Piosenki z basem na pierwszym planie. Debiut zespołu Marla Cinger
06.01.2010
, aktualizacja: 06.01.2010 19:38
Trójmiejska formacja Marla Cinger, pod wodzą Joanny Kucharskiej, zaprasza na dawkę oryginalnego, kobiecego singer/songwritingu
ZOBACZ TAKŻE
- Jacaszek i zespół Behemoth koncertują w Stanach Zjednoczonych (09-02-10, 13:22)
- Debiutancka płyta zespołu Kyst (08-02-10, 17:00)
- Kiedy małpa pójdzie do nieba (05-01-10, 19:55)
- 5 trójmiejskich zespołów, na które warto zwrócić uwagę (03-01-10, 21:04)
- Podsumowanie roku 2009 w trójmiejskich klubach (29-12-09, 21:00)
- Metropolia Jest Okey - dzień trzeci (28-12-09, 20:00)
- Metropolia Jest Okey ruszyła [zdjęcia] (27-12-09, 16:38)
- Solowy album Borysa Kossakowskiego (23-12-09, 11:39)
- Wigilijna jazzowa podróż (21-12-09, 20:00)
- Kevin Costner zagra koncert w Gdyni. Zobacz jak śpiewa (17-12-09, 18:33)
- Zmiany w zespole Dick4Dick (16-12-09, 21:35)
SERWISY
Wszystko zaczęło się już dość dawno temu, kiedy Joanna Kucharska, basistka gdyńskiego zespołu indierockowego Kiev Office uznała, że potrzebuje trochę miejsca dla siebie i swojej twórczości poza macierzystą formacją. I wcale nie chodziło o to, że pokłóciła się z kolegami - wręcz przeciwnie, po prostu obok dość aktywnej działalności w Kiev Office (zespół kilka miesięcy temu wydał debiutancką płytę, a potem koncertował w całym kraju, promując ten materiał), chciała zaprezentować swoją własną twórczość.
- Wiersze pisałam już od dawna - opowiada artystka. - Coraz częściej miałam też potrzebę komponowania. Te dwie sprawy mogą iść przecież w parze, więc postanowiłam tworzyć własne piosenki.
Co ciekawe - powstają one w oparciu o dźwięki gitary basowej, co zdarza się raczej rzadko. Zwykle artyści komponują przy gitarze albo pianinie.
- Bas jest moim podstawowym instrumentem - opowiada Kucharska - nic więc dziwnego, że to właśnie na basie akompaniuję sobie, kiedy tworzę kolejne utwory.
Nic też dziwnego, że na debiutanckim materiale zespołu to właśnie linie basu są tak bardzo wyraziste i wysunięte na pierwszy plan.
- Taki był nasz zamysł, kiedy wchodziliśmy do studia - opowiada Kucharska. - A nasz producent, Adam Czajka z gdyńskiego studia Midrock zrealizował go znakomicie. Chcieliśmy, żeby - w przeciwieństwie do Kiev Office - nasz materiał zabrzmiał delikatnie, łagodnie i selektywnie. Dlatego często używamy instrumentów akustycznych, zamiast mocno brzmiących gitar.
Dzisiejszy skład zespołu Marla Cinger (nazwa - zaczerpnięta z książki i kultowego filmu "Fight Club" (Marla Cinger to nieco zniekształcone brzmienie imienia i nazwiska ich głównej żeńskiej bohaterki), który początkowo był projektem solowym Kucharskiej, bardzo mocno przypomina konfigurację, w której występuje Kiev Office. Artystka pożyczyła ze swej macierzystej formacji gitarzystę Michała Miegonia i perkusistę Krzysztofa Wrońskiego. Ale ważnym uzupełnieniem składu jest Adam Olesiejuk, który nie tylko zagrał na gitarze, ale pojawia się także w niektórych utworach w charakterze wokalisty.
Muzyka grupy to oryginalny singer/songwriting o wyraźnie kobiecym charakterze. Ładne, w niektórych przypadkach dość mocno wpadające w ucho melodie, muzycy oprawili w subtelne dźwięki. Gdyby chcieć kategoryzować tę muzykę pod względem gatunkowym, z pewnością pojawić musiałyby się takie określenia jak indie-folk, dream-pop czy alt-country, choć jednocześnie muzyka na tej płycie wymyka się próbom łatwego nadania jakiejś jednoznacznej etykietki.
