kino, teatr, muzyka

Trójmiasto

Hey, Muchy i Coma na Gdynia Rock Fest

Przemysław Gulda
23.02.2012 , aktualizacja: 22.02.2012 15:57
A A A Drukuj
Czołowe polskie zespoły rockowe już w sobotę, 26 lutego, zaprezentują się podczas pierwszej edycji nowego festiwalu Gdynia Rock Fest. Gwiazdą koncertu będzie zespół Hey
Paweł Krawczyk
Tomasz Milewski
Paweł Krawczyk
Gdynia Rock Fest to powrót do tradycji sprzed kilkunastu lat organizowania halowych przeglądy twórczości popularnych polskich zespołów. Dziś pomysł ten przywraca poznańska agencja koncertowa Go-Ahead, która od kilku lat organizuje podobne imprezy w Poznaniu i Katowicach. Największą gwiazdą sobotniego koncertu będzie zespół Hey. Jej gitarzysta, Paweł Krawczyk, opowiada czytelnikom "Gazety Wyborczej Trójmiasto" o tym, co się dziś dzieje w zespole.

Przemysław Gulda: Na nowej płycie zespołu "Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!" słychać mnóstwo wyrafinowanych zabiegów studyjnych, koncertowe wersje nowych utworów czasem dość poważnie różnią się od tych z albumu. Czy przygotowanie koncertowych aranżacji wymagało specjalnych zabiegów i większej ilości pracy niż zwykle?

Paweł Krawczyk: Moim zdaniem studio i koncert to dwie różne sprawy. Rzeczywiście na ostatniej płycie znaleźć można wiele smaczków typowo studyjnych. Nie wszystkie z nich są konieczne podczas grania na żywo. Z drugiej strony zadbaliśmy o to, aby część z nich jednak pojawiła się podczas występów na scenie. W tym celu stosujemy różne środki np. sampler czy syntezator. I w takim sensie rzeczywiście praca nad aranżacjami była nieco trudniejsza niż zwykle. Trudniejsza, ale dla mnie dużo ciekawsza.

Kiedy media mówią o zespole Hey, skupiają sie przede wszystkim na Kasi Nosowskiej, podobnie traktuje zespół także wielu fanów, krzyczących za nią "Kaśka!" spod sceny. Ostatnio jest o niej głośno też za sprawa nowej płyty solowej. Czy wam to nie przeszkadza?

- Kasia jest niekwestionowaną liderką zespołu. Tak było, jest i będzie. W związku z tym zupełnie nie przeszkadza nam fakt iż media, siłą rzeczy, skupiają więcej uwagi na jej osobie. Nie czujemy się zazdrośni o sławę.

Co myślisz o powrocie do porzuconej dobre piętnaście lat temu idei organizowania tego typu halowych mini-festiwali? Jak wam się gra w tego typu miejscach i na tego typu imprezach?

- Uważam to za świetny pomysł. Zdecydowanie brakowało tego typu imprez i po tym co zaobserwowałem w Poznaniu i Katowicach, można chyba powiedzieć o sporym sukcesie. Mam nadzieję, że w przyszłości będą trwały dłużej niż jeden dzień, stwarzając więcej miejsca dla mniej znanych zespołów.

Nigdy nie stoicie w miejscu, czy możesz zdradzić nad czym teraz pracujecie? Gracie na koncertach jakieś nowe utwory? Kiedy planujecie nagranie albo wydanie nowej płyty i czego będzie się można po niej spodziewać?

- Dosłownie za miesiąc z małym kawałkiem rozpoczynamy sesję nagraniową do kolejnej płyty, której premierę przewidujemy na jesień tego roku. Póki co, trudno wyrokować, ale myślę, że w jakimś stopniu będzie ona kontynuacją tego, co zaproponowaliśmy na naszym ostatnim albumie, "Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!". A może nawet krokiem dalej.

Grupa Hey będzie gwiazdą pierwszej edycji festiwalu Gdynia Rock Fest, która odbędzie się w sobotę, 25 lutego od godz. 15 w Hali Gdynia (Gdynia, ul. Górskiego 8), bilety: 69 i 79 zł. Oprócz Hey wystąpią formacje: Coma, Armia, Happysad, Muchy i Trupa Trupa.

Szczegółowy program festiwalu:

Godz. 15.30 - Trupa Trupa

Godz. 16.15 - Muchy

Godz. 17.15 - Armia

Godz. 18.25 - Happysad

Godz. 20 - Hey

Godz. 21.35 - Coma

Podziel się

Jesteśmy na Facebooku