kino, teatr, muzyka

Warszawa

Top Fish - ryby w najlepszym wydaniu

Maciej Nowak
17.02.2012 , aktualizacja: 17.02.2012 19:14
A A A Drukuj
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Jedliście już pierogi z farszem rybno-krewetkowym? Jeśli nie, koniecznie spróbujcie tych z Nowego Światu 54/56
Melchiorowi Wańkowiczowi przypisuje się autorstwo rymowanki: "Jedzcie dorsze, gówno gorsze" precyzyjnie wyrażającej opinię ludu naszego na temat fauny wodnej. Nie ma bowiem co udawać i ściemniać - rybami i owocami morza generalnie gardzimy, plujemy ich ośćmi, podejrzewamy o świeżość drugiego stopnia, oskarżamy je o nieapetyczny zapach. Ryba to narodowy wróg! Kilka lat temu prowadziłem teatr, w którym pewnego dnia nasza cudowna pani bufetowa postanowiła zaproponować aktorom na kolację smażoną rybę. Gdy smakowity aromat rozszedł się po korytarzach, garderobach i kulisach, jedna z koleżanek artystek uznała to za zbezczeszczenie świątyni sztuki i długo musiałem ją przekonywać, by nie rezygnowała z wieczornego przedstawienia.

Naszą niechęć do ryb widać w geografii stołecznej gastronomii. Policzmy uczciwie lokale specjalizujące się w rybnej kuchni, weźmy głęboki oddech: River Café na barce na Wybrzeżu Helskim, Osteria na rogu Pięknej i Poznańskiej, podwarszawskie Złoty Lin i Karp i... i... i... I możemy już spuścić powietrze z płuc, lista się kończy. Kiedyś widniała na niej jeszcze restauracja Mesa przy pl. Zbawiciela oraz Rybna przy Foksal, ale pozostały po nich tylko wspomnienia. Czy otwarte niedawno przy Nowym Świecie bistro Top Fish zacumuje na dłużej?

Szczerze na to liczę, choć gdy w ostatni poniedziałek byliśmy z B. przez cały wieczór jedynymi klientami, miny mieliśmy niepewne. Za oknami przechodziły wystylizowane pary przymierzające się do zbliżających się walentynek, a w "Top Fish echo odbijało się od rondli i patelni. Może rzeczywiście rybny lokal nie jest tym, co modna Warszawka lubi najbardziej? Być może winić trzeba specyficzną estetykę miejsca, które łączy sklep z restauracją? W jednym kącie mamy wielką ladę chłodniczą z wędzonymi węgorzami, łososiami, sielawami, karpiami, doradami, w drugim - gastronomiczne stoliki. To model w Warszawie mało popularny i być może publiczność nie potrafi się w nim odnaleźć.

Tymczasem warto się przełamać, bo w Top Fish znajdziecie ryby naprawdę w najlepszym wydaniu: z patelni, pieca i gotowane. Ale to, co wydaje się przebojem absolutnym, to pierogi z farszem rybno-krewetkowym podlane złocistym, cytrynowym masełkiem (19 zł). W bardziej popowej, ale również gwiazdorskiej kategorii sytuuje się hamburger z ryb zwany Top Fisherem (7,99 zł). B. się nim autentycznie rozczulił, bo przywołał dziecinny smak kotletów z uklejek łowionych przez tatę i pracowicie patroszonych pęsetą przez mamę. Top Fisherowi niewiele ustępuje dorsz w papilotach (27 zł), czyli uduszony w zawiniątku z pergaminu, w którym znajduje się też czerwone ragout z warzyw i fasoli. Cała ta kompozycja zbudowana jest na świetnych ziołowych aromatach i kusi niekonwencjonalną formą. Dorsz występuje też w klasycznym fish & chips, czyli lekko panierowany i z frytkami (24 zł). Wyjątkowej dobroci był również grillowany filet z suma (32 zł) dosmaczony sosem chrzanowym i podany ambitnie z kaszą gryczaną. To są dania główne, ale warto też pobuszować pośród zup i przekąsek. Cudowne wspomnienia pozostawiły po sobie naleśniki z szyjkami rakowymi w sosie koperkowym (17 zł) oraz kremowa kartoflanka z chrzanem i wędzonym łososiem (8 zł). Z pozostałymi zupami (chorwacka - 9 zł, norweska - 8 zł, solianka rybna - 9 zł) wstydu nie było, jednak ewidentnie pozostawały w cieniu ziemniaczanki.

Właściciele Top Fish najwyraźniej wiedzą, po jak kruchym lodzie stąpają i z jak bardzo kapryśną publicznością mają do czynienia. Na pierwszej stronie menu znajduje się komunikat: "Drogi gościu, choć nasze ryby są filetowane, mogą trafić się ości". Większej czułości nie można by się spodziewać od najukochańszej babci.

ul. Nowy Świat 54/56, tel. 22 692 41 11, www.topfishbistro.pl, można płacić kartą, toaleta niedostępna dla osób niepełnosprawnych

Podziel się

  • Polak woli mieć sklerozę i wylew niż jeść rybę ukos 19.02.12, 13:11

    On woli rąbąć jakąś tłustą, usmażoną na smalcu wieprzowinę, która mu stopniowo (raczej dość szybko) zapycha naczynia. Dlatego ryba się nie przyjmie.»

  • Top Fish - ryby w najlepszym wydaniu lasic01 19.02.12, 17:58

    Byłem tam wczoraj i ludzi było sporo, co przełożyło się niestety na dłuuugi czas oczekiwania. Niestety jedna kelnerka się nie wyrabiała, ale może była nowa. Jedzenie dobre, jednak porcje, »

  • Top Fish - ryby w najlepszym wydaniu polianna-is-me 20.02.12, 09:49

    Przejeżdżając niedawno Nowym Światem zwróciłam uwagę, że pojawiło się nowe miejsce na kulinarnej mapie miasta - Top Fish. Byłam bardzo ciekawa opinii na temat tej knajpy, więc weszłam na to »