Tortury i ilustracje, czyli muzealne ciekawostki na brzydką pogodę
Fot. Sebastian Rzepiel / Agencja Gazeta
Zaczynamy nietypowo od najmniejszego zielonogórskiego muzeum czyli Muzeum Polskiej Wełny. Wprawdzie z zapowiedzi utworzenia placówki prezentującej historię przemysłu włókienniczego w Zielonej Górze niewiele zostało, ale i tak warto zajrzeć do muzeum w przerwie między zakupami w galerii. Wchodzi się do niego głównym wejściem od strony ul. Wrocławskiej. Po schodach w górę. Już na samej klatce schodowej widać pozostałość dawnej świetności zakładu - piękny witraż cechu sukienników.
Największym skarbem jest jednak gabinet byłego dyrektora Polskiej Wełny. - Zachowało się oryginalne wyposażenie eleganckiego gabinetu z drewniana boazerią i meblami. Kiedyś pewnie na ścianach były jeszcze ozdobne tapety, obrazy, ale i tak robi wrażenie - opowiada Izabela Ciesielska, miejski konserwator zabytków. Pozostałe eksponaty wypożyczono ze skansenu w Ochli.

Muzeum jest czynne codziennie od godz. 16 do 19. Grupy zorganizowane mogą zwiedzać gabinet poza godzinami otwarcia, wystarczy, że zgłoszą taką chęć pod nr. tel. 605 155 152
