Ale Sztuka! Coś dla krzyku, wzroku i słuchu
14.01.2012
, aktualizacja: 13.01.2012 17:18
Do trzech razy sztuka? Na pewno nie! Ale trzecia edycja to już taki minijubileusz. Spróbujmy się zastanowić, kto zasłużył w zeszłym roku na ten jubileuszowy Wykrzyknik!
ZOBACZ TAKŻE
- Teatralny krzyk, kino niezależne i jazz. Ale Sztuka! (06-02-12, 17:00)
- Ronaldo zapłakał w ruinach, a my krzyczymy Ale Sztuka! (05-02-12, 18:00)
- Ale Sztuka! Od Możdżera i Mozila do raju w Paradyżu. Nominuje marszałek Polak (20-01-12, 09:00)
- ALE SZTUKA! Czytelnicy wskazują: off ma wielką moc (17-01-12, 12:00)
- Steciąg: Lubię Solanina, Salony i Kapisz Motyw (15-01-12, 17:56)
- Ale sztuka! Czeczenia płacze, nad nią niebo (12-01-12, 22:00)
- Ale Sztuka!, czyli kultura warta zachwytu (12-01-12, 07:00)
- Oni nas zachwycili! Dlatego krzyknęliśmy Ale Sztuka! [WIDEO] (10-02-11, 20:52)
Sprawę tegorocznej edycji Ale Sztuka w Gorzowie można by właściwie załatwić jednym hasłem : filharmonia. W końcu nie wydarzyło się nic bardziej spektakularnego, nic większej wagi dla gorzowskiej kultury w ubiegłym roku niż otwarcie Filharmonii gorzowskiej wraz z późniejszym programem, który zaproponowała. Wśród wielu propozycji dużym sukcesem było m.in. zaproszenie, skuteczne, Maksima Vengerova na koncert w Gorzowie, ale też liczne inne koncerty i przedsięwzięcia, jak wykonanie Requiem czy Cosi fan tutte. Na pewno jednak najbardziej pozostanie w pamięci koncert inauguracyjny i monumentalne wykonanie "Dziewiątej" Beethovena. To są momenty, kiedy naprawdę coś woła w duszy Ale sztuka! A pamiętajmy, że inauguracja była sztuką nie tylko pod względem artystycznym. Aż dziw, że to się udało. Filharmonia tuż po budowie, jeszcze ekipy budowlane na dobre nie wyszły, gorzowska orkiestra w budowie, instrumenty ledwo co przyjechały, obiekt nowy, niesprawdzony i nierozpoznany. Podobnie jak gorzowska publiczność. Jeśli jest więc jakiś pewniak w tej edycji, to moim zdaniem będzie to filharmonia z jednym ze swoich projektów lub za całość ubiegłego roku. I z pewnością wielu czytelników też będzie typować właśnie wydarzenia w filharmonii.
Kamera to nasz atut
Typowanie samej filharmonii nie byłoby jednak ani oryginalne, ani sprawiedliwe. Warto poszukać w zeszłorocznym kalendarzu, tego co nas poruszało. Formuła Ale Sztuki! jest bardzo pojemna, czytelnicy zgłaszają i wielkie wydarzenia, wielkie sukcesy, i całkiem lokalne osiągnięcia. Ja chciałbym zwrócić uwagę na kilka wydarzeń, nie tak może spektakularnych jak otwarcie filharmonii, ale istotnych dla krajobrazu artystycznego miasta.
Zacznę jednak znów od filharmonii. A dokładniej od festiwalu filmów o muzyce Kameraton. Mam wrażenie, że w odróżnieniu od środowiska muzycznego i filmowego w kraju, wśród gorzowian to przedsięwzięcie minęło trochę bez echa. Wprawdzie pokaz finałowy czy też koncerty towarzyszące miały sporą publiczność, ale już pokazy festiwalowe odbywały się niekiedy przy pustej sali. Szkoda. Festiwal, jedyny w swoim rodzaju w Polsce, jeden z nielicznych w Europie, spotkał się z dużym odzewem twórców. Filmy prezentowały wysoki poziom, a tematyka była bardzo różnorodna. Każdy mógł znaleźć tam dziedziny muzyki, które go interesują. Tych filmów nie zobaczy się w kinie, w telewizji, na kanałach tematyczny to nie to samo. Ale oglądać w przyciemnionej sali, jak na ekranie Anderszewski gra Schumanna, i wymienić uwagi z Wandą Wiłkomirską - bezcenne.
