Vera Italia
30.01.2009
, aktualizacja: 23.11.2010 15:22
Ochota, ul. Sachocka 5
Wzięcie pod lupę restauracji Vera Italia to niebezpieczny eksperyment. Knajpa ma swoich zagorzałych wyznawców, prawdziwy zakon wielbicieli włoszczyzny, którzy nigdzie indziej nie zjedzą ani carbonary, ani pizzy, ani saltimbocca alla romana. I jeśli, nie daj Boże, moja ocena nie zgodzi się z opinią ogółu, to muszę się liczyć z konsekwencjami. Ale cóż robić, dziennikarska misja wydaje się ważniejsza niż małostkowa troska o własny tyłek. Dlatego mimo wszystko czas udać się na wyprawę krzyżową, oddać wielkiej męskiej przygodzie. Spotkajmy się u wejścia do rozpadającego się pawilonu na ul. Sachockiej na Ochocie.
Jeśli jeszcze nie wierzyliście w skalę czekających nas trudności, teraz wszystko stało się jasne. Udajemy się oto na obiadek do budy, która pamięta czas, gdy fiat 126p był szczytem marzeń polskich miłośników motoryzacji. Jeśli nie rozumiecie tego porównania, to znaczy, że urodziliście się zbyt późno i jesteście zupełnie nieprzygotowani do sprawiedliwej oceny Vera Italia. Bo na knajpę tę trzeba patrzeć właśnie z perspektywy konsumpcyjnych westchnień PRL-u. Vera Italia powstała w latach 90., ale w istocie swej jest pogrobowcem poprzedniej epoki. Wszystko, z czym mamy tu do czynienia, to spełnienie snu o jedzeniu lepszym niż mielony z marchewką w szkolnej stołówce i bryzol z pieczarkami w restauracji WSS Społem. To natchniona wizja diety pełnej słońca i kolorów, wakacji na Sycylii zamiast wczasów w domu wypoczynkowym FWP nad zimnym polskim Bałtykiem. To zamiana gomułkowskiej syrenki 105L na gierkowskiego malucha na włoskiej licencji.
W menu Vera Italia same klasyki włoskiej kuchni w bardzo porządnym wydaniu. Carpaccio wołowe (25 zł), może trochę za grubo krojone, za to obfite, dobrze przyprawione i podane bez żadnych ściem z dużymi płatkami parmezanu i całym bukietem rukoli. Delikatne vitello tomato (24 zł), gdzie świetnie ugotowana cielęcina pokryta jest szczodrze musem z tuńczyka. Wprawdzie od niepamiętnych czasów przebywał on w puszce, ale nie będziemy narzekać. To nie była zła puszka. Carbonara (20 zł) z kolei należy do tych skromniejszych, za to przyzwoitych kluseczek. Nie ulega zbyt łatwo zębom, bo przygotowano ją perfekcyjnie al dente. Nie pławi się w wielkiej ilości śmietany, zaleca za to mnóstwem skwarek i bardzo dobrym parmezanem. Saltimbocca alla romana (26 zł) nosi na sobie, jak należy, solidną suknię z szynki parmeńskiej i pachnie wyraziście szałwią. Wydarzeniem są natomiast cudny kawałek polędwicy wołowej (40 zł) w zredukowanym niemal do poziomu płynnej czekolady balsamico oraz zuppa di pesca (35 zł). Jest mocno pomidorowa, gęsta, esencjonalna, pełna owoców morza najwyższej jakości. Równie świetnie te same frutti di mare wypadają w podkręconym winem spaghetti (42 zł). I tylko żal kompletnie niewydarzonego lasagne (22 zł) przypominającego zawartość worka z torfem oraz dość banalnej pizzy, która dosłownie w ciągu kilkunastu minut przekształciła się w kawałek grubego linoleum.
Rozumiem słabość warszawskiej publiczności do Vera Italia. Potrzeba nam tego typu demokratycznych lokali ze stołami przykrytymi papierowymi obrusami. Potrzeba nam restauracji niebudzących popłochu swoją wystawnością i wygórowanymi rachunkami. Ale trzeba przyznać, że główny nurt polskiej gastronomii płynie już dzisiaj w zupełnie innym miejscu.
Vera Italia, ul. Sachocka 5, tel. 022 823 83 80, można płacić kartą

Jeśli jeszcze nie wierzyliście w skalę czekających nas trudności, teraz wszystko stało się jasne. Udajemy się oto na obiadek do budy, która pamięta czas, gdy fiat 126p był szczytem marzeń polskich miłośników motoryzacji. Jeśli nie rozumiecie tego porównania, to znaczy, że urodziliście się zbyt późno i jesteście zupełnie nieprzygotowani do sprawiedliwej oceny Vera Italia. Bo na knajpę tę trzeba patrzeć właśnie z perspektywy konsumpcyjnych westchnień PRL-u. Vera Italia powstała w latach 90., ale w istocie swej jest pogrobowcem poprzedniej epoki. Wszystko, z czym mamy tu do czynienia, to spełnienie snu o jedzeniu lepszym niż mielony z marchewką w szkolnej stołówce i bryzol z pieczarkami w restauracji WSS Społem. To natchniona wizja diety pełnej słońca i kolorów, wakacji na Sycylii zamiast wczasów w domu wypoczynkowym FWP nad zimnym polskim Bałtykiem. To zamiana gomułkowskiej syrenki 105L na gierkowskiego malucha na włoskiej licencji.
W menu Vera Italia same klasyki włoskiej kuchni w bardzo porządnym wydaniu. Carpaccio wołowe (25 zł), może trochę za grubo krojone, za to obfite, dobrze przyprawione i podane bez żadnych ściem z dużymi płatkami parmezanu i całym bukietem rukoli. Delikatne vitello tomato (24 zł), gdzie świetnie ugotowana cielęcina pokryta jest szczodrze musem z tuńczyka. Wprawdzie od niepamiętnych czasów przebywał on w puszce, ale nie będziemy narzekać. To nie była zła puszka. Carbonara (20 zł) z kolei należy do tych skromniejszych, za to przyzwoitych kluseczek. Nie ulega zbyt łatwo zębom, bo przygotowano ją perfekcyjnie al dente. Nie pławi się w wielkiej ilości śmietany, zaleca za to mnóstwem skwarek i bardzo dobrym parmezanem. Saltimbocca alla romana (26 zł) nosi na sobie, jak należy, solidną suknię z szynki parmeńskiej i pachnie wyraziście szałwią. Wydarzeniem są natomiast cudny kawałek polędwicy wołowej (40 zł) w zredukowanym niemal do poziomu płynnej czekolady balsamico oraz zuppa di pesca (35 zł). Jest mocno pomidorowa, gęsta, esencjonalna, pełna owoców morza najwyższej jakości. Równie świetnie te same frutti di mare wypadają w podkręconym winem spaghetti (42 zł). I tylko żal kompletnie niewydarzonego lasagne (22 zł) przypominającego zawartość worka z torfem oraz dość banalnej pizzy, która dosłownie w ciągu kilkunastu minut przekształciła się w kawałek grubego linoleum.
Rozumiem słabość warszawskiej publiczności do Vera Italia. Potrzeba nam tego typu demokratycznych lokali ze stołami przykrytymi papierowymi obrusami. Potrzeba nam restauracji niebudzących popłochu swoją wystawnością i wygórowanymi rachunkami. Ale trzeba przyznać, że główny nurt polskiej gastronomii płynie już dzisiaj w zupełnie innym miejscu.
Vera Italia, ul. Sachocka 5, tel. 022 823 83 80, można płacić kartą



