kino, teatr, muzyka

Warszawa

Skafander

Maciej Nowak
24.04.2009 , aktualizacja: 23.11.2010 15:05
A A A Drukuj
ul. Miodowa 1
Na stronie internetowej Skafandra, nowej knajpy mieszczącej się nieopodal Zamku Królewskiego, znalazłem subtelne szyderstwo z ,,pierogowej tradycji'', jaką kultywuje warszawska gastronomia. Podpisuję się pod tą opinią obiema rękoma. To już zakrawa na szaleństwo, kucharze całego miasta, ba, całego kraju, starają się upchnąć w kawałek przaśnego ciasta wszystko, co znajdą na dnie lodówki. Efekty bywają czasami interesujące, często wszak budzą przede wszystkim zdumienie. Każda przesada męczy, a momentami zaczyna być groźna, tak jak obsesja pewnej zachłannej firmy pragnącej zagarnąć na własność słowo pierogarnia. Warto pamiętać, że wbrew narodowemu przeświadczeniu jakimś specjalnym pierogowym imperium nie jesteśmy. W Polsce występują tylko dwie odmiany gotowane: pieróg właściwy oraz pieróg drobny zwany w zależności od regionu i wypełnienia uszkiem bądź kołdunem. A przecież rodzina faszerowanych kluch jest liczna i zróżnicowana: manty, chinkali, chaczapuri, dim sumy, pielmieni, wareniki, kurniki, knysze, koladki i dziesiątki innych. Jedne pieczone w piecu, tamte gotowane na parze, owe smażone w głębokim tłuszczu. W tym kontekście robienie z polskiego pieroga patriotycznego fetysza brzmi trochę prowincjonalnie. A może i nawet zdradziecko, bo jest to potrawa, w której nasi wschodni sąsiedzi mają dużo większe osiągnięcia niż my.

Skafander od pierogowej szajby zdecydowanie się odcina. Szef kuchni podszedł do menu kreatywnie i nowocześnie. Jedząc tutaj, nie narazicie się na kontakt właściwie z żadnym z restauracyjnych stereotypów. Są potrawy eksperymentalne takie jak krem z dyni z pestkami i kasztanami (19 zł), który przypadnie do gustu zwolennikom smaków naturalnych. Są propozycje bardziej tradycyjne jak kruchy befsztyk z polędwicy duszony w winie (49 zł) czy rolada z kurczaka nadziewana suszonymi pomidorami (32 zł). Nie zawiodą się też nałogowi makaroniarze. Papardelle, linguini, penne czy farfalle serwują ugotowane w ząbek z bogatymi, treściwymi sosami. Mnie smakowało szczególnie parmezanowo-śmietanowe ragout z kurczaka (26 zł) oraz kompozycja z ricotty i szpinaku (29 zł). Wróćmy jednak do poważniejszych wyzwań kulinarnych. Nie powinniście przegapić kawałków piersi z kaczki podlanych sosem ze śliwowicy, miodu i suszonych śliwek (49 zł). Gdy wdzięczny ptaszek czekał jeszcze na talerzu, mój węch oszalał. Śliwkowy aromat podbity zapachem pieczystego rządził nie tylko w mej głowie - podporządkował sobie pół sali. Równie sugestywny okazał się smażony węgorz podawany z dzikim ryżem i czarną fasolą (59 zł). Miękkie mięsko ryby zgrabnie odchodziło od kręgosłupa, intensywność fasoli równoważona była neutralnym smakiem ryżu. Niesłychanie atrakcyjnie wypadł też duży garnek muli (49 zł) w winno-śmietanowym sosie podprawianym delikatnymi ciałkami pomidorów. Mniejszy głód zaspokoją tortille z kurczakiem (27 zł) i chorizo (25 zł), elegancką przekąską wydają się też dwie półkule mozzarelli zapieczone na połówkach pomidorów i garnirowane plastrami szynki parmeńskiej (23 zł).

Skafander to najmłodsza pociecha familii dobrze znanej warszawskim pasibrzuchom i biboszom. Z całego rodzeństwa najbardziej burzliwie prowadzą się Szpilka i Szpulka na placu Trzech Krzyży. Trochę w ich cieniu pozostaje Galeria Brama na Rynku Nowego Miasta. Skafander dziedziczy po starszych siostrzyczkach trwałe cechy genetyczne: minimalistyczny, wręcz powściągliwy wystrój, kuchnię otwartą 24 godziny na dobę, a także młody, sympatyczny i inteligentny personel. Zastanówcie się, gdzie indziej obsłuży was piękna doktorantka filozofii specjalizująca się w sozologii? Nie wiecie, co to sozologia? Ja też nie wiedziałem. Proponuję zadać to pytanie w Skafandrze.

Skafander, ul. Miodowa 1, czynne zawsze, można płacić kartą, toaleta niedostępna dla niepełnosprawnych, tel. 022 826 30 62, 506 053 923, www.skafander.waw.pl, szef kuchni - Kamil Polinceusz





Podziel się