Rewolucje na morzu, czyli rejs w kadrach
mat. prasowe
Choć szum, który towarzyszył wydaniu poprzednich tomów tego cyklu, nieco ucichł, choć sam autor zapowiadał, że na czterech albumach przygotowanych przez wydawnictwo "Egmont", seria się zakończy, od czasu do czasu Mateusz Skutnik przypomina o sobie kolejnymi opowieściami, dziejącymi się w tym samym świecie. Oto kolejna - tym razem to pełnometrażowa, wielowątkowa historia, która niemal w całości dzieje się na statku. To elegancki wycieczkowiec, który właśnie wyrusza w kolejny rejs, zabierając na pokład pasażerów, reprezentujących dość szeroki przekrój społeczny. Są wśród nich bogacze w wytwornych kreacjach, jest szalony naukowiec, który niemal nie wychodzi ze swojej kabiny, jest para pełnych dekadenckiego sznytu aktorów, ale jest też i zbrodniarz, który rejs spędza w ciemnościach najniższego pokładu. Wśród nich przemykają się niemal niezauważalni, a jednak dla niektórych scen i - jak się okazuje w finale - dla całego komiksu, kluczowi ci, którzy sprawiają, żeby bogatym pasażerom było podczas rejsu przyjemnie i wygodnie: służący, pokojówki, niewielka pokładowa orkiestra.