Płyta zatytułowana jest "Congs" i swoją premierę będzie miała w piątek, 8 stycznia. Tego dnia zespół zaprezentuje swoje piosenki na żywo w gdyńskim klubie Ucho. I nie jest to oczywiście przypadek - historia zespołu jest z tym miejscem związana na dobre już od dawna. Kilka miesięcy temu to właśnie na tej scenie muzycy odnieśli swój pierwszy sukces, zwyciężając w drugiej edycji przeglądu Uchodrom. Co więcej, debiut płytowy zespołu światło dzienne ujrzy właśnie dzięki staraniom klubu, który coraz częściej aktywizuje się jako wytwórnia płytowa.
- Co dalej? - pyta Kucharska - Chcemy grać jak najwięcej koncertów, a płytę będziemy wysyłać do organizatorów konkursów i festiwali. Oby udało nam się w przyszłym roku zakwalifikować do przynajmniej niektórych z nich.
Więcej o koncercie, podczas którego odbędzie się premiera płyty zespołu Marla Cinger, w piątkowej "Gazecie Co Jest Grane".
- Wiersze pisałam już od dawna - opowiada artystka. - Coraz częściej miałam też potrzebę komponowania. Te dwie sprawy mogą iść przecież w parze, więc postanowiłam tworzyć własne piosenki.
Co ciekawe - powstają one w oparciu o dźwięki gitary basowej, co zdarza się raczej rzadko. Zwykle artyści komponują przy gitarze albo pianinie.
- Bas jest moim podstawowym instrumentem - opowiada Kucharska - nic więc dziwnego, że to właśnie na basie akompaniuję sobie, kiedy tworzę kolejne utwory.
Nic też dziwnego, że na debiutanckim materiale zespołu to właśnie linie basu są tak bardzo wyraziste i wysunięte na pierwszy plan.
- Taki był nasz zamysł, kiedy wchodziliśmy do studia - opowiada Kucharska. - A nasz producent, Adam Czajka z gdyńskiego studia Midrock zrealizował go znakomicie. Chcieliśmy, żeby - w przeciwieństwie do Kiev Office - nasz materiał zabrzmiał delikatnie, łagodnie i selektywnie. Dlatego często używamy instrumentów akustycznych, zamiast mocno brzmiących gitar.
Dzisiejszy skład zespołu Marla Cinger (nazwa - zaczerpnięta z książki i kultowego filmu "Fight Club" (Marla Cinger to nieco zniekształcone brzmienie imienia i nazwiska ich głównej żeńskiej bohaterki), który początkowo był projektem solowym Kucharskiej, bardzo mocno przypomina konfigurację, w której występuje Kiev Office. Artystka pożyczyła ze swej macierzystej formacji gitarzystę Michała Miegonia i perkusistę Krzysztofa Wrońskiego. Ale ważnym uzupełnieniem składu jest Adam Olesiejuk, który nie tylko zagrał na gitarze, ale pojawia się także w niektórych utworach w charakterze wokalisty.
Muzyka grupy to oryginalny singer/songwriting o wyraźnie kobiecym charakterze. Ładne, w niektórych przypadkach dość mocno wpadające w ucho melodie, muzycy oprawili w subtelne dźwięki. Gdyby chcieć kategoryzować tę muzykę pod względem gatunkowym, z pewnością pojawić musiałyby się takie określenia jak indie-folk, dream-pop czy alt-country, choć jednocześnie muzyka na tej płycie wymyka się próbom łatwego nadania jakiejś jednoznacznej etykietki.
Płyta zatytułowana jest "Congs" i swoją premierę będzie miała w piątek, 8 stycznia. Tego dnia zespół zaprezentuje swoje piosenki na żywo w gdyńskim klubie Ucho. I nie jest to oczywiście przypadek - historia zespołu jest z tym miejscem związana na dobre już od dawna. Kilka miesięcy temu to właśnie na tej scenie muzycy odnieśli swój pierwszy sukces, zwyciężając w drugiej edycji przeglądu Uchodrom. Co więcej, debiut płytowy zespołu światło dzienne ujrzy właśnie dzięki staraniom klubu, który coraz częściej aktywizuje się jako wytwórnia płytowa.
- Co dalej? - pyta Kucharska - Chcemy grać jak najwięcej koncertów, a płytę będziemy wysyłać do organizatorów konkursów i festiwali. Oby udało nam się w przyszłym roku zakwalifikować do przynajmniej niektórych z nich.
Więcej o koncercie, podczas którego odbędzie się premiera płyty zespołu Marla Cinger, w piątkowej "Gazecie Co Jest Grane".





