Wirtualne czytanie
03.03.2008
, aktualizacja: 04.03.2008 10:41
Magia drukowanej książki, jej zapach oraz faktura papieru zyskuje konkurencję. 1 marca wydawnictwo "Novae Res" jako jedno z pierwszych w kraju rozpoczęło w internecie sprzedaż książek elektronicznych. Szykuje się rewolucja, która może dokonać ogromnych zmian w nawykach polskiego czytelnika
W Gdyni powstało jedno z pierwszych w Polsce wirtualnych wydawnictw - "Novae Res". Projekt studentów Uniwersytetu Gdańskiego - Wojciecha Gustowskiego (Filologiczne Studium Doktoranckie) i Krzysztofa Szymańskiego (Wydział Zarządzania), okazał się najlepszym w konkursie na Gdyński Biznesplan. Połączenie pasji i wiedzy w dziedzinie edytorstwa i nowych technologii pozwoliło rozpocząć niecodzienną działalność we wrześniu ubiegłego roku w Parku Naukowo-Technologicznym. Przez pół roku wydawcy przygotowywali pierwsze publikacje oraz platformę sprzedażową w internecie. 1 marca uruchomili księgarnię pod adresem www.zaczytani.pl.
Oferta wydawnictwa opiera się na dwóch formach publikacji. Przede wszystkim tzw. e-booku, czyli książce elektronicznej. Jej przewaga nad standardową książką wynika z obniżenia kosztów związanych z ceną papieru, druku i dystrybucji oraz błędnego oszacowania popytu na dany tytuł. Dzięki temu możliwa jest sprzedaż za około 15-25 zł.
Niższa cena to niejedyny profit. - Nasze publikacje są znakomicie opracowane edytorsko, posiadają niezbędne, a wielokrotnie ignorowane przez elektronicznych wydawców cechy - odpowiednio dobrana czcionka i odległość między znakami oraz atrakcyjna oprawa graficzna książki. Istotne są też dodatki, jak hiperłącze, które natychmiastowo odsyła czytelnika na stronę internetową poświęconą danemu zagadnieniu z tekstu - zaznacza Gustowski.
Drugą formą publikacji jest książka na żądanie, czyli zakup publikacji w formie drukowanej. - Jest to z jednej strony dodatkowy rynek zbytu, ale przede wszystkim ukłon w stronę czytelnika. Chodzi w szczególności o tego odbiorcę, który nie jest jeszcze przekonany do elektronicznej wersji - mówi Szymański.
Obecnie wydawnictwo ma znikomą konkurencję na polskim rynku. - Są podejmowane pierwsze próby takiej działalności, ale głównie przez amatorów, którzy opierają swoją ofertę na wznowieniach i poradnikach, zazwyczaj tanich i mało aktualnych - mówi profesor Marek Adamiec z Katedry Kulturoznawstwa Uniwersytetu Gdańskiego. - Są dwie przyczyny takiego stanu rzeczy. Z jednej strony kwestia nieuregulowanych praw autorskich, licencji i zabezpieczeń książki elektronicznej, ale i działalność lobby producentów papieru - dodaje.
Patrząc jednak na rozwój e-booków w Stanach Zjednoczonych, gdzie stanowią one coraz większą część zakupywanych przez internet książek, można przypuszczać, że i w Polsce ich popularność będzie rosła. - Zgodnie z opinią fachowców nasz rynek jest pomniejszoną kopią amerykańskiego, a już teraz tradycyjna książka jest u nas najchętniej nabywanym produktem w sieci - podkreśla Wojciech Gustowski.
W niedalekiej przyszłości dodatkowym atutem zwiększającym popyt będzie e-papier, elektroniczny arkusz pozwalający na odczytanie wirtualnej książki czy gazety w każdych warunkach. Pracują nad nim od dłuższego czasu światowe koncerny. - Najnowsza technologia pozwala na stworzenie wyświetlacza tak wysokiej jakości, że możliwe będzie czytanie w słońcu, a nawet złożenie e-papieru jak standardową kartkę papieru - dodaje Szymański.
Sam rozwój technologii nie wystarczy. W Polsce musi rozwinąć się działalność wydawnictw elektronicznych. - Jesteśmy "kilka lat za" Stanami - mówi Wojciech Gustowski. - Obserwacja rynku pokazuje, że coraz więcej uwagi przywiązuje się do elektronicznej formy wydawnictwa, przykładem jest pojawienie się e-booków i audiobooków uznanych pisarzy, jak chociażby Michała Witkowskiego czy Jacka Dehnela. Mamy jednak jeszcze dużo do nadrobienia - dodaje.
Wydawnictwo "Novae Res" nie chce dokonywać żadnej specjalizacji. Na pierwszy ogień poszła książka o twórczości reżysera Wong Kar Waia autorstwa Julii Gierczak, popularnonaukowa "Galaktyka języka Internetu" Joanny Wrycz oraz powieść "Szczury" Radosława Lemańskiego. - W najbliższych tygodniach poszerzymy ofertę między innymi o "Zniewoloną" Barbary Faron oraz pełen zbiór dramatów Schillera. W planach na przyszły rok mamy wydanie wszystkich dzieł Witkacego. Będzie to pierwsza tego typu publikacja na świecie, stanowiąca swoistego rodzaju korespondencję sztuk wybitnego pisarza i plastyka - zapowiada Wojciech Gustowski.
