Mały Belgrad
30.11.2007
, aktualizacja: 23.11.2010 16:03
Natolin, ulica Belgradzka
Mały Belgrad na Natolinie to Belgrad z tych najmniejszych, malusieńkich, ciut-ciut. Mieści ledwie 7 stolików ustawionych w witrynach, wychodzących na nieprzyjemnie listopadową ulicę Belgradzką. Na zewnątrz mazowiecka plucha, wewnątrz klimat ekstatycznie południowy: bałkańska muzyka, piękna zastawa z tradycyjnej ceramiki trojańskiej, słoiki z przetworami z papryki i spisane w menu wzruszające wyznania młodego bułgarskiego kucharza o tym, jak zaplątał się nad Wisłą. Trudno nie pokochać tego miejsca, tak jak nie da się nie kochać prawdziwego Belgradu, jednego z najpiękniejszych miast naszego kontynentu, symbolicznej granicy między wielkomiejską Europą a tajemniczym Orientem. Belgrad nad Dunajem i Sawą uwodzi na zabój i bezwarunkowo, miłość do Małego Belgradu nad Wisłą wystawiona jest natomiast na poważną próbę. Pełen najlepszych intencji właściciel tego lokalu nieustannie próbuje bowiem wpływać na zachowanie gości. Czterej stateczni panowie w średnim wieku siedzący przy stoliku obok mojego zasłużyli na następną karafkę wina wyłącznie warunkowo, bo rzekomo zachowywali się zbyt głośno. Ja zostałem przywołany do porządku za to, że zostawiam zbyt dużo na talerzach, podczas gdy dzieci w Afryce głodują. Chwilę później usłyszałem, że rakiję sprzedaje się tu wyłącznie na kieliszki, gdyż ewentualne pojawienie się na stole pełnej butelki sprzyja pijaństwu, którego właściciel sobie nie życzy. A poza tym należy jeść surówki, bo są zdrowe. Te wszystkie pouczenia i potoczne mądrości traktowałem na luzie, ale wiem, że dla niektórych bardziej temperamentnych klientów, również moich przyjaciół, mogłyby być nie do przejścia. Polska krew nie woda, co w bałkańskiej knajpie, powinno być szczególnie dobrze zrozumiałe.
A jest przecież za co chwalić kucharza Romana Mihalkova z Sofii. Przede wszystkim za gurmanską pljeskavicę (18 zł), najlepszą, jaką dziś znajdziecie w Warszawie. Te w Tabace, Banja Luce czy Szwejku są smaczne, ale ta spod ręki Mihalkova - to arcydzieło, zachwycające soczystością mięsa, wielkością, dużą ilością sera i drobinkami warzyw. Trzeba też spróbować wyfiletowanego pstrąga zapieczonego w folii aluminiowej z pomidorami i cytryną (20 zł). Równać się z nim może wyłącznie, najlepszy jak dotąd stołeczny pstrąg przygotowywany w Sunancie na Kruczej przez czarodziejkę z Tajlandii. Świetnie zaprezentowały się zupy: soczewicowa (5 zł) oraz kwaskowata z klopsikami (6 zł), przygotowana, jak głosi menu, według przepisu babci kucharza. Ozdobą bułgarskiego stołu jest zawsze banica, czyli zapiekanka z listkowego ciasta napełniona tradycyjnym słonym białym serem, sirene. Mały Belgrad ze swej banicy powinien być dumny, tym bardziej że na trzymanie jej na stałe w karcie mogą się zdecydować tylko najwięksi mistrzowie. Żadnych zastrzeżeń nie można też zgłosić do smażonej cukinii w delikatnym sosie jogurtowo-koperkowym (10 zł) oraz do tradycyjnej papryki biurek (10 zł). To ostatnie danie to dwa pieprze (jak konsekwentnie zwie paprykę Jarosław Iwaszkiewicz w "Dziennikach", które właśnie pochłaniam) wypełnione serem i usmażone w panierce. Gorsze wrażenie pozostawiła po sobie stanowczo zbyt tłusta kawarma (13 zł), czyli zapiekanka z mięsa, cebuli i jajka oraz po prostu niesmaczne ozorki smażone na maśle sauté (11 zł) i panierowane (11 zł).
