Zapuszczone podwórka straszą na Mokotowie. Wystawa
30.01.2012
, aktualizacja: 30.01.2012 12:41
"Dół" Mokotowa, czyli Sielce, jest zaniedbany. Zapuszczone podwórka, byle jakie "przedepty" między nimi. A jak mogłoby być? Dowiemy się w poniedziałek na wernisażu "Sielce architektów" w budynku Agory.
ZOBACZ TAKŻE
- Zaprojektuj nowe Sielce (02-02-12, 11:01)
- Stadion-cmentarzysko. Czy Skrę da się uratować? (30-01-12, 11:00)
- Gdzie warszawski raj i piekło? Dobre i złe dzielnice (14-09-11, 08:00)
Dzielnica nigdy nie cieszyła się dobrą opinią. Fatalną miała przed wojną: "Policję traktowano jak wroga, frajerów z miasta okradano, wszystkich jednak obowiązywał niepisany kodeks honorowy" - to cytat z naszego "Spacerownika po Dolnym Mokotowie". Bardem okolicy był sielczanin Stanisław Grzesiuk, autor powieści "Boso, ale w ostrogach" i wykonawca takich ulicznych hitów, jak: "Nie masz cwaniaka nad warszawiaka", "Bujaj się, Fela", "U cioci na imieninach" czy "Bal na Gnojnej".
- Na Sielcach mieszkam od półtora roku. Latem poszłam na drugi festyn sąsiedzki organizowany przez Partnerstwo dla Mokotowa "Moje Sielce". Był rewelacyjny. Na dansing przyszli mieszkańcy. Panowie mieli wyprasowane koszule, założyli garnitury. Widać było, jak bardzo wszyscy potrzebowali takiego święta - mówi Anna Cudny.
Jest doktorantką, pracuje w pracowni kompozycji urbanistycznej Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej. Ze studentami ostatniego roku i społecznikami z Sielc postanowiła zinwentaryzować i zaprojektować przestrzeń publiczną dzielnicy. Efekty zobaczymy dziś w holu budynku Agory. - To nie jest finał, ale dopiero początek. Czas na zmiany na Sielcach - podkreśla Karolina Witowska, koordynatorka projektu "Sielce architektów". Mówi, że "na dzielnicy" nie ma żadnego miejsca spotkań, domu kultury czy centrum integracji mieszkańców.
Była też na czerwcowym festynie. - Przyszli ludzie w różnym wieku, także młodzi, którzy nie wyglądali na grzecznych chłopców. Zapadł mi w pamięć T-shirt z napisem "Dolny Mokotów pier . system". Wszyscy razem z Kapelą Czerniakowską śpiewali Grzesiuka, znali słowa piosenek, poszli na spacer z varsavianistką, z którą dzielili się swoją wiedzą na temat Sielc. To było fantastyczne - wspomina.
Wszyscy zaangażowani w projekt podkreślają atuty tej części Warszawy: blisko centrum, a na uboczu, dużo zieleni, sporo domów z lat 50., które wyznaczają pierzeje ulic, mają spadziste dachy kryte czerwoną dachówką, między budynkami jest przestrzeń, ale zapuszczona lub źle urządzona, oprócz lokalnego parku w Sielcach z kanałem i stawem blisko stąd do Łazienek czy Morskiego Oka.
Jak czytamy w zaproszeniu na wystawę, w Polsce programy nauczania na wydziałach architektonicznych i planowania przestrzennego albo nie uwzględniają konsultacji społecznych, albo dzieje się to sporadycznie. W tym przypadku miało być inaczej. Warsztaty wyglądały tak: leżała wielka mapa, sielczanie stawiali symboliczne pionki w miejscu swojego zamieszkania. - Dzięki temu dowiedzieliśmy się, kto jest naszym sąsiadem - mówi Anna Cudny.
