Knajpa Roku i co dalej? Losy laureatów naszego konkursu
10.11.2011
, aktualizacja: 09.11.2011 12:35
Jaki wpływ na warszawskie restauracje miał konkurs "Gazety Co Jest Grane" na Knajpę Roku?
Pięć dotychczasowych edycji konkursu "Gazety Co Jest Grane" na Knajpę Roku ustanowiło prawdziwą czołówkę nadwiślańskiej gastronomii. Większość lokali, które zyskały najwyższe oceny jurorów i czytelników, działa do dzisiaj z sukcesem. I tylko jedna firma nie spełniła pokładanych w niej nadziei.
Pierwszą laureatką była Poezja przy ul. Książęcej, restauracja specjalizująca się w kuchni włoskiej, interpretowanej z talentem i znawstwem przez Macieja Goljasza, szefa kuchni i właściciela. Lokal ten nieustająco cieszy się uznaniem publiczności, która szczególnie ceni borowikowe rawioli. Mimo upływu lat i nieuniknionej wymiany części personelu to danie się nie zmienia, jest równie dobre jak wtedy, gdy jedliśmy je po raz pierwszy: sprężyste płaty ciasta skrywają aromatyczne nadzienie z najprawdziwszych prawdziwków, a całość na talerzu pokrywają wielkie płaty świeżo startego parmezanu. Poezja nie reklamuje się, nie walczy agresywnie o nowych klientów, jest budzącą zaufanie firmą, która nie potrzebuje medialnego rozgłosu.
Kolejny rok przyniósł rozczarowanie. Wybrana jako zwyciężczyni Espana To Tu! niestety nie wytrzymała ciężaru sukcesu. Wegetuje do dzisiaj, jednak trudno uznać ją za lokal ważny dla Warszawy. Później było już bezbłędnie: Izumi Sushi na placu Zbawiciela stało się miejscem kultowym, a prowadzące je polsko-japońskie małżeństwo zyskało autorytet najważniejszych znawców sushi w mieście. Dzięki panu Aalonowi do Warszawy zawitały nowe style przyrządzania sushi: on pierwszy używał lutlampy, eksperymentował z niestandardowymi składnikami. Uznanie dla lokalu przy placu Zbawiciela zaowocowało otwarciem filii na osiedlu Biały Kamień. To chyba najpiękniejsza warszawska restauracja, zorganizowana w świetnie odnowionej przedwojennej jeszcze palmiarni.
Następni laureaci to kolejne jasne punkty na mapie kulinarnej miasta: R20 na Rozbrat oraz Iberica w Wawrze. W pierwszym gotuje anioł o imieniu Łukasz, rozwijający twórczo wzory nowoczesnego paryskiego bistro. Menu zmienia się w rytm pór roku, codziennie też można znaleźć nowe propozycje, uzależnione od kaprysu i inwencji szefa. Iberica to z kolei malutka, ale wybitna hiszpańska restauracja, prowadzona przez dwóch przybyszów z Półwyspu Iberyjskiego. Mimo trudnego położenia, w plątaninie estakad otaczających Węzeł Marsa, cieszy się powodzeniem publiczności, a wcześniejsza rezerwacja jest tutaj już teraz koniecznością. Wczesne zaanonsowanie wizyty w tym miejscu pozwala też zapewnić sobie szczególną specjalność: pieczonego mlecznego prosiaka. To jest prawdziwe wydarzenie!
Z perspektywy pięciu lat widać już, że w naszym konkursie cenimy przede wszystkim nieduże, rodzinne restauracje, prowadzone z sercem, entuzjazmem i oddalone od gwiazdorskich koniunktur. W takich knajpach smakuje nam najbardziej. Jestem przekonany, że podobny charakter będzie miała Knajpa Roku 2011, którą już 18 listopada wybierze tegoroczne jury.
