Łukasz Rudziński, dziennikarz portalu Trojmiasto.pl - opinia o Sztormach 2009
27.01.2010
, aktualizacja: 27.01.2010 20:39
ZOBACZ TAKŻE
- Kto wywołał Sztorm Roku? (11-01-10, 11:33)
W Teatrze długo nie mieliśmy do czynienia ze spektakularnym wzlotem albo imponującym osiągnięciem. Długo miałem obawy, czy największym teatralnym Sztormem Roku nie będzie ten, co zniszczył Scenę Letnią w Orłowie... Na szczęście w grudniu byliśmy świadkami świetnego „Caffe Latte” Teatru Dada von Bzdülöw i duetu SzaZa - projektu wykraczającego poza ramy teatru i muzyki jednocześnie. Nominujący zauważyli za to główną aktorkę najlepszego spektaklu Teatru Wybrzeże ubiegłego roku - „Kamienia” (reż. Adam Nalepa). Nominacja Justyny Bartoszewicz za najlepszą jej rolę w Gdańsku jest zasłużona. Swój głos oddaję jednak na Dadę i SzaZę.
W kategorii literatura słusznie dostrzeżono dwójkę trójmiejskich poetów i słusznie nie znaleźli się w gronie nominowanych prozaicy (poza autorką książek dla dzieci). Szkoda, że zapomniano o dramacie, a Jakub Roszkowski, finalista Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej, pochwalić się może „Morzem otwartym”, który został już przeniesiony na scenę w Szczecinie i czeka na gdańską premierę. Tadeusz Dąbrowski w kolejnych próbach poetyckich potwierdza nie tylko wielki talent do wydobywania głębi z pozornie nieistotnych słów, otaczanych przez niego przewrotną ironią, ale też staje się powoli jakością samą w sobie, odróżniając się od pozostałych współczesnych polskich poetów charakterem, stylem i światopoglądem. Grzegorz Kwiatkowski w „Eine Kleine Todesmusic” zaskakuje spójną koncepcją tomu, składającego się z wierszy pozbawionych lingwistycznych fajerwerków, organicznie prawdziwych, traktujących czytelnika serio, bez zbędnej kokieterii. Sztorm Roku przyznałbym jednak Dąbrowskiemu.
Rock, jazz, muzykę alternatywną w tym roku najskuteczniej szturmował Mikołaj Trzaska. Ten muzyk w tym roku zarówno na płycie"Nadir & Majora", w spektaklu „Czerwona trawa”, czy wreszcie w mistrzowskiej warstwie brzmieniowej do filmu „Dom zły” Wojciecha Smarzowskiego przekonuje, że doskonale czuje zarówno muzykę, film, jak i teatr. W muzyce klasycznej brakuje mi w gronie nominowanych bez wątpienia najwybitniejszego mezzosopranu jaki zagościł w Operze Bałtyckiej w minionym roku - Ariany Chris, czyli świetnego Kompozytora z „Ariadny na Naxos” (reż. Marek Weiss-Grzesiński). Ciemny, głęboki głos Ariany Chris i jej interpretacja partii Kompozytora zasługuje na Sztorm Roku. Za wydarzenie roku uznaję również pominiętą w nominacjach XIII edycję festiwalu Feta, która po przeprowadzce na bastiony odkrywa przed mieszkańcami Trójmiasta dotychczas nieznane, a przecież piękne tereny położone tuż obok centrum Gdańska.
W kategorii literatura słusznie dostrzeżono dwójkę trójmiejskich poetów i słusznie nie znaleźli się w gronie nominowanych prozaicy (poza autorką książek dla dzieci). Szkoda, że zapomniano o dramacie, a Jakub Roszkowski, finalista Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej, pochwalić się może „Morzem otwartym”, który został już przeniesiony na scenę w Szczecinie i czeka na gdańską premierę. Tadeusz Dąbrowski w kolejnych próbach poetyckich potwierdza nie tylko wielki talent do wydobywania głębi z pozornie nieistotnych słów, otaczanych przez niego przewrotną ironią, ale też staje się powoli jakością samą w sobie, odróżniając się od pozostałych współczesnych polskich poetów charakterem, stylem i światopoglądem. Grzegorz Kwiatkowski w „Eine Kleine Todesmusic” zaskakuje spójną koncepcją tomu, składającego się z wierszy pozbawionych lingwistycznych fajerwerków, organicznie prawdziwych, traktujących czytelnika serio, bez zbędnej kokieterii. Sztorm Roku przyznałbym jednak Dąbrowskiemu.
Rock, jazz, muzykę alternatywną w tym roku najskuteczniej szturmował Mikołaj Trzaska. Ten muzyk w tym roku zarówno na płycie"Nadir & Majora", w spektaklu „Czerwona trawa”, czy wreszcie w mistrzowskiej warstwie brzmieniowej do filmu „Dom zły” Wojciecha Smarzowskiego przekonuje, że doskonale czuje zarówno muzykę, film, jak i teatr. W muzyce klasycznej brakuje mi w gronie nominowanych bez wątpienia najwybitniejszego mezzosopranu jaki zagościł w Operze Bałtyckiej w minionym roku - Ariany Chris, czyli świetnego Kompozytora z „Ariadny na Naxos” (reż. Marek Weiss-Grzesiński). Ciemny, głęboki głos Ariany Chris i jej interpretacja partii Kompozytora zasługuje na Sztorm Roku. Za wydarzenie roku uznaję również pominiętą w nominacjach XIII edycję festiwalu Feta, która po przeprowadzce na bastiony odkrywa przed mieszkańcami Trójmiasta dotychczas nieznane, a przecież piękne tereny położone tuż obok centrum Gdańska.



