Kultura wśród fabryk. Powstaje warszawskie Soho
30.04.2011
, aktualizacja: 29.04.2011 20:38
Większość budynków na terenie Soho Factory to nie są zabytki, więc odnawiając je można było trochę poszaleć z kolorami.
Zanim na Mińskiej wyrośnie osiedle mieszkaniowe, właściciel terenu chce je zareklamować kulturą. W środku zaniedbanej dzielnicy powstaje Soho Factory. Miejsce, gdzie pokazy mody sąsiadują z alternatywą.
ZOBACZ TAKŻE
- Komin73 - nowe kulturalne miejsce na Pradze (14-12-11, 21:06)
- Praga to Bliski Wschód. Przekonaj się w sobotę (24-06-11, 06:30)
- Jedź na Bliski Wschód. Nowe miejsce na Saskiej Kępie (06-05-11, 09:47)
- W piątek w Warszawie rusza wielkie święto muzyki (03-05-11, 13:31)
- Legendarna ekolożka z Afryki przyjeżdża do Warszawy (03-05-11, 17:57)
- "Duch Pudelka krąży nad Pragą. Kolonizacja dzielnicy" (02-05-11, 09:00)
- Pawilony zamknięte za kratą? "To będzie koniec biznesu" (26-04-11, 10:00)
- Co robi Ruch Odrodzenia Żydowskiego na ulicach stolicy? (08-04-11, 13:00)
- W centrum powstanie Skwer Sportów Miejskich? (04-04-11, 11:00)
To duży, ośmiohektarowy obszar na Pradze-Południe, na tyłach fabryki PZO przy Grochowskiej. Produkcja ustała tu na dobre w 2005 r., a teren kupowali kolejni deweloperzy, którzy chcieli zamieniać fabryki w lofty. W 2009 r. wprowadził się tu fundusz inwestycyjny Black Lion i od tego czasu prace wreszcie ruszyły. Budynek PZO ma się zmienić w biurowiec, a na terenie przy ul. Mińskiej za kilka lat będą budowane mieszkania. Ale jak mówi Rafał Bauer, prezes zarządu Black Lion NFI, nie będzie to zwykła sypialnia, ale prawdziwy artystyczny dystrykt.
Teren temu sprzyja. Znajduje się tu kilkanaście unikatowych poprzemysłowych budynków (trzy z nich nawet zabytkowe) z początku XX w. Dawniej mieściły się tu m.in. Towarzystwo Akcyjne Lnianej i Jutowej Manufaktury, Zakłady Amunicyjne "Pocisk" i Warszawska Fabryka Motocykli produkująca sławne osy. - Szkoda byłoby zmarnować taki potencjał - mówi Rafał Bauer. I wciela tu w życie swoje marzenie o warszawskim Soho. - Jakiś punkt odniesienia trzeba mieć. Samo Soho w Nowym Jorku ma inny format, inną skalę. Ale mi chodziło raczej o klimat i o początki tego miejsca. Soho - South of Houston, cały ten kreatywny dystrykt zaczął się w momencie, gdy Warhol wprowadził się do fabryki, bo nie miał pieniędzy na inny dach nad głową - tłumaczy.
Ale warszawskie Soho powstaje mniej spontanicznie. To Rafał Bauer zaprasza tu kolejnych najemców, kierując się własnym gustem, radami ludzi kultury i wizją, że to miejsce ma tętnić życiem od rana do późnej nocy. Jego fundusz inwestycyjny pokrywa koszty rewitalizacji i remontu budynków, a najemcy płacą komercyjny czynsz. Do działającego tu już od kilku lat klubu muzycznego M25 dołączyły już m.in.: pracownie architektoniczne WWAA, OP Architekten i Grupa Projektowa "Konkret", galeria Leto, wydawnictwo Dwie Siostry, redakcja magazynu Oliviera Janiaka "MaleMen", marka odzieżowa Rage Age, producent designerskich puf Miuki. Już prawie wszystkie budynki są zajęte. Być może wprowadzi się tu jeszcze projektant Tomek Rygalik ze swoimi studentami, a klubokawiarnia Warszawa Powiśle otworzy tu swoją praską filię Warszawa Wschodnia. Będą restauracje, jest już nowoczesna altanka, toalety, hamaki i stoliki na trawiastym dziedzińcu. I dwie duże hale, w surowym dość stanie, w których odbywały się już m.in. koncerty Warszawskiej Jesieni i pokazy mody najlepszych polskich projektantów. - Są tu imprezy, które porzucają dla nas napuszone hotele, sąsiadujące z wydarzeniami organizowanymi przez ludzi, dla których rebelia, sprzeciw wobec konsumpcyjnego świata to podstawowa filozofia. I o taką zróżnicowaną ofertę właśnie mi chodzi - wyjaśnia Rafał Bauer.
