Bliza - Gdynia i nowoczesność
04.12.2009
, aktualizacja: 04.12.2009 19:04
W Gdyni powstało nowe pismo kulturalne - jak podkreślają jego twórcy - pierwszy w historii tego miasta kwartalnik artystyczny. Nazwa pisma "Bliza" pochodzi z języka kaszubskiego i oznacza latarnię morską. I choć z kaszubszczyzną w jej obecnym obrazie periodyk ten nie ma, jak na razie, nic wspólnego, redakcja deklaruje chęć sięgania do kaszubskiej tradycji miasta, w którym jest wydawany.
ZOBACZ TAKŻE
- Bookcrossing na Uniwersytecie Gdańskim (05-02-10, 12:40)
- Recenzja tomiku wierszy Kazimierza Sopucha (04-01-10, 19:18)
W Gdyni powstało nowe pismo kulturalne - jak podkreślają jego twórcy - pierwszy w historii tego miasta kwartalnik artystyczny. Nazwa pisma „Bliza” pochodzi z języka kaszubskiego i oznacza latarnię morską. I choć z kaszubszczyzną w jej obecnym obrazie periodyk ten nie ma, jak na razie, nic wspólnego, redakcja deklaruje chęć sięgania do kaszubskiej tradycji miasta, w którym jest wydawany. W „Blizie” widać dwa wyraźnie zarysowujące się tematy - nowoczesność, która ma tu swoją reprezentację w tekstach o architekturze, motoryzacji, obyczajach, teatrze (Joanna Puzyna-Chojka „Gra w rzeczywistość. Nowe media w teatrze”, ważny tekst, napisany jednak nieco nużącym językiem konferencyjnych wystąpień), malarstwie, muzyce czy szeroko pojętej sztuce, oraz - Gdynia. Zdecydowanie pierwsze miejsce pod względem ilościowym zajmują w nim teksty dotyczące Gdyni, i to właśnie one są w tym numerze najciekawsze - „Gdyńskie iluzjony” Joanny Cieplińskiej, potoczystą, obrazową prozą opowiadające o początkach kariery kinematografu w Gdyni, „Gdynia - Dworzec Morski” Antoniego Libery, w którym autor opisuje swoją „Gdynię magiczną”, poznawaną po kryjomu w czasie dzieciństwa podczas wakacyjnej eskapady z panem Władkiem, czy „Miejski pejzaż nadmorski: początki”, tekst Sławomira Kitowskiego ilustrowany pięknymi fotografiami z albumu autora: „Gdynia. Miasto z morza i marzeń”. W „Blizie” znalazły się też ciekawe teksty zamknięte w ramy działu zatytułowanego „Tu i teraz”, których autorzy - Barbara Piórkowska, Wojciech Boros i moi redakcyjni koledzy Przemysław Gulda i Piotr Sobierski - w ciekawy i pełen pasji sposób prezentują to, co aktualnie tworzy obraz tego prężnie rozwijającego się kulturalnie miasta. Silną (pod względem jakościowym, nie ilościowym) reprezentację mają w pierwszym numerze tego kwartalnika także esej i poezja. Z czystym sumieniem polecam szczególnie dwa znakomite eseje: Andrzeja Kasperka „ »Encore, jeszcze raz « według Pawła A. Fiedotowa i Jacka Kaczmarskiego” oraz „Ciężki sprzęt wagi piórkowej” Piotra Millatiego. Drugi z nich stosuje co prawda dość śmiałe uogólnienia i budzące mój sprzeciw skróty myślowe; dotyczy jednak ważnej i niezwykle rzadko od tej strony poruszanej kwestii dewaluacji pojęcia męskości. Poezja wybrana do pierwszego numeru nie wymaga specjalnego komentarza. Znakomite wiersze Tadeusza Dąbrowskiego, Anny Wieser, Natalii Malek czy Joanny Herman mówią same za siebie. Trafnym wyborem jest też zamieszczenie w formie audiobooka ciekawych i celnych wierszy młodego gdyńskiego poety Macieja Kotłowskiego. „Bliza” zadbała także o kilka dobrze znanych i uznanych nazwisk - stąd fragmenty najnowszej książki Jacka Dehnela „Fotoplastikon”, wspomniana poezja laureata Nagrody Kościelskich Tadeusza Dąbrowskiego, czy rozmowy z Maciejem Świeszewskim i Przemysławem Dyakowskim. Otwierająca numer rozmowa o filmach „Miasto z morza” i „0_1_0”, w której udział wzięli redaktorzy „Blizy” i Marek Gajdziński, autor wydrukowanych w pierwszym jej numerze „Zapisków londyńskich”, jest niestety zupełnie nieciekawa, momentami nawet trąci banałem. W ogóle rozmowy są najsłabszą stroną debiutanckiego tomu tego kwartalnika. Choć ekologiczny papier, na którym drukowana jest „Bliza”, nie sprzyja publikacji zdjęć, są one silną stroną tego wydania (zdjęć użyczyło m.in. Muzeum Miasta Gdyni). Jeśli chodzi o graficzną stronę kwartalnika, pierwsza okładka - jedyny kolorowy akcent w piśmie - na której pojawił się kadłub ogromnego statku („Batory”?) nawiązuje, jak i całe pismo, do idei modernizmu. Jest może nieco „przyciężka”, ale też intrygująca. Co ważne - w „Blizie” nie ma (na razie?) reklam, co w dzisiejszych czasach jest zjawiskiem niezwykle rzadkim. Mam jednak do tego kwartalnika poważny zarzut. Aby wystarczał on, załóżmy, na trzy miesiące czytania „z doskoku”, powinien być ilościowo i treściowo bogatszy. Może na rzecz zamieszczania większej ilości tekstów należałoby skracać ich długość? Ideałem byłoby oczywiście, by w „Blizie” znalazły się teksty na tyle ważne i ciekawe, by zawierający je numer chciało się trzymać przez lata w swojej domowej bibliotece. Jaki dokładnie kształt przyjmie „Bliza”, trudno na razie wyrokować. Na pewno dużo liczniejszą reprezentację powinny mieć w „Blizie” proza, także ta młoda trójmiejska, poezja i esej oraz ciekawe recenzje.
"Bliza". Gdyński kwartalnik artystyczny, Nr 1 Jesień 2009, Redakcja: Paweł Huelle (red. nacz.), Adam Kamiński (sekretarz), Piotr Millati (esej), Wojciech Boros (poezja). Wydawcą kwartalnika jest Leszek Kopeć, Centrum Kultury w Gdyni.
"Bliza". Gdyński kwartalnik artystyczny, Nr 1 Jesień 2009, Redakcja: Paweł Huelle (red. nacz.), Adam Kamiński (sekretarz), Piotr Millati (esej), Wojciech Boros (poezja). Wydawcą kwartalnika jest Leszek Kopeć, Centrum Kultury w Gdyni.