Krzyk nagrodzony
Nasi artyści są nagradzani na festiwalach w kraju, jest notka w prasie, a potem sukces przysłaniają inne wydarzenia. Ale Sztuka! to właśnie okazja, aby przypomnieć osiągnięcia. Marzena Wieczorek nagrodę sobie wykrzyczała, i to dosłownie, w Gdańsku. Aktorka Teatru Osterwy za spektakl "Krzyk" została laureatką Festiwalu Monodramów Monoblok w Gdańsku. Monodram Anny Burzyńskiej reżyserował Andrzej Pieczyński. To opowieść o Marianie Świerszczu, mężczyźnie, który w dzieciństwie był wykorzystywany seksualnie przez swojego ojca. Marzena Wieczorek - podkreślali jurorzy festiwalu - znakomicie radziła sobie z retrospektywnymi wstawkami, podczas których Marian ponownie staje się sześcioletnim Maniusiem i ze szczegółami opowiada, jak zaczęło się jego piekło. - "Krzyk" Wieczorek to wypracowana, zamknięta całość - ocenili jurorzy. Za tę samą kreację Marzenę Wieczorek docenił również Jacek Sieradzki, redaktor naczelny "Dialogu", w swoim "Subiektywnym Spisie Aktorów Teatralnych".
Dobry rok Adama...
Jak to w zeszłym roku pisała Hanna Kaup: Ale Sztuka! Ale Adam! Jakoś tak jest, że Bałdych nie schodzi z naszych rankingów. I dobrze. Tym bardziej że nawzajem wciągają się na salony najwyższej sztuki: Adam jazz i jazz Adama. Bałdych jest już za pan brat z teatrem, komponował muzykę do kilku przedstawień, występował w filharmonii z własnym projektem wspólnie z Royal String Quartet i Grażyną Auguścik. Z tą wokalistką występował zresztą trochę wcześniej w znanym chicagowskim klubie Green Mill. Półroczny pobyt w Stanach zaowocował współpracą z ciekawymi muzykami, m.in. pianistą Taylorem Eigsti, który jest uznawany za jednego z najlepszych pianistów w Nowym Jorku, i współpracuje z gwiazdami muzyki jazzowej czy świetnym perkusistą Dana Hawkinsem. Po powrocie Adam Bałdych wydał płytę "Magical Theatre". Tak więc dla skrzypka był to kolejny "good year". A na jego zakończenie, w świątecznym prezencie dla swoich fanów nagrał wspólnie w Miką Urbaniak sympatyczny teledysk z ich wykonaniem "Let It Snow".
... Sławka i innych
Kolejnym moim typem do Ale Sztuki! jest Sławek Sajkowski. Fotografik w zeszłym roku miał kilka wystaw w Gorzowie. Tym bardziej cenne że były fotoreporter "Gazety" przez pewien czas milczał artystycznie. Powrócił intrygującą wystawą "Aktywni", prezentującą to, w czym Sajkowski czuje się najlepiej, czyli portrety. Ludzie byli również w centrum jego uwagi podczas podróży do Ekwadoru. A świetne fotografie mogliśmy oglądać na jego kolejnej wystawie w biurowcu Sparthermu. Ciekawie zaaranżowany wernisaż i imponująco wydany katalog - to również zasługuje na wykrzyknik. Na jego jesiennej wystawie "Cisza" być niestety nie mogłem. To również portrety, przejmujące portrety pacjentów hospicjum. A że Sajkowski to solidna firma, mogę zakładać, że i ta wystawa zasługiwała na wykrzyknik.
Piszcie do nas!
Czytelnicy "Gazety Wyborczej" kochają kulturę i z pewnością pomogą nam wybrać trzy najciekawsze wydarzenia minionego roku. Komu warto przyznać statuetkę Ale Sztuka!? Czekamy na Wasze typy. Piszcie do nas: alesztuka@agora.pl. Czekamy do poniedziałku, 23 stycznia.
Kamera to nasz atut
Typowanie samej filharmonii nie byłoby jednak ani oryginalne, ani sprawiedliwe. Warto poszukać w zeszłorocznym kalendarzu, tego co nas poruszało. Formuła Ale Sztuki! jest bardzo pojemna, czytelnicy zgłaszają i wielkie wydarzenia, wielkie sukcesy, i całkiem lokalne osiągnięcia. Ja chciałbym zwrócić uwagę na kilka wydarzeń, nie tak może spektakularnych jak otwarcie filharmonii, ale istotnych dla krajobrazu artystycznego miasta.