Pierwszą laureatką była Poezja przy ul. Książęcej, restauracja specjalizująca się w kuchni włoskiej, interpretowanej z talentem i znawstwem przez Macieja Goljasza, szefa kuchni i właściciela. Lokal ten nieustająco cieszy się uznaniem publiczności, która szczególnie ceni borowikowe rawioli. Mimo upływu lat i nieuniknionej wymiany części personelu to danie się nie zmienia, jest równie dobre jak wtedy, gdy jedliśmy je po raz pierwszy: sprężyste płaty ciasta skrywają aromatyczne nadzienie z najprawdziwszych prawdziwków, a całość na talerzu pokrywają wielkie płaty świeżo startego parmezanu. Poezja nie reklamuje się, nie walczy agresywnie o nowych klientów, jest budzącą zaufanie firmą, która nie potrzebuje medialnego rozgłosu.
Kolejny rok przyniósł rozczarowanie. Wybrana jako zwyciężczyni Espana To Tu! niestety nie wytrzymała ciężaru sukcesu. Wegetuje do dzisiaj, jednak trudno uznać ją za lokal ważny dla Warszawy. Później było już bezbłędnie: Izumi Sushi na placu Zbawiciela stało się miejscem kultowym, a prowadzące je polsko-japońskie małżeństwo zyskało autorytet najważniejszych znawców sushi w mieście. Dzięki panu Aalonowi do Warszawy zawitały nowe style przyrządzania sushi: on pierwszy używał lutlampy, eksperymentował z niestandardowymi składnikami. Uznanie dla lokalu przy placu Zbawiciela zaowocowało otwarciem filii na osiedlu Biały Kamień. To chyba najpiękniejsza warszawska restauracja, zorganizowana w świetnie odnowionej przedwojennej jeszcze palmiarni.
Następni laureaci to kolejne jasne punkty na mapie kulinarnej miasta: R20 na Rozbrat oraz Iberica w Wawrze. W pierwszym gotuje anioł o imieniu Łukasz, rozwijający twórczo wzory nowoczesnego paryskiego bistro. Menu zmienia się w rytm pór roku, codziennie też można znaleźć nowe propozycje, uzależnione od kaprysu i inwencji szefa. Iberica to z kolei malutka, ale wybitna hiszpańska restauracja, prowadzona przez dwóch przybyszów z Półwyspu Iberyjskiego. Mimo trudnego położenia, w plątaninie estakad otaczających Węzeł Marsa, cieszy się powodzeniem publiczności, a wcześniejsza rezerwacja jest tutaj już teraz koniecznością. Wczesne zaanonsowanie wizyty w tym miejscu pozwala też zapewnić sobie szczególną specjalność: pieczonego mlecznego prosiaka. To jest prawdziwe wydarzenie!
Z perspektywy pięciu lat widać już, że w naszym konkursie cenimy przede wszystkim nieduże, rodzinne restauracje, prowadzone z sercem, entuzjazmem i oddalone od gwiazdorskich koniunktur. W takich knajpach smakuje nam najbardziej. Jestem przekonany, że podobny charakter będzie miała Knajpa Roku 2011, którą już 18 listopada wybierze tegoroczne jury.
-
Knajpa Roku i co dalej? Losy laureatów naszego ...
smok_wawerski
13.11.11, 11:21
Macieju, warto przyjrzeć się Delikatesom Esencja, miłe miejsce i dobre jedzenie.Spróbuj zbłądzić też do Pizzerii na Potocką. Mam ńiejasne przeczucie, że serwują tam świetną włoszczyznę.»
-
Nowak ma przewage nad innymi;zje cztery obiady
cornelius-ltd
14.11.11, 12:30
na raz.Wiem,bo widzialem.Klocilem sie z nim pare dni temu w Nowym Swiecie/to jego lotnisko/,ze sam awans np.12 Stolikow do finalu jest dla mnie skandalem.Bylem,jadlem,zwymiotowalem,a »





