kino, teatr, muzyka

Trójmiasto

Ewa Ignaczak: Dziecko zawsze mówi prawdę

Rozmawiał Mirosław Baran
11.02.2012 , aktualizacja: 10.02.2012 19:10
A A A Drukuj
- Wiele z nakazów wyznaczamy sami wychowując dziecko tak. I w efekcie wychowujemy kolejnego smutnego, szarego dorosłego - mówi Ewa Ignaczak, liderka Teatru Stajnia Pegaza. W sobotę 11 lutego w Sopocie premiera monodramu "Ścianananaświat" w jej reżyserii.
Ewa Ignaczak
Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta
Ewa Ignaczak
Tekst "Ścianynanaświat" stworzył Serge Kribus, belgijski francuskojęzyczny dramaturg i aktor. To opowieść - oryginalnie napisana na dwójkę aktorów - o świecie dzieci i świecie dorosłych, z punktu widzenia dziecka. W monodramie zadebiutuje w roli głównej gdańszczanin Wojciech Jaworski, absolwent Studium Aktorskiego im. Sewruka w Olsztynie, znany w Trójmieście już choćby z "Nie-Boskiej komedii" Krasickiego w Teatrze Wybrzeże. Reżyseruje Ewa Ignaczak, doświadczona artystka teatru offowego.



Rozmowa z Ewą Ignaczak



Mirosław Baran: Jak natrafiłaś na tekst Serge'a Kribusa?



Ewa Ignaczak: - Było w tym trochę przypadku. Spotkałam się jakiś czas temu z Szymonem Wróblewskim, pochodzącym z Trójmiasta dramaturgiem [na podstawie młodzieńczej sztuki Wróblewskiego "Gaz" Ignaczak wyreżyserowała dwa wyśmienite przedstawienia, w 2003 i 2009 roku - red.]. Szymon pracuje od pewnego czasu w Teatrze Starym w Krakowie i opowiadał mi, że czyta tam po kilkadziesiąt sztuk dziennie. Poprosiłam go, żeby dał mi znać, jak znajdzie coś, co mogłoby mnie zainteresować. Dosłownie po dwóch dniach przysłał mi "Ścianęnanaświat". O razu wiedziałam, że będę chciała ją wystawić.

Co Cię do tego tekstu przekonało?

- Mówi w nim dziecko, a dziecko zawsze mówi prawdę, jest boleśnie bezpośrednie. Sztuka dotyka tematu wolności, buntu przeciw wszelkim ograniczeniom. I choć pozornie "Ścianananaświat" opowiada o dziecięcym świecie, to tak naprawdę dotyczy świata dorosłych, którym zarzuca wiele błędów i win. Jest mocną krytyką naszej rzeczywistości.

A konkretnie?

- Jest krytyką nakazów i zakazów, które sami ustanawiamy dla siebie i dla innych. Wiele z nich wyznaczamy sami wychowując dziecko tak, aby było nam łatwiej. I w efekcie wychowujemy kolejnego smutnego, szarego dorosłego, pozbawionego choć odrobiny dziecięcej naiwności i wewnętrznej wolności. On z kolei taka samo wychowuje swoje dziecko i koło się zamyka. Aby stworzyć świat nie tak szary jak nasz, pełen miłości, potrzeba czasem naiwnego spojrzenia dziecka, odrobiny szaleństwa i wolności. Sztuka opowiada o poszukiwaniu takiej wolności i prawdy.

Po raz pierwszy pracujesz z Wojciechem Jaworskim. Jak go poznałaś?

- Rok temu, jeszcze w trakcie swoich studiów, przyszedł na casting do "Obywatelki EL". Gdy przeczytałam "Ścianęnanaświat" od razu wiedziałam, że to właśnie Wojtek musi w tym spektaklu zagrać.

Dlaczego?

- Przede wszystkim - przez swój wygląd fizyczny. Choć nie tylko. Już w trakcie tamtego przesłuchania pokazał, że ma w sobie dziecko. Wygląda na człowieka przesympatycznego, dobrego i ciekawego, ale ma przy tym prawdziwy temperament i "zadzior". Widząc go na scenie, nie masz wątpliwości, że go stać na prawdziwy bunt.

W ostatnich latach coraz częściej realizujesz monodramy, zamiast większych przedstawień. Skąd taki wybór?

- Z wielu powodów. też tych praktycznych. Monodram jest tańszy w produkcji. Poza tym sporo z naszymi przedstawieniami jeździmy, a monodram prościej jest pokazać poza Sopotem. Poza tym pracując tylko z jednym aktorem możesz go lepiej poznać, twiorzy się inna, bardzo intymna więź. To daje duży komfort pracy.

Teatr Stajnia Pegaza "Ścianananaświat" wg Serge'a Kribusa, reżyseria Ewa Ignaczak, występuje Wojciech Jaworski. Sopocka Scena Off de BICZ (Teatr na Plaży, ul. Mamuszki 2), premiera w sobotę i niedzielę o g. 19, bilety 20 i 30 zł.

Podziel się

Jesteśmy na Facebooku