Natalia Wiśniewska o nominacjach Sztorm Roku 2011
30.01.2012
, aktualizacja: 30.01.2012 17:10
Natalia Wiśniewska, dziennikarka Trojmiasto.pl, ocenia nominacje do nagrody Sztorm Roku 2011.
ZOBACZ TAKŻE
- Sztormy w rękach artystów (16-02-12, 17:30)
- Małgorzata Żerwe o nominacjach Sztorm Roku 2011 (01-02-12, 17:29)
- Patryk Siedliński o nominacjach Sztorm Roku 2011 (31-01-12, 16:47)
- Andrzej K. Waśkiewicz o nominacjach Sztorm Roku 2011 (29-01-12, 21:21)
- Plebiscyt Sztorm Roku 2011 (16-01-12, 00:18)
SERWISY
Zacznę od nominacji mi najbliższej, czyli organizatora. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni i All About Freedom zajmują ważne miejsce w moim kalendarzu od kilku lat. Pomimo wcześniejszych prób wprowadzenia zmian w obydwu imprezach, o sukcesie można mówić dopiero od zeszłego roku. Wtedy do gry wkroczył Michał Chaciński, który kilkoma odważnymi decyzjami nadał im nowy kształt. Festiwal w Gdyni zyskał na jakości, bardziej otworzył się na publiczność, a przede wszystkim powrócił do swojej istoty. W końcu nie gwiazdy, a filmy stały się najważniejsze. W przypadku All About Freedom dzięki Chacińskiemu (i Arturowi Liebhartowi) mogliśmy zobaczyć filmy trudno dostępne, a także przedpremierowo obejrzeć "W Ciemności" Agnieszki Holland i porozmawiać z reżyserką.
W kategorii sztuki plastyczne stawiam na Pawła Dobrzyckiego, który przygotował scenografię i reżyserię świateł do musicalu "Shrek". Ogromne, przemieszczające się, idealnie skoordynowane drzewa i monumentalna Smoczyca, która ruszała nawet powiekami, zrobiły na mnie duże wrażenie. Aż trudno uwierzyć, że przy niewielkich środkach finansowych można być tak kreatywnym.
Festiwale Streetwaves i Narracje wygrywają dla mnie w kategorii wydarzenie. Wychodzenie ze sztuką na ulice jest świetnym pomysłem i jak widać po frekwencji, potrzebnym. Festiwal Narracje mimo deszczu przyciągnął setki uczestników. Podoba mi się pomysł adaptowania zaniedbanych przestrzeni. Stworzenie klubu festiwalowego w dawnej fabryce było strzałem w dziesiątkę. Przez chwilę można było poczuć się jak w jednym z modnych londyńskich lub nowojorskich klubów.
W kategorii rock, jazz, muzyka alternatywna ubiegły rok należał do Wojciecha Mazolewskiego i to jego wybieram. Ze swoim Quintetem zagrał wiele świetnie przyjętych koncertów. Nic w tym dziwnego, bo na scenie czuje się jak ryba w wodzie - ma doskonały, naturalny kontakt ze swoimi muzykami i z publicznością.
W kategorii sztuki plastyczne stawiam na Pawła Dobrzyckiego, który przygotował scenografię i reżyserię świateł do musicalu "Shrek". Ogromne, przemieszczające się, idealnie skoordynowane drzewa i monumentalna Smoczyca, która ruszała nawet powiekami, zrobiły na mnie duże wrażenie. Aż trudno uwierzyć, że przy niewielkich środkach finansowych można być tak kreatywnym.
Festiwale Streetwaves i Narracje wygrywają dla mnie w kategorii wydarzenie. Wychodzenie ze sztuką na ulice jest świetnym pomysłem i jak widać po frekwencji, potrzebnym. Festiwal Narracje mimo deszczu przyciągnął setki uczestników. Podoba mi się pomysł adaptowania zaniedbanych przestrzeni. Stworzenie klubu festiwalowego w dawnej fabryce było strzałem w dziesiątkę. Przez chwilę można było poczuć się jak w jednym z modnych londyńskich lub nowojorskich klubów.
W kategorii rock, jazz, muzyka alternatywna ubiegły rok należał do Wojciecha Mazolewskiego i to jego wybieram. Ze swoim Quintetem zagrał wiele świetnie przyjętych koncertów. Nic w tym dziwnego, bo na scenie czuje się jak ryba w wodzie - ma doskonały, naturalny kontakt ze swoimi muzykami i z publicznością.





