Polsko-niemiecki klaps w Gdyni

Katarzyna Fryc
15.02.2010 , aktualizacja: 15.02.2010 18:48
A A A Drukuj
Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta
Tego jeszcze nie było: w tym samym czasie w Gdyni powstają dwa filmy fabularne. To "Czarny czwartek" o wydarzeniach Grudnia '70 oraz polsko-niemiecka koprodukcja "Zimowy ojciec", której ekipa pracowała w poniedziałek (15 lutego) w terminalu kontenerowym.
Na planie filmu
Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta
Na planie filmu "Zimowy ojciec"
Spora część zdjęć filmu
Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta
Spora część zdjęć filmu "Zimowy ojciec", powstała w gdyńskim terminalu kontenerowym.
SERWISY


Gdynia nie może ostatnio narzekać na brak zainteresowania ze strony filmowców. W zeszłym roku w mieście powstały dwa filmy historyczne: kinowa fabuła "Miasto z morza" w reżyserii Andrzeja Kotkowskiego o powstawaniu miasta i portu w latach 20. ubiegłego wieku oraz fabularyzowany dokument "Pułkownik Dąbek" w reżyserii Bartosza Paducha o bohaterze obrony Wybrzeża we wrześniu 1939 r. Do tego pojedyncze odcinki popularnych seriali ("M jak miłość", "Naznaczony") i kilka ujęć w kinowych przebojach "Magiczne drzewo" i "U Pana Boga za miedzą".

Rok 2010 ledwie się zaczął, a już miasto gości kolejne ekipy. I to dwie naraz. W poniedziałek (o czym pisaliśmy w już "Gazecie") ruszyły zdjęcia do historycznego dramatu "Czarny czwartek" w reżyserii Antoniego Krauzego o pogromie robotników w grudniu 1970 r. W tym samym czasie kręcona jest polsko-niemiecka koprodukcja "Zimowy ojciec" w reżyserii Johannesa Schmidta.

Co tak przyciąga filmowców do Gdyni? Atrakcyjne plenery, historia miasta, ale także... pieniądze. Odkąd przed dwoma laty miasto powołało Gdyński Fundusz Filmowy, którym wspiera filmy kręcone w mieście, chętnych nie brakuje. W tym roku do podziału jest 800 tys. zł.

Fundusze od miasta otrzymał "Zimowy ojciec", do którego wczoraj zdjęcia powstawały w Bałtyckim Terminalu Kontenerowym (tym samym, który rok temu gościł ekipę "U Pana Boga za miedzą"). "Zimowy ojciec" to kinowy film familijny opowiadający historię niemieckiej dwunastolatki Katki (Nina Monka), która dowiedziawszy się, że jej biologicznym ojcem jest rosyjski marynarz (Nerab Ninidze), razem z babcią (Ursula Werner) wyrusza w podróż do Gdyni, gdzie cumuje statek Rosjanina. W Polsce w poszukiwaniach ojca pomagają jej Waldek (Dominik Nowak) i jego wujek "Szeryf" (Daniel Olbrychski). Katka dostaje się na statek dzięki pomocy polskiej listonoszki Danki (Julia Kamińska).

W poniedziałek na nabrzeżu BTK powstawała scena, w której listonoszka pędzi autem Poczty Polskiej przez ośnieżone nabrzeże i zatrzymuje się przed statkiem. Ale choć z samochodu wysiada śliczna Julia Kamińska, samochodem kierował... dubler w peruce. - Jestem świeżo upieczonym kierowcą, bałabym się tak szarżować po śniegu - mówi Kamińska, którą telewizyjna widownia pokochała za rolę w serialu "BrzydUla". Kamińska, która pracę aktorki łączy ze studiami germanistycznymi, szła na casting w przekonaniu, że będzie grać Niemkę. - A tu niespodzianka: rola polskiej listonoszki - śmieje się.

Na planie "Zimowego ojca" można było w poniedziałek spotkać Daniela Olbrychskiego. W niedzielę wystąpił w scenie kręconej w Gdańsku ("Szeryf" jest właścicielem lokalu przy ul.Grodzkiej). - Gram niedużą rolę, zaledwie cztery dni na planie. Nie chcę o niej mówić, aktor powinien grać, a nie opowiadać - żartował Olbrychski.

Producent Mikołaj Pokromski: - Gotowe są już ujęcia ze Skweru Kościuszki, nabrzeża Dalmoru, estakady Kwiatkowskiego i plaży w Rewie.

Film, który kosztuje 8 mln zł, będzie gotowy w grudniu 2010. Jego polska premiera ma odbyć się w Gdyni.

Podziel się