Mniam Mniam
05.05.2006
, aktualizacja: 23.11.2010 16:56
Wierszyk promujący lokal jest dość blady, lecz jedzenie - znakomite
Uwaga, uwaga! Ogłaszam alarm dla miasta Warszawy! Nad stolicą rozbił się wielki gar mdłej poezji gastronomicznej. Każdy przebywający na skażonym terenie może być narażony na obryzganie grafomańskimi rymami i metaforami. Mnie na przykład zdarzyło się to już po raz drugi w ciągu ledwie jednego tygodnia. W poprzedni piątek szydziłem z poetyckich prób publikowanych w menu, świetnej skądinąd, restauracji Poezja na Książęcej, dziś muszę się znowu bronić, bo tym razem mową wiązaną na sposób kulinarny zostałem zaatakowany w knajpce Mniam Mniam na rogu Krochmalnej i Ciepłej.
,,Cichaczem w wielkiej tajemnicy
Trochę mąki rozsyp na stolnicy.
Dodaj szczyptę soli i cynamonu,
Potem rodzynek wsyp po kryjomu.
Rozetrzyj szybko na gładką masę
Żółtko, masło i pudru biały piasek.
A potem ugnieć rękoma to wszystko
I niech się już rozgrzewa pieczysko.
Wysmaruj blachę, włóż ciasteczka
Już słychać - przełknięta ślineczka,
Bo miły zapach z zakamarków domu
Wywabia, nie daje umknąć nikomu.
Teraz prócz oblizanych paluszków,
Zostanie tylko te parę okruszków.
Każdy chyba lubi ciastka domowe,
Zwłaszcza, gdy są to cynamonowe''.
Przytaczam ten wierszyk jako świadectwo czasów triumfu drobnomieszczańskiego ersatzu. Żadne zjawisko z kręgu konsumpcyjnego stylu życia nie może dziś być po prostu sobą, pragnie za to aspirować do świata wartości wyższych. Centrum handlowe mianuje się galerią, reklama uważa się za sztukę, promocja makaronów to festiwal, modelka na wybiegu staje się autorytetem, a kucharz - poetą. Wiersze w menu to już skrajność, ale przecież w mało której knajpie znajdziemy dziś rzeczowe opisy potraw. Dominuje w nich język ezopowy, pseudostaropolsko-poetycki, równie mało komunikatywny, co w złym guście. Zupełnie nie rozumiem tego gastronomicznego uwielbienia dla liryki, gdyż o ile w tej konkurencji koledzy kucharze wypadają dość żałośnie, o tyle w swojej podstawowej branży są zazwyczaj fachowcami.
I tak właśnie dzieje się w Mniam Mniam Wierszyk promujący lokal jest dość blady, lecz jedzenie - znakomite. I to mimo tego, że knajpka startuje w trudnej kategorii baru lunchowego. Znajdziecie tu kilka rodzajów pierogów, pielmieni, pasty, sałatki, grillowane ciabaty (7,9 zł), quesadillas (14-16 zł) i bruschetty (7-10 zł). Warto zwrócić uwagę na te ostatnie, bo przybrały one formę pizzoidalną: ogromna, płaska kromka białego pieczywa przybrana jest dodatkami i wygląda niczym słynny neapolitański placek. A właściwie jego polskie wcielenie, czyli osiedlowa pizza kanapkowa. Na grubym, bułowatym spodzie, z ogromną ilością sosu i roztopionego sera stała się w ostatnich dekadach żelazną pozycją na polskim stole. Porcje w Mniam Mniam są obfite, a receptury dań bogate w różnorodne składniki. Mnie najbardziej przypadły do gustu penne rigatoni z wędzonym kurczakiem i grzybami (15 zł) oraz sałatka z ciepłym kurczakiem i orzeszkami pinii (18 zł). Mikroskopijny lokalik mieszczący się w jednym z upiornych bloków osiedla Za Żelazną Bramą jest tak urządzony, że ciąg kuchenny znajduje się na widoku publiczności. Daje to gwarancję świeżości potraw, ale też zapewnia rzadką przyjemność obserwowania profesjonalisty w pracy. Przyjrzyjcie się, jak on sieka, dosmacza, podrzuca i miesza. Tego w telewizji nie zobaczycie.
