Zmiany w zespole Dick4Dick
16.12.2009
, aktualizacja: 17.12.2009 12:18
Maciej Szupica odchodzi z zespołu Dick4Dick, pozostali muzycy kontynuują działalność, otwierają także w Gdańsku własne studio nagraniowe.
ZOBACZ TAKŻE
- Piosenki z basem na pierwszym planie. Debiut zespołu Marla Cinger (06-01-10, 19:38)
- Rozpędzona trojka w Vespie (20-11-09, 16:53)
- Dicki tańczą i ratują świat (14-04-09, 11:11)
- Recenzja płyty "Wszystkie covery świata" (28-01-09, 21:58)
- Nowy teledysk Dick4Dick (11-12-08, 19:42)
- Hip-hop, punk i sporty ekstremalne (06-08-08, 21:08)
- Rafineria - festiwal niesprawiedliwie niedoceniony (13-07-08, 18:00)
- Płyta grupy Dick4Dick (17-04-08, 13:18)
- Nowa płyta zespołu Dick4Dick (13-04-08, 16:21)
- Dick4Dick (08-04-08, 15:42)
- Dicki wracają (07-03-08, 19:10)
- Dick4Dick i Pawilon sprzedają się za grosze (25-11-07, 17:25)
SERWISY
To był ważny rok dla jednego z najgłośniejszych gdańskich zespołów alternatywnych. Zwłaszcza pod koniec sezonu aktywność grupy nasiliła się znacznie. Najpierw ukazała się jej trzecia płyta - album "Summer Remains", zawierający muzykę zupełnie inną niż na poprzednich wydawnictwach, sygnowanych przez Dick4Dick: spokojniejszą, bardziej wyrafinowaną pod względem brzmieniowym i kompozycyjnym, bardziej przebojową - jednym słowem: raczej popową niż eksperymentalną. Potem zespół wyruszył w wielką trasę koncertową u boku dwóch innych rodzimych gwiazd alternatywnego popu: zespołu Czesław Śpiewa i Gaby Kulki. Było to jedno z niewielu na polskim rynku muzycznym przedsięwzięć, które bez żadnego wstydu postawić można obok zachodnich projektów tego typu: organizator trasy, wytwórnia Mystic Records, przygotowała kilkanaście koncertów w całym kraju, muzycy podróżowali po Polsce wielkim koncertowym autobusem, a cała trasa była znakomicie wypromowana i przyciągnęła setki ludzi w każdym z miast. Zespół, prezentując najnowszy materiał, miał okazję trafić z nim do nieco innej publiczności niż zwykle. I spotkał się ze sporym zainteresowaniem.
Na koniec roku starych i nowych wielbicieli tej formacji czeka jeszcze jedna niespodzianka - zmiana w składzie zespołu. Szeregi Dicków opuścił artysta występujący jako Wet Dick Junior, czyli Maciej Szupica, który odpowiedzialny był za wizualizacje, pozamuzyczną oprawę występów scenicznych grupy oraz teledyski (prawie wszystkie wideoklipy, które w ciągu ostatnich lat powstały do piosenek grupy, były jego autorstwa).
- To nie jest żadna afera - zastrzega basista zespołu Krystian Wołoski. - Wszystko odbyło się w atmosferze zrozumienia, nikt się z nikim nie kłócił, nikt nikogo nie wyrzucał. Mieliśmy wrażenie, że wraz z odejściem półtora roku temu Dicka Dextera, czyli Adama Hryniewickiego, perkusisty zespołu, Maciek coraz gorzej odnajdywał się w kierunku, w którym zmierzał zespół. Jego decyzja o odejściu była więc tego naturalną konsekwencją. To nie jest pierwsza zmiana w składzie Dicków, więc przyjmujemy ją spokojnie. Tym bardziej że koncentrujemy się coraz bardziej na muzyce, sprawy wizualne tak czy owak odchodziły ostatnio na dalszy plan. Nie będziemy więc szukać nikogo, kto zastąpiłby Maćka i przygotowywał wizualizacje, rozglądamy się raczej za jeszcze jednym muzykiem, który zająłby się grą na instrumentach klawiszowych i obsługą elektroniki, która w naszej nowej muzyce odgrywa coraz większą rolę.
Dzisiejszy skład grupy Dick4Dick to trzech muzyków: Krystian Wołoski grający na gitarze basowej, śpiewający gitarzysta Michał Bunio Skrok oraz perkusista Jacek Frąś, występujący wcześniej przez kilka lat w łódzkim zespole Cool Kids Of Death.
- Odchodzę z zespołu, ale lata występowania w Dick4Dick spowodowały, że zaraziłem się na dobre wirusem występów na scenie - mówi Szupica.
Nie schodzę więc z niej zupełnie - jeszcze zanim odszedłem z zespołu, miał swoją premierę nowy projekt, w którym występuję, kolektyw VJ-sko-DJ-ski Gypsy Pill. Wystąpiliśmy właśnie na urodzinach sopockiego Sfinksa, w najbliższym czasie planujemy kilka kolejnych prezentacji w kilku polskich miastach.
