Katarzyna Wysocka o nominacjach Sztorm Roku 2011
27.01.2012
, aktualizacja: 27.01.2012 13:09
Katarzyna Wysocka, redaktor naczelna Portu Kultury, ocenia nominacje do nagrody Sztorm Roku 2011
ZOBACZ TAKŻE
- Sztormy w rękach artystów (16-02-12, 17:30)
- Małgorzata Żerwe o nominacjach Sztorm Roku 2011 (01-02-12, 17:29)
- Patryk Siedliński o nominacjach Sztorm Roku 2011 (31-01-12, 16:47)
- Plebiscyt Sztorm Roku 2011 (16-01-12, 00:18)
Oczywiście festiwale nie zastąpią regularnej pracy artystycznej, ale niewątpliwie organizują życie kulturalne regionu. Cieszy mnie, że coraz więcej ciekawych spektakli można oglądnąć w Trójmieście, chociaż nieporozumienia z tego wynikające są czasem bardziej spektakularne niż same przeglądy. Imprez i wydarzeń wszelakich było w minionym roku całe mnóstwo, jednak widzów jakby mniej. Nasycenie ilością nie przekłada się na jakość i ludzie tracą orientację, choć czasem to właśnie publiczność zadziwia entuzjazmem dla przeciętnych i miernych wydarzeń o naddanym określeniu: artystyczne.
Teatr
Listopadowa premiera "Nie-Boskiej komedii" była wydarzeniem w Teatrze Wybrzeże i chwała wielka Adamowi Nalepie, że przełożył Krasińskiego na język czytelny i szlachetny. Michał Kowalski zagrał popisowo w tym spektaklu, stworzył niezapomnianą, dynamiczną kreację Pankracego, jednak to nieco za mało na sztorm. Na Filipa Michalaka patrzę z uznaniem od kilku sezonów, jednak w minionym roku nie zachwycił równą formą. Zdecydowanie na uznanie zasługuje Izadora Weiss: odkryła na nowo Strawińskiego i jego "Święto wiosny". Energetyczna choreografia, wszechobecny symbolizm nadały temu tanecznemu spektaklowi mistrzowski ryt.
Organizator
Z szacunkiem odnoszę się do organizatora festiwalu Wybrzeże Sztuki, który miał w minionym roku dwie odsłony i staje się powoli smakowitym clue w dyskusji o transformacjach we współczesnym teatrze. Mimo że wszedł w drogę R@portowi, udźwignął pokładane w nim nadzieje. Wyjątkowym zaskoczeniem był dla mnie wysoki poziom tegorocznego festiwalu Monoblok organizowanego przez zespół Marka Branda, czyli Teatr w Blokowisku. Monodram górą, chciałoby się rzec. Festiwal Szekspirowski jak co roku umie zaskoczyć niespodziankami repertuarowymi, Teatr Kolyady niewątpliwie zachwycił, podzielił i wstrząsnął w posadach. Z Nadbałtyckiego Centrum Kultury - Centrum św. Jana w Gdańsku stoi w moim rankingu kwalifikowanych artystycznie projektów w miarę wysoko, za solidne podejście do materii kulturalnej
Teatr
Listopadowa premiera "Nie-Boskiej komedii" była wydarzeniem w Teatrze Wybrzeże i chwała wielka Adamowi Nalepie, że przełożył Krasińskiego na język czytelny i szlachetny. Michał Kowalski zagrał popisowo w tym spektaklu, stworzył niezapomnianą, dynamiczną kreację Pankracego, jednak to nieco za mało na sztorm. Na Filipa Michalaka patrzę z uznaniem od kilku sezonów, jednak w minionym roku nie zachwycił równą formą. Zdecydowanie na uznanie zasługuje Izadora Weiss: odkryła na nowo Strawińskiego i jego "Święto wiosny". Energetyczna choreografia, wszechobecny symbolizm nadały temu tanecznemu spektaklowi mistrzowski ryt.
Organizator
Z szacunkiem odnoszę się do organizatora festiwalu Wybrzeże Sztuki, który miał w minionym roku dwie odsłony i staje się powoli smakowitym clue w dyskusji o transformacjach we współczesnym teatrze. Mimo że wszedł w drogę R@portowi, udźwignął pokładane w nim nadzieje. Wyjątkowym zaskoczeniem był dla mnie wysoki poziom tegorocznego festiwalu Monoblok organizowanego przez zespół Marka Branda, czyli Teatr w Blokowisku. Monodram górą, chciałoby się rzec. Festiwal Szekspirowski jak co roku umie zaskoczyć niespodziankami repertuarowymi, Teatr Kolyady niewątpliwie zachwycił, podzielił i wstrząsnął w posadach. Z Nadbałtyckiego Centrum Kultury - Centrum św. Jana w Gdańsku stoi w moim rankingu kwalifikowanych artystycznie projektów w miarę wysoko, za solidne podejście do materii kulturalnej