Zacznę jednak znów od filharmonii. A dokładniej od festiwalu filmów o muzyce Kameraton. Mam wrażenie, że w odróżnieniu od środowiska muzycznego i filmowego w kraju, wśród gorzowian to przedsięwzięcie minęło trochę bez echa. Wprawdzie pokaz finałowy czy też koncerty towarzyszące miały sporą publiczność, ale już pokazy festiwalowe odbywały się niekiedy przy pustej sali. Szkoda. Festiwal, jedyny w swoim rodzaju w Polsce, jeden z nielicznych w Europie, spotkał się z dużym odzewem twórców. Filmy prezentowały wysoki poziom, a tematyka była bardzo różnorodna. Każdy mógł znaleźć tam dziedziny muzyki, które go interesują. Tych filmów nie zobaczy się w kinie, w telewizji, na kanałach tematyczny to nie to samo. Ale oglądać w przyciemnionej sali, jak na ekranie Anderszewski gra Schumanna, i wymienić uwagi z Wandą Wiłkomirską - bezcenne.
Krzyk nagrodzony
Nasi artyści są nagradzani na festiwalach w kraju, jest notka w prasie, a potem sukces przysłaniają inne wydarzenia. Ale Sztuka! to właśnie okazja, aby przypomnieć osiągnięcia. Marzena Wieczorek nagrodę sobie wykrzyczała, i to dosłownie, w Gdańsku. Aktorka Teatru Osterwy za spektakl "Krzyk" została laureatką Festiwalu Monodramów Monoblok w Gdańsku. Monodram Anny Burzyńskiej reżyserował Andrzej Pieczyński. To opowieść o Marianie Świerszczu, mężczyźnie, który w dzieciństwie był wykorzystywany seksualnie przez swojego ojca. Marzena Wieczorek - podkreślali jurorzy festiwalu - znakomicie radziła sobie z retrospektywnymi wstawkami, podczas których Marian ponownie staje się sześcioletnim Maniusiem i ze szczegółami opowiada, jak zaczęło się jego piekło. - "Krzyk" Wieczorek to wypracowana, zamknięta całość - ocenili jurorzy. Za tę samą kreację Marzenę Wieczorek docenił również Jacek Sieradzki, redaktor naczelny "Dialogu", w swoim "Subiektywnym Spisie Aktorów Teatralnych".
Dobry rok Adama...
Jak to w zeszłym roku pisała Hanna Kaup: Ale Sztuka! Ale Adam! Jakoś tak jest, że Bałdych nie schodzi z naszych rankingów. I dobrze. Tym bardziej że nawzajem wciągają się na salony najwyższej sztuki: Adam jazz i jazz Adama. Bałdych jest już za pan brat z teatrem, komponował muzykę do kilku przedstawień, występował w filharmonii z własnym projektem wspólnie z Royal String Quartet i Grażyną Auguścik. Z tą wokalistką występował zresztą trochę wcześniej w znanym chicagowskim klubie Green Mill. Półroczny pobyt w Stanach zaowocował współpracą z ciekawymi muzykami, m.in. pianistą Taylorem Eigsti, który jest uznawany za jednego z najlepszych pianistów w Nowym Jorku, i współpracuje z gwiazdami muzyki jazzowej czy świetnym perkusistą Dana Hawkinsem. Po powrocie Adam Bałdych wydał płytę "Magical Theatre". Tak więc dla skrzypka był to kolejny "good year". A na jego zakończenie, w świątecznym prezencie dla swoich fanów nagrał wspólnie w Miką Urbaniak sympatyczny teledysk z ich wykonaniem "Let It Snow".
... Sławka i innych
Kolejnym moim typem do Ale Sztuki! jest Sławek Sajkowski. Fotografik w zeszłym roku miał kilka wystaw w Gorzowie. Tym bardziej cenne że były fotoreporter "Gazety" przez pewien czas milczał artystycznie. Powrócił intrygującą wystawą "Aktywni", prezentującą to, w czym Sajkowski czuje się najlepiej, czyli portrety. Ludzie byli również w centrum jego uwagi podczas podróży do Ekwadoru. A świetne fotografie mogliśmy oglądać na jego kolejnej wystawie w biurowcu Sparthermu. Ciekawie zaaranżowany wernisaż i imponująco wydany katalog - to również zasługuje na wykrzyknik. Na jego jesiennej wystawie "Cisza" być niestety nie mogłem. To również portrety, przejmujące portrety pacjentów hospicjum. A że Sajkowski to solidna firma, mogę zakładać, że i ta wystawa zasługiwała na wykrzyknik.
Piszcie do nas!
Czytelnicy "Gazety Wyborczej" kochają kulturę i z pewnością pomogą nam wybrać trzy najciekawsze wydarzenia minionego roku. Komu warto przyznać statuetkę Ale Sztuka!? Czekamy na Wasze typy. Piszcie do nas: alesztuka@agora.pl. Czekamy do poniedziałku, 23 stycznia.


