Podróż na tajemniczą wyspę **
17.02.2012
, aktualizacja: 16.02.2012 13:55
USA 2012 (Journey 2: The Mysterious Island). Reż. Brad Peyton. Aktorzy: Josh Hutcherson, Dwayne "The Rock" Johnson, Michael Caine, Luis Guzman, Vanessa Hudgens
Ten bardzo luźny sequel przeboju z 2008 r. "Podróż do wnętrza Ziemi" może się 12-letnim chłopcom bardzo spodobać. Jest tu ojcowski, miło uśmiechnięty i bardzo przy tym muskularny bohater, niezwykła, egzotyczna sceneria, przygoda, walka o przeżycie, są efekty specjalne oraz nastolatka w topie, za którym lubieżnie łypie kamera. Ale inną kwestią jest to, czy powinien się podobać. Czy na takich filmach młodzi ludzie mają kształtować swoje gusty? Bo, prawdę mówiąc, tandeta jest to straszna.
Mający fioła na punkcie Verne'a nastolatek Sean (Hutcherson) wyrusza na tajemniczą, nie wiadomo nawet, czy istniejącą wyspę, aby odnaleźć swojego zaginionego dziadka podróżnika (Caine). Towarzyszy mu ojczym Hunk ("Rock" Johnson). Na miejsce docierają wraz z pilotem zdezelowanego helikoptera (Guzman) i jego 18-letnią, urodziwą córką Kailani (Hudgens).
Okazuje się, że żyją tu dziwne zwierzęta, których rozmiar jest odwrotny od "normalnego" (słonie jak pudelki a jaszczurki jak tyranozaury). Całej tej fantazyjnej enklawie grozi niestety rychłe zatopienie... Uwaga! Ze względu na monstrualny niekiedy wygląd stworzeń przestrzegam rodziców przed zabieraniem na film młodszych dzieci!
Scenariusz filmu, stanowiący zlepek pomysłów wziętych z powieści J. Verne'a, R.L. Stevensona, a nawet J. Swifta, jest tak plastikowy i prymitywny, że miejscami graniczący z parodią. Nawet efekty specjalne, o które głównie tu chodzi, są bardzo nierównej jakości - bywają pierwszorzędne, ale większość jest tania. Zaś 3D przydaje się najbardziej w scenie, gdy Hunk, radząc Seanowi, jak zdobyć serce Kailani, pręży mięśnie klatki piersiowej i odbija nimi małe owoce, które "lecą w publiczność". Czy dla tej jednej sztuczki warto angażować kosztowną technologię?
Okazuje się, że żyją tu dziwne zwierzęta, których rozmiar jest odwrotny od "normalnego" (słonie jak pudelki a jaszczurki jak tyranozaury). Całej tej fantazyjnej enklawie grozi niestety rychłe zatopienie... Uwaga! Ze względu na monstrualny niekiedy wygląd stworzeń przestrzegam rodziców przed zabieraniem na film młodszych dzieci!
Scenariusz filmu, stanowiący zlepek pomysłów wziętych z powieści J. Verne'a, R.L. Stevensona, a nawet J. Swifta, jest tak plastikowy i prymitywny, że miejscami graniczący z parodią. Nawet efekty specjalne, o które głównie tu chodzi, są bardzo nierównej jakości - bywają pierwszorzędne, ale większość jest tania. Zaś 3D przydaje się najbardziej w scenie, gdy Hunk, radząc Seanowi, jak zdobyć serce Kailani, pręży mięśnie klatki piersiowej i odbija nimi małe owoce, które "lecą w publiczność". Czy dla tej jednej sztuczki warto angażować kosztowną technologię?
-
Re: Podróż na tajemniczą wyspę **
nchyb
02.03.12, 22:30
oczywiście nie węża, a węgorza...»
Najczęściej czytane24 htydzień



więcej zdjęć