kino, teatr, muzyka

Trójmiasto

Metropolia Jest Okey ruszyła [zdjęcia]

Przemysław Gulda
27.12.2009 , aktualizacja: 27.12.2009 16:39
A A A Drukuj
Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta
W dniach 26-30 grudnia trwa w całym Trójmieście festiwal Metropolia Jest Okey.

Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta
Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta
Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta
Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta Koncert grupy Lipali
Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta
Koncert grupy Lipali
A mówią, że co za dużo, to niezdrowo. W przypadku tego festiwalu dużo jest wszystkiego, ale o zdrowie obawiać się raczej nie trzeba. Bo przecież dobrej sztuki nigdy nie jest za wiele. A Metropolia Jest Okey to właśnie doroczna - odbywająca się od dwóch lat, zawsze w dniach między świętami a sylwestrem - prezentacja wyłącznie dobrej sztuki, niemal wszystkiego, nad czym lokalni twórcy pracowali przez ostatnich 12 miesięcy. Pomysłodawcą imprezy jest Larry Okey Ugwu, za sprawą którego zimą 2007 roku na klubowych scenach w całym Trójmieście wystąpiło kilkudziesięciu wykonawców - to wydarzenie szybko przerodziło się w coroczny festiwal. Choć już wówczas impreza robiła wrażenie gigantycznej, wciąż się rozrasta. W tym roku chętnych do występu było tak wielu, że organizatorzy zdecydowali się przedłużyć ją o jeden dzień i rozpocząć już drugiego dnia świąt. Do tej pory na festiwalu prezentowali się muzycy oraz przedstawiciele lokalnego środowiska teatru tańca i teatru niezależnego, w tym roku dołączyli do nich jeszcze muzycy klasyczni, którzy wystąpili wczoraj na deskach Państwowej Opery Bałtyckiej oraz malarze - ich prace wciąż można jeszcze obejrzeć w foyer budynku opery.

Festiwal poraża liczbami: występuje na nim blisko 100 wykonawców, a swe obrazy prezentuje około 50 artystów, koncerty odbywają się w pięciu miejscach na terenie całego miasta i trwają w sumie około 50 godzin. Impreza to znakomita okazja dla widzów, żeby poznać bogactwo i różnorodność oferty artystycznej metropolii (na scenie pojawiają się zarówno muzycy grający reggae czy etno, mistrzowie różnych gatunków rocka, czy specjaliści od jazzu i muzyki eksperymentalnej). Dla artystów jest świetnym forum do poznawania się i integracji - poprzednie edycje przyniosły niejeden, wymyślony podczas pokoncertowych rozmów z tyłu sceny, projekt.

Początek muzycznej części festiwalu związany był w tym roku z klubem Sfinks. To właśnie tam odbyły się dwa pierwsze koncerty (sobotni i - zakończony już po zamknięciu tego numeru "Gazety" - niedzielny). Na każdym z nich zaprezentowało się około 20 zespołów, a ekipie technicznej, mimo potwornego zamieszania na scenie, udało się utrzymać wszystko w ryzach - spóźnień właściwie nie było, wszystko odbywało się imponująco sprawnie i szybko.

Impreza jest - zgodnie ze swoją nazwą - świetną artystyczną wizytówką trójmiejskiej metropolii, dowodem na to, jak bardzo jest mocna i różnorodna na płaszczyźnie artystycznej. Warto dodać także niezwykle ważny drobiazg: na festiwalu obowiązuje całkowity zakaz palenia. I to jest kolejny argument za tym, że w przypadku tego festiwalu co za dużo, to naprawdę nie jest - i dosłownie i w przenośni - niezdrowo.

Podziel się

Jesteśmy na Facebooku