Patryk Siedliński o nominacjach Sztorm Roku 2011
31.01.2012
, aktualizacja: 31.01.2012 16:47
Patryk Siedliński, dziennikarz portalu MMTrojmiasto, ocenia nominacje do nagrody Sztorm Roku 2011
ZOBACZ TAKŻE
- Sztormy w rękach artystów (16-02-12, 17:30)
- Małgorzata Żerwe o nominacjach Sztorm Roku 2011 (01-02-12, 17:29)
- Natalia Wiśniewska o nominacjach Sztorm Roku 2011 (30-01-12, 17:10)
- Andrzej K. Waśkiewicz o nominacjach Sztorm Roku 2011 (29-01-12, 21:21)
- Katarzyna Wysocka o nominacjach Sztorm Roku 2011 (27-01-12, 13:09)
- Krzysztof Kuczkowski o nominacjach Sztorm Roku 2011 (25-01-12, 14:48)
- Łukasz Stafiej o nominacjach Sztorm Roku 2011 (25-01-12, 08:00)
- Grażyna Antoniewicz o nominacjach Sztorm Roku 2011 (23-01-12, 17:06)
- Borys Kossakowski o nominacjach Sztorm Roku 2011 (22-01-12, 14:00)
- Tomasz Rozwadowski o nominacjach Sztorm Roku 2011 (20-01-12, 17:37)
- Jakub Knera o nominacjach Sztorm Roku 2011 (19-01-12, 16:18)
- Piotr Wyszomirski o nominacjach Sztorm Roku 2011 (18-01-12, 12:59)
- Łukasz Rudziński o nominacjach Sztorm Roku 2011 (17-01-12, 16:17)
- Jarosław Zalesiński o nominacjach Sztorm Roku 2011 (16-01-12, 16:14)
- Plebiscyt Sztorm Roku 2011 (16-01-12, 00:18)
Zacznę od kategorii, która jest mi najbliższa, czyli rock, jazz, muzyka alternatywna. Tu dla mnie na najwyższym stopniu podium powinni stanąć wspólnie Wojtek Mazolewski i Trupa Trupa. Ten pierwszy za niesamowitą muzyczną aktywność i przede wszystkim za pokazanie, że jazz może być alternatywny i trafiać do szerszej rzeszy słuchaczy. Trupa Trupa za świetny album, najlepszy w Trójmieście i jeden z lepszych w Polsce. Czapki z głów. Wprawdzie w zestawieniu zabrakło Tobiasza Bilińskiego i jego projektu Coldair, ale warto wyróżnić go za album "Far South", niczym nie ustępujący debiutowi i wcześniejszym dokonaniom w barwach Kyst.
Teraz kilka słów o wydarzeniach, których w minionym roku było wiele, ale dla mnie sprawa jest jasna. Super-hiper-ekstra Sztorm należy się twórcom festiwali Streetwaves i Narracje. Imprezy z pozoru inne, a w rzeczywistości bardzo podobne. Ogromny szacunek za wyjście "do ludzi", za pokazywanie piękna gdańskich dzielnic i przede wszystkim za świetne pomysły, które sprawiają, ze z edycji na edycję te festiwale są po prostu lepsze. Aż chce się na nie chodzić!
Jeśli już jesteśmy przy wydarzeniach, to może o samych organizatorach. Na nagrody i wyróżnienia zasługuje cały szereg osób i instytucji, ale moim skromnym zdaniem na największe słowa uznania zasługuje Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna im. Korzeniowskiego w Gdańsku. Po pierwsze: za "Kartę do kultury". Po drugie: za akcje przekonujące mieszkańców Trójmiasta, że czytanie nie boli. I wreszcie po trzecie: za pomysł stworzenia Mediateki w Manhattanie. Czuję, że już na wiosnę to będzie najpopularniejsze miejsce we Wrzeszczu.
Podobnie jak Borys Kossakowski kilka dni temu, tak ja dziś dziwię się nominacji Make Life Harder, ale przezornie zagłosuję na chłopaków, którzy z projektu na żarty zrobili całkiem popularną rzecz. Nierzadko zrywam boki z docinek z Kasi Tusk, bez której zresztą nie byłoby wspomnianego bloga. O tym, że w internecie zrobili spore zamieszanie, świadczy fakt, że dziś "lubi ich" więcej osób niż Make Life Easier.
Na koniec Anty-Sztorm, który wręczam publiczności, która jest (zadziwiająco) wybredna i nie chodzi na koncerty, szczególnie te okołoalternatywne. I jeśli z frekwencji na festiwalach trzeba być zadowolonym, to na pojedynczych koncertach - sala świeci pustkami. A szkoda, bo takie wydarzenia, jak np. występ Owena Palletta nie zdarzają się często. Szkoda także, że trójmiejscy słuchacze tak boją się nowości i na trochę mniej znanych zespołach jest pusto. Oby w 2012 roku to się zmieniło, bo prędzej czy później organizatorom przestanie się chcieć.





