Festiwac C3: muzyczne penetracje
30.11.2011
, aktualizacja: 30.11.2011 16:10
Współtworzył program, pomagał organizować imprezę, na koniec zaprezentuje się na niej jako muzyk - Michał Jacaszek opowiada "Gazecie" o przygotowaniach do gdańskiego Festiwalu C3.
ZOBACZ TAKŻE
- Najpierw Warszawa, potem Nowy Jork (27-03-12, 10:41)
Przemysław Gulda: Jak to się stało, że zostałeś twarzą nowego trójmiejskiego festiwalu?
Michał Jacaszek: To nie jest do końca mój pomysł. Festiwal, który w założeniach ma penetrować coraz szersze w ostatnich latach pogranicze między muzyką poważną a elektroniką, czasem wręcz - taneczną elektroniką, wymyśliła mieszkająca w Berlinie Amerykanka, Jennifer Dautermann. Pierwszą edycję tej imprezy zrealizowała właśnie w Berlinie w 2009 roku. Potem stwierdziła, że ten pomysł jest na tyle nośny, że warto zrealizować go w międzynarodowej formule. Zaczęła więc szukać partnerów do przygotowania imprezy w innych miastach i państwach, trafiła na mnie. Szybko okazało się, że dobrze się dogadujemy i rzeczywiście może z tej współpracy wyjść coś konkretnego.
Jak układaliście program tej imprezy?
- Mieliśmy dwa podstawowe założenia: żeby trzymać się głównej idei imprezy, czyli prezentacji muzyki z pogranicza tych dwóch gatunków, a do tego - żeby przygotować jak najbardziej różnorodny i barwny repertuar. Wydaje mi się, że to się dość dobrze udało. Zaprosiliśmy artystów, którzy z jednej strony poruszają się w podobnych klimatach i wychodzą z podobnych założeń, a jednak grają zupełnie inną muzykę. Jennifer zaproponowała zestaw wykonawców zagranicznych, którzy jej zdaniem najbardziej pasowali do tego pomysłu, prosiła mnie jednocześnie, żebym wskazał najciekawszych muzyków z Polski, którzy odnajdą się w tym gronie. No i od początku było też wiadomo, że sam mam wystąpić na festiwalu, jako artysta, którego twórczość znakomicie pasuje do jego idei. Potem, kiedy mieliśmy już gotowy program, zaangażowałem się też oczywiście w działania czysto organizacyjne, np. przygotowując debatę poświęconą Studiu Eksperymentalnemu Polskiego Radia.
Czy festiwal C3 to jednorazowa akcja, czy planujecie już dalsze edycje tej imprezy?
- Dziś jest jeszcze oczywiście o wiele za wcześnie, żeby cokolwiek przesądzać. Mogę powiedzieć tylko, że mamy marzenie i plan, żeby festiwal był imprezą cykliczną, najlepiej coroczną, ale czy to się uda - a wiadomo, że do tego potrzeba przede wszystkim pieniędzy - okaże się już niedługo. My, oczywiście, zrobimy wszystko, żeby się udało.
Festiwal C3
Festiwal zainaguruje w czwartek o godz. 19 koncert Michała Jacaszka i barokowego kwartetu Silva Rerum w kościele św. Jana (ul. Świętojańska 50, bilety 15 zł).
W piątek w kościele św. Jana o godz. 19 wystąpią: Nemezis z reinterpretacjami muzyki Pawła Mykietyna, wirtuoz fortepianu i muzyk popowy Kai Schumacher, eksperymentujący wirtuoz fortepianu Haushka i 12-osobowy ensemble Zeitkratzer wykonujący elektroniczny repertuar ze Studia Eksperymentalnego Polskiego Radia.
W sobotę zagrają: zespół Kwartludium wraz z artystą wizualnym Sebastianem Meissnerem, awangardowy pianista Moritz Eggert oraz grający na fortepianie preparowanym Hauschka. Bilety na piątkowe i sobotnie koncerty - 20 zł. Karnet na cały festiwal 45 zł.