Wydawnictwo planuje również pomoc młodym twórcom, którzy nie mogą liczyć na druk. - Ryzyko wydania debiutu jest znikome, a być może to właśnie u nas narodzi się przyszła gwiazda polskiej literatury - dodaje Gustowski.
Oferta wydawnictwa opiera się na dwóch formach publikacji. Przede wszystkim tzw. e-booku, czyli książce elektronicznej. Jej przewaga nad standardową książką wynika z obniżenia kosztów związanych z ceną papieru, druku i dystrybucji oraz błędnego oszacowania popytu na dany tytuł. Dzięki temu możliwa jest sprzedaż za około 15-25 zł.
Niższa cena to niejedyny profit. - Nasze publikacje są znakomicie opracowane edytorsko, posiadają niezbędne, a wielokrotnie ignorowane przez elektronicznych wydawców cechy - odpowiednio dobrana czcionka i odległość między znakami oraz atrakcyjna oprawa graficzna książki. Istotne są też dodatki, jak hiperłącze, które natychmiastowo odsyła czytelnika na stronę internetową poświęconą danemu zagadnieniu z tekstu - zaznacza Gustowski.
Drugą formą publikacji jest książka na żądanie, czyli zakup publikacji w formie drukowanej. - Jest to z jednej strony dodatkowy rynek zbytu, ale przede wszystkim ukłon w stronę czytelnika. Chodzi w szczególności o tego odbiorcę, który nie jest jeszcze przekonany do elektronicznej wersji - mówi Szymański.
Obecnie wydawnictwo ma znikomą konkurencję na polskim rynku. - Są podejmowane pierwsze próby takiej działalności, ale głównie przez amatorów, którzy opierają swoją ofertę na wznowieniach i poradnikach, zazwyczaj tanich i mało aktualnych - mówi profesor Marek Adamiec z Katedry Kulturoznawstwa Uniwersytetu Gdańskiego. - Są dwie przyczyny takiego stanu rzeczy. Z jednej strony kwestia nieuregulowanych praw autorskich, licencji i zabezpieczeń książki elektronicznej, ale i działalność lobby producentów papieru - dodaje.
Patrząc jednak na rozwój e-booków w Stanach Zjednoczonych, gdzie stanowią one coraz większą część zakupywanych przez internet książek, można przypuszczać, że i w Polsce ich popularność będzie rosła. - Zgodnie z opinią fachowców nasz rynek jest pomniejszoną kopią amerykańskiego, a już teraz tradycyjna książka jest u nas najchętniej nabywanym produktem w sieci - podkreśla Wojciech Gustowski.
W niedalekiej przyszłości dodatkowym atutem zwiększającym popyt będzie e-papier, elektroniczny arkusz pozwalający na odczytanie wirtualnej książki czy gazety w każdych warunkach. Pracują nad nim od dłuższego czasu światowe koncerny. - Najnowsza technologia pozwala na stworzenie wyświetlacza tak wysokiej jakości, że możliwe będzie czytanie w słońcu, a nawet złożenie e-papieru jak standardową kartkę papieru - dodaje Szymański.
Sam rozwój technologii nie wystarczy. W Polsce musi rozwinąć się działalność wydawnictw elektronicznych. - Jesteśmy "kilka lat za" Stanami - mówi Wojciech Gustowski. - Obserwacja rynku pokazuje, że coraz więcej uwagi przywiązuje się do elektronicznej formy wydawnictwa, przykładem jest pojawienie się e-booków i audiobooków uznanych pisarzy, jak chociażby Michała Witkowskiego czy Jacka Dehnela. Mamy jednak jeszcze dużo do nadrobienia - dodaje.
Wydawnictwo "Novae Res" nie chce dokonywać żadnej specjalizacji. Na pierwszy ogień poszła książka o twórczości reżysera Wong Kar Waia autorstwa Julii Gierczak, popularnonaukowa "Galaktyka języka Internetu" Joanny Wrycz oraz powieść "Szczury" Radosława Lemańskiego. - W najbliższych tygodniach poszerzymy ofertę między innymi o "Zniewoloną" Barbary Faron oraz pełen zbiór dramatów Schillera. W planach na przyszły rok mamy wydanie wszystkich dzieł Witkacego. Będzie to pierwsza tego typu publikacja na świecie, stanowiąca swoistego rodzaju korespondencję sztuk wybitnego pisarza i plastyka - zapowiada Wojciech Gustowski.
Wydawnictwo planuje również pomoc młodym twórcom, którzy nie mogą liczyć na druk. - Ryzyko wydania debiutu jest znikome, a być może to właśnie u nas narodzi się przyszła gwiazda polskiej literatury - dodaje Gustowski.