Z każdą kolejną szklaneczką gruszkowej (7 zł) bądź śliwkowej rakii (7 zł), z każdym kęsem banicy, łyżką czerwonej ljutenicy czy białej sneżanki uzmysławiałem sobie, jak bardzo kuchnia ta jest niezbędna do przetrwania naszych jesienno-zimowych depresji. I jak bardzo zazdroszczę mieszkańcom Natolina, że ten wielki rezerwuar południowej energii zadomowił się akurat u nich.
Mały Belgrad, ul. Belgradzka 4 (metro Natolin) tel. 022 648 40 30, można płacić kartą, czynne do godz. 22

A jest przecież za co chwalić kucharza Romana Mihalkova z Sofii. Przede wszystkim za gurmanską pljeskavicę (18 zł), najlepszą, jaką dziś znajdziecie w Warszawie. Te w Tabace, Banja Luce czy Szwejku są smaczne, ale ta spod ręki Mihalkova - to arcydzieło, zachwycające soczystością mięsa, wielkością, dużą ilością sera i drobinkami warzyw. Trzeba też spróbować wyfiletowanego pstrąga zapieczonego w folii aluminiowej z pomidorami i cytryną (20 zł). Równać się z nim może wyłącznie, najlepszy jak dotąd stołeczny pstrąg przygotowywany w Sunancie na Kruczej przez czarodziejkę z Tajlandii. Świetnie zaprezentowały się zupy: soczewicowa (5 zł) oraz kwaskowata z klopsikami (6 zł), przygotowana, jak głosi menu, według przepisu babci kucharza. Ozdobą bułgarskiego stołu jest zawsze banica, czyli zapiekanka z listkowego ciasta napełniona tradycyjnym słonym białym serem, sirene. Mały Belgrad ze swej banicy powinien być dumny, tym bardziej że na trzymanie jej na stałe w karcie mogą się zdecydować tylko najwięksi mistrzowie. Żadnych zastrzeżeń nie można też zgłosić do smażonej cukinii w delikatnym sosie jogurtowo-koperkowym (10 zł) oraz do tradycyjnej papryki biurek (10 zł). To ostatnie danie to dwa pieprze (jak konsekwentnie zwie paprykę Jarosław Iwaszkiewicz w "Dziennikach", które właśnie pochłaniam) wypełnione serem i usmażone w panierce. Gorsze wrażenie pozostawiła po sobie stanowczo zbyt tłusta kawarma (13 zł), czyli zapiekanka z mięsa, cebuli i jajka oraz po prostu niesmaczne ozorki smażone na maśle sauté (11 zł) i panierowane (11 zł).
Z każdą kolejną szklaneczką gruszkowej (7 zł) bądź śliwkowej rakii (7 zł), z każdym kęsem banicy, łyżką czerwonej ljutenicy czy białej sneżanki uzmysławiałem sobie, jak bardzo kuchnia ta jest niezbędna do przetrwania naszych jesienno-zimowych depresji. I jak bardzo zazdroszczę mieszkańcom Natolina, że ten wielki rezerwuar południowej energii zadomowił się akurat u nich.
Mały Belgrad, ul. Belgradzka 4 (metro Natolin) tel. 022 648 40 30, można płacić kartą, czynne do godz. 22

-
Mały Belgrad
violeta77
18.02.09, 19:05
A i najważniejsze!! Po co mam tam chodzić skoro obsługa ewidentnie dostaje fochana widok gościa. Podkreślam w restauracji chcę się czuć jak gość, a nie kolejnyklient nawet jeśli to tylko »
-
Re: Mały Belgrad
agt_bond
17.06.10, 11:54
jak dla mnie super, polecam ! »


