kino, teatr, muzyka

Trójmiasto

Recenzja książki Sekretnik Matyldy

Dorota Karaś
28.12.2009 , aktualizacja: 28.12.2009 16:32
A A A Drukuj
Doceniam próbę Anny Czerwińskiej - Rydel, żeby stworzyć cykl ("Sekretnik" to trzecia książka, której bohaterką jest Matylda i jej rodzina) o pozytywnym przesłaniu, oparty na chrześcijańskich wartościach. Problem w tym, że świat w książce wydaje się fałszywy. Jakbyśmy oglądali pastelowy, sentymentalny i staroświecki obrazek.
Sekretnik Matyldy
Sekretnik Matyldy
SERWISY
Może gdzieś istnieją takie rodziny. Mamy, nie unoszące się gniewem, nie przemawiające w zwykły sposób lecz prawiące, przebaczające bezwarunkowo mężom, którzy je pozostawili z małym dzieckiem a po kilku latach postanowili wrócić na łono rodziny, Ojcowie, którzy nie wiedzą, że istnieją galerie handlowe, bo słowo to kojarzy im się wyłącznie z przybytkiem sztuki. Dziewczynki, które się nie buntują i podczas dyskusji z koleżankami zawsze mają nad nimi moralną przewagę.

Doceniam próbę Anny Czerwińskiej - Rydel, żeby stworzyć cykl ("Sekretnik" to trzecia książka, której bohaterką jest Matylda i jej rodzina) o pozytywnym przesłaniu, oparty na chrześcijańskich wartościach. Nie wątpię, że są nastolatki, które uczęszczają na wszystkie nabożeństwa i rekolekcje i przyjaźnią się z zakonnikami. Problem w tym, że świat w książce wydaje się fałszywy. Jakbyśmy oglądali pastelowy, sentymentalny i staroświecki obrazek. Myszką trącą nawet imiona głównych bohaterów.

Staroświeckość jest tu wartością. Akcesoria nowoczesności, takie jak internet, a konkretnie - blogi - przedstawione są zdecydowanie negatywnie. Koleżanki Matyldy obgadują w nich znajomych, plotkują, piszą głupstwa i nie przejmują się co z tego wyniknie. To dlatego bohaterka, za namową taty, zaczyna prowadzić tradycyjny pamiętnik, czyli sekretnik. Poza tym - spaceruje nad morzem, gra na skrzypcach, opiekuje się kotem Gawotem. Nierealność tego świata wzmaga brak zainteresowania autorki topografią, nie ma w "Sekretniku" jakiejkolwiek próby opisania miasta, w którym żyje Matylda. Choć garść szczegółów na temat miasta nad morzem, w którym rozgrywa się akcja, mogłaby pomóc tej historii.

Nie ma w opowieści żadnej postaci, która wprowadzałaby jakieś napięcie. Trudno ścierpieć infantylnego tatę, który ważne życiowe decyzje podejmuje po lekturze "Pamiętników Tatusia Muminka". Słodycz potęgują ilustracje Artura Nowickiego, sympatyczne, ale pełne lukru. Historia jest napisana sprawnie, czyta się ją dobrze, godny pochwały jest pomysł na popularyzowanie wiedzy muzycznej (Matylda gra na skrzypcach, jej tata jest muzykiem, pojawia się tu sporo informacji o utworach, częste są muzyczne porównania). Ale całość, niestety, sprawia wrażenie ramotki.

Anna Czerwińska - Rydel, "Sekretnik Matyldy", wydawnictwo Bernardinum, Gdańsk 2009



Więcej recenzji książek dla dzieci na www.zaczytani.blox.pl/

Podziel się

Jesteśmy na Facebooku