W sobotę o godz. 16 w biurze Gdańsk 2016 (ul. Długi Targ 39/40) odbędzie się debata, której tematem będzie Studio Eksperymentalne Polskiego Radia. W ramach spotkania wyemitowany zostanie film pt "Gieniu, ratuj" w reżyserii Bolesława Błaszczyka.
Michał Jacaszek: To nie jest do końca mój pomysł. Festiwal, który w założeniach ma penetrować coraz szersze w ostatnich latach pogranicze między muzyką poważną a elektroniką, czasem wręcz - taneczną elektroniką, wymyśliła mieszkająca w Berlinie Amerykanka, Jennifer Dautermann. Pierwszą edycję tej imprezy zrealizowała właśnie w Berlinie w 2009 roku. Potem stwierdziła, że ten pomysł jest na tyle nośny, że warto zrealizować go w międzynarodowej formule. Zaczęła więc szukać partnerów do przygotowania imprezy w innych miastach i państwach, trafiła na mnie. Szybko okazało się, że dobrze się dogadujemy i rzeczywiście może z tej współpracy wyjść coś konkretnego.
Jak układaliście program tej imprezy?
- Mieliśmy dwa podstawowe założenia: żeby trzymać się głównej idei imprezy, czyli prezentacji muzyki z pogranicza tych dwóch gatunków, a do tego - żeby przygotować jak najbardziej różnorodny i barwny repertuar. Wydaje mi się, że to się dość dobrze udało. Zaprosiliśmy artystów, którzy z jednej strony poruszają się w podobnych klimatach i wychodzą z podobnych założeń, a jednak grają zupełnie inną muzykę. Jennifer zaproponowała zestaw wykonawców zagranicznych, którzy jej zdaniem najbardziej pasowali do tego pomysłu, prosiła mnie jednocześnie, żebym wskazał najciekawszych muzyków z Polski, którzy odnajdą się w tym gronie. No i od początku było też wiadomo, że sam mam wystąpić na festiwalu, jako artysta, którego twórczość znakomicie pasuje do jego idei. Potem, kiedy mieliśmy już gotowy program, zaangażowałem się też oczywiście w działania czysto organizacyjne, np. przygotowując debatę poświęconą Studiu Eksperymentalnemu Polskiego Radia.
Czy festiwal C3 to jednorazowa akcja, czy planujecie już dalsze edycje tej imprezy?
- Dziś jest jeszcze oczywiście o wiele za wcześnie, żeby cokolwiek przesądzać. Mogę powiedzieć tylko, że mamy marzenie i plan, żeby festiwal był imprezą cykliczną, najlepiej coroczną, ale czy to się uda - a wiadomo, że do tego potrzeba przede wszystkim pieniędzy - okaże się już niedługo. My, oczywiście, zrobimy wszystko, żeby się udało.
Festiwal C3
Festiwal zainaguruje w czwartek o godz. 19 koncert Michała Jacaszka i barokowego kwartetu Silva Rerum w kościele św. Jana (ul. Świętojańska 50, bilety 15 zł).
W piątek w kościele św. Jana o godz. 19 wystąpią: Nemezis z reinterpretacjami muzyki Pawła Mykietyna, wirtuoz fortepianu i muzyk popowy Kai Schumacher, eksperymentujący wirtuoz fortepianu Haushka i 12-osobowy ensemble Zeitkratzer wykonujący elektroniczny repertuar ze Studia Eksperymentalnego Polskiego Radia.
W sobotę zagrają: zespół Kwartludium wraz z artystą wizualnym Sebastianem Meissnerem, awangardowy pianista Moritz Eggert oraz grający na fortepianie preparowanym Hauschka. Bilety na piątkowe i sobotnie koncerty - 20 zł. Karnet na cały festiwal 45 zł.
W sobotę o godz. 16 w biurze Gdańsk 2016 (ul. Długi Targ 39/40) odbędzie się debata, której tematem będzie Studio Eksperymentalne Polskiego Radia. W ramach spotkania wyemitowany zostanie film pt "Gieniu, ratuj" w reżyserii Bolesława Błaszczyka.