Teren Soho Factory już wygląda imponująco i może służyć za przykład mądrze rewitalizowanej architektury przemysłowej. - Bardzo sobie chwalimy obecność tutaj. A zwłaszcza to, że mogliśmy naszą wspólną przestrzeń z galerią Leto od początku do końca zaprojektować pod nasze potrzeby. Artyści i animatorzy kultury mają w Warszawie ogromne trudności ze znalezieniem odpowiednich lokali na galerie, pracownie, sale prób. Zmęczeni są też już surowymi warunkami działania - mówi Michał Woliński z magazynu "Piktogram". Za tydzień, w sobotę 7 maja, o godz. 20 Leto i "Piktogram" zainaugurują działalność w jednym z budynków w Soho Factory. Będzie m.in. wystawa Wojciecha Pusia i okazja, żeby zobaczyć cały ten teren.
Rafał Bauer deklaruje, że nawet gdy powstaną tu budynki mieszkalne, nie ogrodzi osiedla żadnym murem. Chce, żeby był to obszar jak najbardziej dostępny. - Nie mówię, że będziemy prowadzić tu jakąś działalność misyjną, żeby naszym sąsiadom się lepiej żyło. Ale jeśli tylko nie będziemy stawiali żadnych przeszkód, żeby mogli uczestniczyć w tym, co tutaj mamy, okolica będzie się zmieniać na lepsze - uważa.
Teren temu sprzyja. Znajduje się tu kilkanaście unikatowych poprzemysłowych budynków (trzy z nich nawet zabytkowe) z początku XX w. Dawniej mieściły się tu m.in. Towarzystwo Akcyjne Lnianej i Jutowej Manufaktury, Zakłady Amunicyjne "Pocisk" i Warszawska Fabryka Motocykli produkująca sławne osy. - Szkoda byłoby zmarnować taki potencjał - mówi Rafał Bauer. I wciela tu w życie swoje marzenie o warszawskim Soho. - Jakiś punkt odniesienia trzeba mieć. Samo Soho w Nowym Jorku ma inny format, inną skalę. Ale mi chodziło raczej o klimat i o początki tego miejsca. Soho - South of Houston, cały ten kreatywny dystrykt zaczął się w momencie, gdy Warhol wprowadził się do fabryki, bo nie miał pieniędzy na inny dach nad głową - tłumaczy.
Ale warszawskie Soho powstaje mniej spontanicznie. To Rafał Bauer zaprasza tu kolejnych najemców, kierując się własnym gustem, radami ludzi kultury i wizją, że to miejsce ma tętnić życiem od rana do późnej nocy. Jego fundusz inwestycyjny pokrywa koszty rewitalizacji i remontu budynków, a najemcy płacą komercyjny czynsz. Do działającego tu już od kilku lat klubu muzycznego M25 dołączyły już m.in.: pracownie architektoniczne WWAA, OP Architekten i Grupa Projektowa "Konkret", galeria Leto, wydawnictwo Dwie Siostry, redakcja magazynu Oliviera Janiaka "MaleMen", marka odzieżowa Rage Age, producent designerskich puf Miuki. Już prawie wszystkie budynki są zajęte. Być może wprowadzi się tu jeszcze projektant Tomek Rygalik ze swoimi studentami, a klubokawiarnia Warszawa Powiśle otworzy tu swoją praską filię Warszawa Wschodnia. Będą restauracje, jest już nowoczesna altanka, toalety, hamaki i stoliki na trawiastym dziedzińcu. I dwie duże hale, w surowym dość stanie, w których odbywały się już m.in. koncerty Warszawskiej Jesieni i pokazy mody najlepszych polskich projektantów. - Są tu imprezy, które porzucają dla nas napuszone hotele, sąsiadujące z wydarzeniami organizowanymi przez ludzi, dla których rebelia, sprzeciw wobec konsumpcyjnego świata to podstawowa filozofia. I o taką zróżnicowaną ofertę właśnie mi chodzi - wyjaśnia Rafał Bauer.
Teren Soho Factory już wygląda imponująco i może służyć za przykład mądrze rewitalizowanej architektury przemysłowej. - Bardzo sobie chwalimy obecność tutaj. A zwłaszcza to, że mogliśmy naszą wspólną przestrzeń z galerią Leto od początku do końca zaprojektować pod nasze potrzeby. Artyści i animatorzy kultury mają w Warszawie ogromne trudności ze znalezieniem odpowiednich lokali na galerie, pracownie, sale prób. Zmęczeni są też już surowymi warunkami działania - mówi Michał Woliński z magazynu "Piktogram". Za tydzień, w sobotę 7 maja, o godz. 20 Leto i "Piktogram" zainaugurują działalność w jednym z budynków w Soho Factory. Będzie m.in. wystawa Wojciecha Pusia i okazja, żeby zobaczyć cały ten teren.
Rafał Bauer deklaruje, że nawet gdy powstaną tu budynki mieszkalne, nie ogrodzi osiedla żadnym murem. Chce, żeby był to obszar jak najbardziej dostępny. - Nie mówię, że będziemy prowadzić tu jakąś działalność misyjną, żeby naszym sąsiadom się lepiej żyło. Ale jeśli tylko nie będziemy stawiali żadnych przeszkód, żeby mogli uczestniczyć w tym, co tutaj mamy, okolica będzie się zmieniać na lepsze - uważa.
Najczęściej czytane24 htydzień



więcej zdjęć