- Potem pisaliśmy na kartkach, które miejsca są ważne, i zaznaczaliśmy je na mapie. To np. przejście między Stępińską a Górską, obok szpitala Czerniakowskiego. Jest tam skwer Chorwacki, choć mieszkańcy starali się, by patronem został Grzesiuk - przypomina Karolina Witowska.
To przejście - podobnie jak i inne łączniki między podwórkami - jest zaniedbane. Walają się butelki, chodniki byle jakie. Witowska: - Miasto nie poczuwa się, by urządzić jakoś tę przestrzeń.
Otwarcie wystawy "Sielce architektów" w poniedziałek, 30 stycznia, o godz. 19 - Agora, ul. Czerska 8/10. Można ją oglądać do 12 lutego
- Na Sielcach mieszkam od półtora roku. Latem poszłam na drugi festyn sąsiedzki organizowany przez Partnerstwo dla Mokotowa "Moje Sielce". Był rewelacyjny. Na dansing przyszli mieszkańcy. Panowie mieli wyprasowane koszule, założyli garnitury. Widać było, jak bardzo wszyscy potrzebowali takiego święta - mówi Anna Cudny.
Jest doktorantką, pracuje w pracowni kompozycji urbanistycznej Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej. Ze studentami ostatniego roku i społecznikami z Sielc postanowiła zinwentaryzować i zaprojektować przestrzeń publiczną dzielnicy. Efekty zobaczymy dziś w holu budynku Agory. - To nie jest finał, ale dopiero początek. Czas na zmiany na Sielcach - podkreśla Karolina Witowska, koordynatorka projektu "Sielce architektów". Mówi, że "na dzielnicy" nie ma żadnego miejsca spotkań, domu kultury czy centrum integracji mieszkańców.
Była też na czerwcowym festynie. - Przyszli ludzie w różnym wieku, także młodzi, którzy nie wyglądali na grzecznych chłopców. Zapadł mi w pamięć T-shirt z napisem "Dolny Mokotów pier . system". Wszyscy razem z Kapelą Czerniakowską śpiewali Grzesiuka, znali słowa piosenek, poszli na spacer z varsavianistką, z którą dzielili się swoją wiedzą na temat Sielc. To było fantastyczne - wspomina.
Wszyscy zaangażowani w projekt podkreślają atuty tej części Warszawy: blisko centrum, a na uboczu, dużo zieleni, sporo domów z lat 50., które wyznaczają pierzeje ulic, mają spadziste dachy kryte czerwoną dachówką, między budynkami jest przestrzeń, ale zapuszczona lub źle urządzona, oprócz lokalnego parku w Sielcach z kanałem i stawem blisko stąd do Łazienek czy Morskiego Oka.
Jak czytamy w zaproszeniu na wystawę, w Polsce programy nauczania na wydziałach architektonicznych i planowania przestrzennego albo nie uwzględniają konsultacji społecznych, albo dzieje się to sporadycznie. W tym przypadku miało być inaczej. Warsztaty wyglądały tak: leżała wielka mapa, sielczanie stawiali symboliczne pionki w miejscu swojego zamieszkania. - Dzięki temu dowiedzieliśmy się, kto jest naszym sąsiadem - mówi Anna Cudny.
- Potem pisaliśmy na kartkach, które miejsca są ważne, i zaznaczaliśmy je na mapie. To np. przejście między Stępińską a Górską, obok szpitala Czerniakowskiego. Jest tam skwer Chorwacki, choć mieszkańcy starali się, by patronem został Grzesiuk - przypomina Karolina Witowska.
To przejście - podobnie jak i inne łączniki między podwórkami - jest zaniedbane. Walają się butelki, chodniki byle jakie. Witowska: - Miasto nie poczuwa się, by urządzić jakoś tę przestrzeń.
Otwarcie wystawy "Sielce architektów" w poniedziałek, 30 stycznia, o godz. 19 - Agora, ul. Czerska 8/10. Można ją oglądać do 12 lutego
Najczęściej czytane24 htydzień






więcej zdjęć

