w Sopocie i otwarcie się kurortu na sztukę współczesną. W przyszłości organizatorzy planują zorganizować festiwal jednocześnie w Sopocie i innym polskim mieście.