Mniam Mniam , ul. Krochmalna 2 (róg Ciepłej), tel. 0 22 850 59 61, można płacić kartami, otwarte od poniedziałku do piątku od 10 do 20, latem również w soboty od 11 do 17

,,Cichaczem w wielkiej tajemnicy
Trochę mąki rozsyp na stolnicy.
Dodaj szczyptę soli i cynamonu,
Potem rodzynek wsyp po kryjomu.
Rozetrzyj szybko na gładką masę
Żółtko, masło i pudru biały piasek.
A potem ugnieć rękoma to wszystko
I niech się już rozgrzewa pieczysko.
Wysmaruj blachę, włóż ciasteczka
Już słychać - przełknięta ślineczka,
Bo miły zapach z zakamarków domu
Wywabia, nie daje umknąć nikomu.
Teraz prócz oblizanych paluszków,
Zostanie tylko te parę okruszków.
Każdy chyba lubi ciastka domowe,
Zwłaszcza, gdy są to cynamonowe''.
Przytaczam ten wierszyk jako świadectwo czasów triumfu drobnomieszczańskiego ersatzu. Żadne zjawisko z kręgu konsumpcyjnego stylu życia nie może dziś być po prostu sobą, pragnie za to aspirować do świata wartości wyższych. Centrum handlowe mianuje się galerią, reklama uważa się za sztukę, promocja makaronów to festiwal, modelka na wybiegu staje się autorytetem, a kucharz - poetą. Wiersze w menu to już skrajność, ale przecież w mało której knajpie znajdziemy dziś rzeczowe opisy potraw. Dominuje w nich język ezopowy, pseudostaropolsko-poetycki, równie mało komunikatywny, co w złym guście. Zupełnie nie rozumiem tego gastronomicznego uwielbienia dla liryki, gdyż o ile w tej konkurencji koledzy kucharze wypadają dość żałośnie, o tyle w swojej podstawowej branży są zazwyczaj fachowcami.
I tak właśnie dzieje się w Mniam Mniam Wierszyk promujący lokal jest dość blady, lecz jedzenie - znakomite. I to mimo tego, że knajpka startuje w trudnej kategorii baru lunchowego. Znajdziecie tu kilka rodzajów pierogów, pielmieni, pasty, sałatki, grillowane ciabaty (7,9 zł), quesadillas (14-16 zł) i bruschetty (7-10 zł). Warto zwrócić uwagę na te ostatnie, bo przybrały one formę pizzoidalną: ogromna, płaska kromka białego pieczywa przybrana jest dodatkami i wygląda niczym słynny neapolitański placek. A właściwie jego polskie wcielenie, czyli osiedlowa pizza kanapkowa. Na grubym, bułowatym spodzie, z ogromną ilością sosu i roztopionego sera stała się w ostatnich dekadach żelazną pozycją na polskim stole. Porcje w Mniam Mniam są obfite, a receptury dań bogate w różnorodne składniki. Mnie najbardziej przypadły do gustu penne rigatoni z wędzonym kurczakiem i grzybami (15 zł) oraz sałatka z ciepłym kurczakiem i orzeszkami pinii (18 zł). Mikroskopijny lokalik mieszczący się w jednym z upiornych bloków osiedla Za Żelazną Bramą jest tak urządzony, że ciąg kuchenny znajduje się na widoku publiczności. Daje to gwarancję świeżości potraw, ale też zapewnia rzadką przyjemność obserwowania profesjonalisty w pracy. Przyjrzyjcie się, jak on sieka, dosmacza, podrzuca i miesza. Tego w telewizji nie zobaczycie.
Mniam Mniam , ul. Krochmalna 2 (róg Ciepłej), tel. 0 22 850 59 61, można płacić kartami, otwarte od poniedziałku do piątku od 10 do 20, latem również w soboty od 11 do 17