Oficjalne pożegnanie z Szupicą odbędzie się w niedzielę 20 grudnia. Muzycy wystąpią na niezwykłym koncercie w gdańskim klubie Parlament. Nie dość, że zaprezentują piosenki z wszystkich okresów swojej działalności, wykonywane przez muzyków, którzy występowali wówczas w zespole (obok Szupicy i Hryniewickiego pojawi się też Adam Kamiński, występujący w zespole jako Rocky The Dick), na dodatek zaprosili grono znamienitych gości. W wykonywaniu poszczególnych utworów wspomagać ich będą: pianista Leszek Możdżer, Czesław Mozil, lider zespołu Czesław Śpiewa, Gaba Kulka oraz Anna Patrini, wokalistka grupy Skinny Patrini.
Mimo intensywnych przygotowań do koncertu, muzycy zespołu są bardzo aktywni także na innym polu - właśnie uruchomili swoje własne studio nagraniowe, działające w centrum Gdańska.
- Zdobyliśmy pomieszczenie - opowiada Wołoski - które musieliśmy własnymi siłami wyremontować. Udało nam się zrobić prawie wszystko, możemy więc zacząć nagrywać. Jako pierwsi za mikrofonami staną tam muzycy warszawskiej formacji indierockowej Out Of Tune, którzy w naszym studiu realizować będą swoją drugą płytę długogrającą. Sesja nagraniowa ma się zakończyć jeszcze przed świętami.
Więcej o koncercie pożegnalnym Wet Dicka Juniora w piątkowej "Gazecie Co Jest Grane"
Na koniec roku starych i nowych wielbicieli tej formacji czeka jeszcze jedna niespodzianka - zmiana w składzie zespołu. Szeregi Dicków opuścił artysta występujący jako Wet Dick Junior, czyli Maciej Szupica, który odpowiedzialny był za wizualizacje, pozamuzyczną oprawę występów scenicznych grupy oraz teledyski (prawie wszystkie wideoklipy, które w ciągu ostatnich lat powstały do piosenek grupy, były jego autorstwa).
- To nie jest żadna afera - zastrzega basista zespołu Krystian Wołoski. - Wszystko odbyło się w atmosferze zrozumienia, nikt się z nikim nie kłócił, nikt nikogo nie wyrzucał. Mieliśmy wrażenie, że wraz z odejściem półtora roku temu Dicka Dextera, czyli Adama Hryniewickiego, perkusisty zespołu, Maciek coraz gorzej odnajdywał się w kierunku, w którym zmierzał zespół. Jego decyzja o odejściu była więc tego naturalną konsekwencją. To nie jest pierwsza zmiana w składzie Dicków, więc przyjmujemy ją spokojnie. Tym bardziej że koncentrujemy się coraz bardziej na muzyce, sprawy wizualne tak czy owak odchodziły ostatnio na dalszy plan. Nie będziemy więc szukać nikogo, kto zastąpiłby Maćka i przygotowywał wizualizacje, rozglądamy się raczej za jeszcze jednym muzykiem, który zająłby się grą na instrumentach klawiszowych i obsługą elektroniki, która w naszej nowej muzyce odgrywa coraz większą rolę.
Dzisiejszy skład grupy Dick4Dick to trzech muzyków: Krystian Wołoski grający na gitarze basowej, śpiewający gitarzysta Michał Bunio Skrok oraz perkusista Jacek Frąś, występujący wcześniej przez kilka lat w łódzkim zespole Cool Kids Of Death.
- Odchodzę z zespołu, ale lata występowania w Dick4Dick spowodowały, że zaraziłem się na dobre wirusem występów na scenie - mówi Szupica.
Nie schodzę więc z niej zupełnie - jeszcze zanim odszedłem z zespołu, miał swoją premierę nowy projekt, w którym występuję, kolektyw VJ-sko-DJ-ski Gypsy Pill. Wystąpiliśmy właśnie na urodzinach sopockiego Sfinksa, w najbliższym czasie planujemy kilka kolejnych prezentacji w kilku polskich miastach.
Oficjalne pożegnanie z Szupicą odbędzie się w niedzielę 20 grudnia. Muzycy wystąpią na niezwykłym koncercie w gdańskim klubie Parlament. Nie dość, że zaprezentują piosenki z wszystkich okresów swojej działalności, wykonywane przez muzyków, którzy występowali wówczas w zespole (obok Szupicy i Hryniewickiego pojawi się też Adam Kamiński, występujący w zespole jako Rocky The Dick), na dodatek zaprosili grono znamienitych gości. W wykonywaniu poszczególnych utworów wspomagać ich będą: pianista Leszek Możdżer, Czesław Mozil, lider zespołu Czesław Śpiewa, Gaba Kulka oraz Anna Patrini, wokalistka grupy Skinny Patrini.
Mimo intensywnych przygotowań do koncertu, muzycy zespołu są bardzo aktywni także na innym polu - właśnie uruchomili swoje własne studio nagraniowe, działające w centrum Gdańska.
- Zdobyliśmy pomieszczenie - opowiada Wołoski - które musieliśmy własnymi siłami wyremontować. Udało nam się zrobić prawie wszystko, możemy więc zacząć nagrywać. Jako pierwsi za mikrofonami staną tam muzycy warszawskiej formacji indierockowej Out Of Tune, którzy w naszym studiu realizować będą swoją drugą płytę długogrającą. Sesja nagraniowa ma się zakończyć jeszcze przed świętami.
Więcej o koncercie pożegnalnym Wet Dicka Juniora w piątkowej "Gazecie Co Jest Grane"





