kino, teatr, muzyka

Warszawa

Mariano's

Maciej Nowak
01.12.2006 , aktualizacja: 01.12.2006 13:17
A A A Drukuj
Oto w jednej z najbardziej nieprawdopodobnych lokalizacji naszego miasta funkcjonuje knajpeczka, której nie powstydziłoby się żadne down town
To była prawdziwa ekspedycja badawcza. Nie miałem pomysłu na kolejny felieton, więc uprosiłem B., by wybrała się ze mną na Kabaty, w miejsce, które na mej prywatnej gastronomicznej mapie Warszawy oznaczone jest jako ,,hic sunt leones''. My, słowiańscy potomkowie Kolumba, po dziewiczych terenach poruszaliśmy się z niezwykłą ostrożnością. Samochód krztusił się przy szybkości 20 km/godz., a głowy niczym radary kręciły się wokół własnej osi, próbując wykryć najdrobniejszy ślad smacznego jedzonka. I tu spotkała nas niespodzianka. Jesteśmy niby u czorta na kuliczkach, a jednak oferta restauracyjna zaskakująco bogata: piekarnia Zapiecek, liczne pizzerie, lodziarnie, cukiernie, a pośród nich, o dobra Gastronomio, kuchnia portugalska Mariano's. Czy ja dobrze widzę? Czy to nie fatamorgana, oszustwo dla znękanych drogą wędrowców? Równie dobrze Armstrong, Aldrin i Collins mogli stołować się na Księżycu w McDonaldzie. Mieszkańcy Kabat mają jednak więcej szczęścia niż amerykańscy astronauci, bo oto w jednej z najbardziej nieprawdopodobnych lokalizacji naszego miasta funkcjonuje knajpeczka, której nie powstydziłoby się żadne down town. Nie mówiąc oczywiście o Srebrnym Globie.

Malutkie Mariano's to tak naprawdę portugalski grill, churasco, specjalizujące się w ledwie dwóch, za to wyśmienitych potrawach: cataplanie i kurczaku, tak jak podają go w Porto. Cataplana to nazwa miedzianego naczynia podobnego do patelni z ruchomą pokrywą, pod którą zapieka się ryż z warzywami i innymi dodatkami. Najpierw wydawało mi się, że najbardziej lubię cataplanę z rybami (25 zł), potem łakomstwo powiodło mnie ku cataplanie z owocami morza (35 zł), ale na koniec wcale nie byłem pewien, czy cataplana z kawałkami kurczaka (42 zł), boczku, roztopionym serem i szafranem nie przebiła ich wszystkich. Fakt, że proces zapiekania przebiega pod przykryciem, nadaje daniu wspaniałą soczystość. Nie ma mowy o wyschniętym rancie czy ziarenkach ryżu niczym kamyki, które tak często zatruwają urok potraw prosto z pieca. Porcje cataplany są solidne, ale nie zwalnia to państwa z obowiązku zamówienia w Mariano's kurczaka. I proszę się nie wykręcać, bo będziecie żałować.

Gdy po raz pierwszy ujrzałem w Porto grillowanego kurczaka, nie mogłem zrozumieć, co to za stwór. Przed umieszczeniem nad węglowym żarem jest on bowiem krojony wzdłuż mostka, a następnie rozkładany na płasko w płaszczyźnie karku. Dzięki temu mięso opieka się równomiernie z obu stron, ale czyni też ze skromnego kuraka potwora wielkości polskiego orła. Biało-czerwony z grilla? Brzmi niewiarygodnie, smakuje wybornie. Klasycznie przyrządza się owego ptaszka albo na czerwono w chilli, albo na biało, czyli au naturel. Właściciel kabackiej restauracji wymyślił jeszcze własne marynaty, którymi dosmacza kurczaka w trakcie pieczenia: żółtą, czyli czosnkowo-cytrynową, i złotą, miodowo-pieprzową. Każda z nich warta jest uwagi prawdziwych poszukiwaczy gastronomicznych przygód.

Właściciel Mariano's intensywnie i niebezpodstawnie poleca tutejsze mule, jednak ja nakłaniam do zmierzenia się z płonącymi żeberkami (29 zł). Zamawiałem je bez specjalnego przekonania, spowijające talerz błękitne płomienie również nie rzuciły mnie na kolana, jednak w chwili gdy włożyłem je do ust, rzeczywiście zapłonęła ma dusza. Delikatne, rozpadające się na pojedyncze włókna mięsko spowite jest dymnym, gorzkawym aromatem ziarenek kawy, w której było przechowywane. Wieprzowina z małą czarną, zaiste, trudno żyć, gdy nie zna się tego zestawienia.

Pierwszą wyprawę do Mariano's odbyłem z B. jakieś trzy tygodnie temu. Chwilę później nastąpił gorący okres naszego plebiscytu na Knajpę Roku 2006, potem znienacka Kucharze ugodzili mnie celnie w samo serce. By odświeżyć wrażenia, pojechałem na Kabaty raz jeszcze dwa dni temu, tyle że tym razem metrem. I okazało się, że to wcale nie taki koniec świata, z centrum można tam dotrzeć raptem w kilkanaście minut. A i kuchnia niezmiennie doskonała. Tym razem wzbogacona męską przekąską: ostrygą, co to przez kilka dobrych miesięcy oglądała świat boży z perspektywy naczynia ze spirytusem i pieprzem. Takiej to dobrze. Ale i ona - jaka dobra!

Mariano's, Warszawa Kabaty, ul. Wąwozowa 6, tel. 0 22 855 71 21, www.marinos.gtl.pl

Podziel się

  • Mariano's rubeus 03.12.06, 14:29

    Acha, żeby nie być gołosłownym wątek z forum kabackiego poświęcony tej knajpce forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11115&w=53256498&v=2&s=0»