Gwiazdy Gonzaleza - M83 w Stodole
17.02.2012
, aktualizacja: 17.02.2012 13:43
Popowy czarodziej zaklinający kosmiczną otchłań na swoich płytach. W niedzielę, w klubie Stodoła wystąpi M83.
Concept albumy, długaśne nagrania z tezą, snującym się przez wszystkie kompozycje leitmotivem. Dla wielu to relikt lat 70. Dla innych sposób na nagranie ciekawej, oryginalnej płyty. Wśród tych nielicznych artystów jest właśnie Anthony Gonzalez. Francuz w licznych wywiadach podkreśla, że inspiracją, punktem odniesienia było dla niego "Mellon Collie and the Infinite Sadness" Smashing Pumpkins (swoją drogą, Gonzalez zawsze miał ucho do inspiracji, wydana w 2007 r. płyta "Digital Shades, Vol. 1" czerpała z nagrań Briana Eno i grup krautrockowych).
Zasłuchany w Smashing Pumpkins sam postanowił stworzyć dzieło dwupłytowe, może nie od razu opus magnum, ale też niezupełnie zwykłą płytę. Tak powstało "Hurry Up, We're Dreaming".
Gonzalez założył M83 ponad dziesięć lat temu w malowniczej miejscowości Antibes, położonej między Niceą, a Cannes. Jako miłośnik science fiction i wszystkiego co z kosmosem związane nazwę dla swojego zespołu,
czyli Messier 83, zaczerpnął od galaktyki spiralnej leżącej w gwiazdozbiorze Hydry, 15 milionów lat świetlnych od Ziemi. "Hurry Up, We're Dreaming" to szósta już płyta w dorobku Gonzaleza, inna w konwencji, nieco inna w brzmieniu. Według niektórych krytyków ta innośc wynika z faktu, że artysta do takiego albumu dojrzał, inni doszukują się odpowiedzi w zmianie otoczenia - Gonzalez przeprowadził się z południa Francji, na zachód Stanów, do Los Angeles.
Równie dobrymi recenzjami, co "Hurry Up...", cieszą się koncerty w ramach trasy promującej album. "Na płycie muzyka brzmi podniośle i przestrzennie. Na żywo, to półtoragodzinny strumień brzmień, z Gonzalezem dostarczającym potężne dźwięki, w taki sposób, jakby podawał kule do karabinu." Pisze w recenzji niedawnego koncertu w Los Angeles dziennikarz brytyjskiego miesięcznika Mojo. A za chwilę dodaje, że koncert łączy w sobie energie Arcade Fire i ozdobne akordy Giorgio Morodera.
To będzie kolejna wizyta Gonzaleza w Polsce, wcześniej występował na gdyńskim Open'erze oraz katowickim Ars Cameralis. Obok M8e wystąpią Rebeka oraz koletyw Double Trouble.
Niedziela, 19 lutego. Stodoła, ul. Batorego 10. Wejście od godz. 19.Bielty 85 zł. i 95 zł.
Zasłuchany w Smashing Pumpkins sam postanowił stworzyć dzieło dwupłytowe, może nie od razu opus magnum, ale też niezupełnie zwykłą płytę. Tak powstało "Hurry Up, We're Dreaming".
Gonzalez założył M83 ponad dziesięć lat temu w malowniczej miejscowości Antibes, położonej między Niceą, a Cannes. Jako miłośnik science fiction i wszystkiego co z kosmosem związane nazwę dla swojego zespołu,
czyli Messier 83, zaczerpnął od galaktyki spiralnej leżącej w gwiazdozbiorze Hydry, 15 milionów lat świetlnych od Ziemi. "Hurry Up, We're Dreaming" to szósta już płyta w dorobku Gonzaleza, inna w konwencji, nieco inna w brzmieniu. Według niektórych krytyków ta innośc wynika z faktu, że artysta do takiego albumu dojrzał, inni doszukują się odpowiedzi w zmianie otoczenia - Gonzalez przeprowadził się z południa Francji, na zachód Stanów, do Los Angeles.
To będzie kolejna wizyta Gonzaleza w Polsce, wcześniej występował na gdyńskim Open'erze oraz katowickim Ars Cameralis. Obok M8e wystąpią Rebeka oraz koletyw Double Trouble.
Niedziela, 19 lutego. Stodoła, ul. Batorego 10. Wejście od godz. 19.Bielty 85 zł. i 95 zł.
Najczęściej czytane24 htydzień



