kino, teatr, muzyka

Trójmiasto

Jak powinna wyglądać reklama skierowana do dzieci

Aleksandra Kozłowska
02.03.2011 , aktualizacja: 02.03.2011 20:42
A A A Drukuj
Prof. Anna Maria Zawadzka

Prof. Anna Maria Zawadzka (Fot. Dominik Werner / Agencja Ga)

W Gdańsku powstało właśnie Stowarzyszenie Dziecko bez Reklamy. - Dzieci oglądające dużo reklam częściej chorują na otyłość, chcą jeść tylko to, co zobaczą w telewizji. A nie zobaczą tam zdrowej nieprzetworzonej żywności tylko słodycze, czipsy itp. - opowiada założycielka stowarzyszenia prof. Anna Maria Zawadzka z Instytutu Psychologii UG.
- Reklama skierowana do dzieci powinna przede wszystkim mówić prawdę. Jeśli produkt pełen pustych kalorii i chemii przedstawiany jest jako zdrowy i polecany przez matki to taka reklama kłamie. Dorosły nieraz jej uwierzy a co dopiero dziecko - mówi prof. Anna Maria Zawadzka z Instytutu Psychologii UG, inicjatorka zarejestrowanego właśnie Stowarzyszenia Dziecko bez Reklamy.- Ale reklamy nie tylko wprowadzają w błąd, one również kształtują złe nawyki, np. żywieniowe. Dzieci oglądające dużo reklam częściej chorują na otyłość, chcą jeść tylko to, co zobaczą w telewizji. A nie zobaczą tam zdrowej nieprzetworzonej żywności tylko słodycze, czipsy itp.

Prof. Zawadzka przypomina reklamę ostatnią piwa Lech: - Jej przekaz jest prosty - bez alkoholu nie ma zabawy. Bo gdy kończy się piwo, impreza zamiera. Dopiero gdy podjeżdża ciężarówka pełna piwa, zabawa rusza od nowa. Tę reklamę można zobaczyć w telewizji przez cały dzień. Dziecko, któremu rodzice nie wytłumaczą, że reklama to nie realny świat, bezkrytycznie przyjmuje jej treści. I potem już ośmiolatek ma świadomość, że ten, kto ma markowe rzeczy, jest lepszy od tego, kto ich nie ma. Bo reklama buduje również bardzo niebezpieczną wizję szczęścia, gdzie zależy ono od stanu posiadania.

Celem stowarzyszenia jest więc uświadamianie rodzicom i pedagogom zgubnych skutków reklamy. - Opieramy się na badaniach jakie przeprowadzono m.in. w USA i Wielkiej Brytanii. Wnioski? Im większy zalew reklamy dla dzieci, tym gorsze ich samopoczucie. Kultura konsumpcyjna i utożsamianie szczęścia z dobrami materialnymi sprawiają, że maleje zadowolenie z życia. Dziecko zaczyna budować swoją wartość w oparciu o rzeczy, a nie własne zdolności, więzi z rodziną i przyjaciółmi. Skutkiem jest poczucie pustki i ciągłego niezaspokojenia - tłumaczy psycholożka.

Edukacyjna akcja stowarzyszenia ruszy w kwietniu. Szóstego w ramach konferencji "Człowiek przeciw współczesności" prof. Zawadzka wygłosi wykład pt. "Czy można kupić szczęście?", trzy dni później stowarzyszenie zaprasza na Dzień Bez Telewizji a za to spędzony aktywnie, z rodziną i znajomymi.

- Zdaję sobie sprawę, że na razie mówimy cienkim głosem, że w zalewie telewizji, internetu, gier komputerowych nasza akcja przypomina porywanie się z motyką na słońce - przyznaje prof. Zawadzka. - Ale gdy rejestrowałam stowarzyszenie, urzędniczka spojrzała na nazwę "Dziecko bez Reklamy" i skomentowała: "O, dobrze, że się za to bierzecie. Czas wreszcie zrobić coś z tą reklamą". To daje nadzieję, że podobnie myśli więcej ludzi.

W działalność stowarzyszenia zaangażowali się też posłowie Paweł Orłowski i Jan Kozłowski. Wczoraj w sejmie przedstawiono sprawozdanie Komisji Kultury dotyczące nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji w związku z obowiązkiem implementacji Dyrektywy Unijnej z 10 marca 2010 r. (dyrektywa o audiowizualnych usługach medialnych). - Według obowiązującej ustawy o radiofonii i telewizji na podstawie różnych przepisów zakazane jest przerywanie audycji dla dzieci reklamami - dyrektywa unijna proponowała zniesienie tego zakazu. Rząd jednakże uznał, że byłoby to zbyt liberalne ujęcie, Komisja podtrzymała to stanowisko i zakaz pozostaje - mówi Orłowski. - Zakazane jest również nadawanie reklam (tak jest w obowiązującej ustawie i tak pozostaje również po implementacji dyrektywy unijnej):

- nawołujących bezpośrednio małoletnich do nabywania produktów lub usług;

- zachęcających małoletnich do wywierania presji na rodziców lub inne osoby w celu skłonienia ich do zakupu reklamowanych produktów lub usług;

- w nieuzasadniony sposób ukazujących małoletnich w niebezpiecznych sytuacjach.

PYTANIE Czy reklamy skierowane do dzieci powinny zostać ograniczone?

 Tak
 Nie
 Nie mam zdania